Strona 1 z 1
Battlefield N2: End of Paradise - 28.08.2010- Po imprezie

Napisane:
28 sie 2010, o 16:54
przez Schwarz
Dzięki wszystkim.
Ludzi dopisało, dawno nie widziałem tylu osób w sobotę. Gra trochę jak dla mnie za długa, ale za to miała sporo pojedyńczych "smaczków". Pogoda idealna, wreszcie człowiek się nie rozpływa po kilku minutach i nie musi pić hektolitrów wody. Mam nadzieję, że N2 jeszcze jakiś czas uda się załatwić na nasze potrzeby. Dziękuję organizatorom i gratuluję Xasowi doskonałego przebrania. Dzięki Goorock za niezmordowanie w próbach ogarnięcia bałaganu, dziękuję FT Bravo no i każdemu po kolei buziaczki ;))
Szkoda że generał wroga nie wyszedł w pole, bo wtedy misja asasynów na pewno zakończyłaby się sukcesem :P
Re: Battlefield N2: End of Paradise - 28.08.2010

Napisane:
28 sie 2010, o 17:08
przez !Blob!
Schwarz napisał(a):Szkoda że generał wroga nie wyszedł w pole, bo wtedy misja asasynów na pewno zakończyłaby się sukcesem :P
Sam świadkiem, że wychodził. ;) Na krótko, bo na krótko i z solidną obstawą, ale wychodził. ;)
Re: Battlefield N2: End of Paradise - 28.08.2010

Napisane:
28 sie 2010, o 17:10
przez Ari
To co? Fotki ! :D
Re: Battlefield N2: End of Paradise - 28.08.2010

Napisane:
28 sie 2010, o 17:23
przez Wokash
Było ok.
Fajnie zobaczyć jeszcze raz starą miejscówkę, która wychowała tyle pokoleń ASGejów.
Miło zobaczyć stare gęby... fajnie zobaczyć i nowe... w respe nadal trwa dyskusja kto to kogo ile razy trafił i ten się nie przyznał...
Yasiek dzięki za okulary, Schwarz dzięki za całokształt...
Amerykanie dzięki za równoległe wrzaski nacierać, odwrót...
Xas dzięki za organizację...
Co mi się nie podobało to masakryczna księgowość, mam wrażenie, że urząd skarbowy wymaga ode mnie mniej papierów i formularzy niż zasady wymagały od graczy... może na przyszłość postawić na dynamikę?
Gorąca prośba do kilku osób... jak org mówi krzyczymy "dostałem" to nie znaczy milczę, wstaję i wychodzę... na prawdę...
Ale i tak buziaki dla wszystkich.
Re: Battlefield N2: End of Paradise - 28.08.2010

Napisane:
28 sie 2010, o 18:21
przez pawelec
Dzięki wszystkim, pogoda bardzo dopisała.
Czekamy na jakieś fotki.
Re: Battlefield N2: End of Paradise - 28.08.2010

Napisane:
28 sie 2010, o 18:24
przez GRZYBU
Było zacnie....naprawdę....odprawa stanowczo za długa, kuuupa ludzi, goorock jak zwykle dawał radę, w ogóle RS dziś gdyby nie brak komunikacji pomiędzy niektórymi teamami - dawali zacnie radę.
Woli walki nie zabrakło pomimo przewagi wroga.....i nie pamiętam kiedy ostatnio mnie tak barki bolały od zawieszenia....
DZIĘKI WSZYSTKIM ZA FAJNĄ ZABAWĘ!!
Re: Battlefield N2: End of Paradise - 28.08.2010

Napisane:
28 sie 2010, o 18:40
przez Xasistis
Na razie krótko:
Dziękuję, że mimo paru niedociągnięć z mojej strony oraz niesprawiedliwego zrządzenia losu dobrze się bawiliście!
Czy znalazłoby się po jednej osobie z każdej ze stron, które dały by radę do jutra do około 1400 napisać recenzje?
Jeżeli tak, piszcie i wyślijcie je do Daleja. Skompilowana wersja ukaże się w charakterze artykułu na stronie WW.
Re: Battlefield N2: End of Paradise - 28.08.2010

Napisane:
28 sie 2010, o 18:55
przez Rodian
Dzięki za grę. Było maksymalnie dużo: ludzi, frajdy, biegania, odprawy, wymiany ognia i miejsc, które trzeba było zwiedzić.
Impreza na 110%. Po długiej przerwie właśnie tego mi brakowało. Mam nadzieję, że następne gry też będą trwały tak długo jak dzisiejsza.
Podziękowania dla wszystkich za wymianę kompozytu.
Re: Battlefield N2: End of Paradise - 28.08.2010

Napisane:
28 sie 2010, o 19:42
przez Saint
Dzięki wszystkim za zacną strzelankę.
Szczególnie organizatorowi za włożony czas, no i Goorock, naszemu nie zmordowanemu dowódcy:)
BTW. Niestety zgubiłem magazynek od Taurusa PT24, jakby ktoś szczęśliwie znalazł to proszę o kontakt.
Re: Battlefield N2: End of Paradise - 28.08.2010

Napisane:
28 sie 2010, o 19:55
przez Xasistis
Czyżby BF:N2 miało zostać zapamiętane jako pogromca klamek?
Re: Battlefield N2: End of Paradise - 28.08.2010

Napisane:
28 sie 2010, o 20:16
przez Fala
Dzięki było naprawdę fajnie no i tyle luda to ja już dawno nie widziałem na sobotniej strzelance widać, że wakacje dobiegają końca:) tylko szkoda, że musiałem się 2 godziny przed końcem zawinąć:(
Re: Battlefield N2: End of Paradise - 28.08.2010

Napisane:
28 sie 2010, o 21:14
przez Kror
Ja ze swojej strony również dziękuję za bardzo dynamiczną sobotę.
Re: Battlefield N2: End of Paradise - 28.08.2010- Po imprezi

Napisane:
29 sie 2010, o 16:09
przez Fenrir
Było bardzo dobrze. Fajne nowe pomysły. Ogólnie świetnie się bawiłem.
Jeszcze raz sorry yamnick.
Re: Battlefield N2: End of Paradise - 28.08.2010- Po imprezi

Napisane:
29 sie 2010, o 16:10
przez Bartess
Dzięki za imprezę, niestety nie mogę uznać ją za udaną bo ominęły mnie praktycznie wszystkie rozróby :p i przez to trochę się nudziłem. Ogólnie impreza OK chociażby ze względu na fakt jaka była frekwencja. Będzie mi brakowało N2 :( btw: ktoś ogarnia foty?
Re: Battlefield N2: End of Paradise - 28.08.2010- Po imprezi

Napisane:
29 sie 2010, o 18:36
przez Schwarz
Fotki robiło kilka osób, więc nie ma co się martwić, na pewno będą ;)
Zastanawia mnie tak mała ilość postów po imprezie jak na tak dużą frekwencję. Z doświadczenia wiem, że jest tak po imprezach, które w jakiś sposób nie przypadły do gustu. Mam nadzieję że sie mylę.
Fenrir napisał(a):ciach/ Jeszcze raz sorry yamnick.
Czyżbyś zrobił krzywdę mojemu poetyckiemu idolowi?? :P Też mam do niego żal, bo obiecał kulki podpisać hrhrhrh ;)
Re: Battlefield N2: End of Paradise - 28.08.2010- Po imprezi

Napisane:
29 sie 2010, o 19:16
przez flower
Schwarz - wywołałeś mnie do tablicy ;)
To co mi się podobało najbardziej to system punktacji, który jasno pozwala na określenie kto wygrał - punkty za zdobycie flag, trafienie VIP'ów itd oraz odejmowanie punktów za chodzenie na resp'y. Ograniczona ilość inżynierów wymagała kombinowania i współpracy wewnątrz team'u. Ochrona kluczowych postaci (generałowie, VIP'y). Miła odmiana od zwykłych sobotnich spotkań. Takie imprezy można robić bez żadnego zarysu fabularnego.
Prośba to orga - Xasistis czy mógłbyś wrzucić wynik punktowy z dokładnym uwzględnieniem za co punkty były przyznane i stracone? (niestety nie dotrwałem na N2 do ogłoszenia wyników). Będziemy mieli materiał do analizy, potem można będzie poprawić system przydzielania punktów.
Dla mnie zasadniczym minusem znaczna nierównowaga liczebna stron. Wiem, że "life is brutal" i ludzie woleli amerykańskie camo, ale Rebelia pod względem liczebności miała bardzo trudno. System respów tego nie rekompensował. Fakt, że koalicja respowała się co 20 minut powodował tylko czasowy odpoczynek dla Rebelii, bo w pewnym momencie z respa Koalicji wychodziła większa grupa ludzi i dla Rebelii zaczynały się schody. Dodatkowo Rebelii trudno było atakować, bo czasem nie było komu tego robić - część osób broniła puntków Hotel i Kilo, część siedziała na resp'ie i nagle brakowało ludzi do działań zaczepnych. Moim zdaniem, żeby taki scenariusz miał sens, strony muszą być w miarę równe liczebnie.
Przewidziany czas gry był trochę za długi jak na sobotnią imprezę. Większość z nas jest przyzwyczajona do strzelanek 10.00 - 14.00, a potem zostają chętni. Wiem, scenariusz przewidywał grę do 16.00, lecz sporo ludzi ewakuowało się sporo wczęśniej.
Ogólne wrażenie zdecydowanie pozytywne.
Kwasów nie zauważyłem. Mam nadzieję, że będzie więcej imprez wg systemu, który przygotował Xas. Do następnego!
P.S. Czekam na zdjęcia ;)
Re: Battlefield N2: End of Paradise - 28.08.2010- Po imprezi

Napisane:
29 sie 2010, o 19:34
przez pablito
Chciałbym powiedzieć, że my (strona amerykańska) wcale nie miała takiej sielanki, powrót z Kilo na respa to obyło około 10min, 20min respa i ~20min żeby dostać się na pozycję. Więc całość takiej operacji zajmowała około 40-50min minimalnie i wychodzilo wtedy 10-20 osób...według mnie po prostu nie potrafiliście wykorzystać okresów, gdy duża grupa US była na respie lub udawała się w tym kierunku.
Po zdobyciu około godziny 1400 Kilo przez BW i ostrzał lewej strony przez 3 osoby z FAB został tam jeden człowiek, później przez 20 minut siedzieliśmy tam w 3 osoby zanim przyszły posiłki a na koniec ponad 30 minut zajęło dojście inżynierom w tym czasie został przeprowadzony tylko jeden zresztą nie udany atak...czyli prawie godzina minęła..mogliście się ze 2 razy zebrać.
Re: Battlefield N2: End of Paradise - 28.08.2010- Po imprezi

Napisane:
29 sie 2010, o 19:56
przez Kruk
Bardzo fajna strzelanka. Nie zanotowałem żadnych kwasów. Duża frekwencja. Wielkie podziękowania dla organizatora za mapy, karty ViP i resztę. Więcej takich scenariuszy.
Re: Battlefield N2: End of Paradise - 28.08.2010- Po imprezi

Napisane:
29 sie 2010, o 20:26
przez olivegreen2
bardzo djekuje od French team.
Gra i oraganizacja byla super swietnie (i pogoda).
We hope to have possibility to play again with scenario from this quality.
Many thanks to Xasistis.
Best Regards. Oliver (FBS Team).
PS : 1 mgazyn M4 lost
GLOCK 18 CYMA lost
Beretta 92 SB sprezynne lost
(if some of you found something thx to reply to the post).
Re: Battlefield N2: End of Paradise - 28.08.2010- Po imprezi

Napisane:
29 sie 2010, o 20:36
przez Kror
Pablito dziękuję ;)
Stwierdzenie że koalicja, przy 50% przewadze liczebnej nie miała sielanki, odbieram za komplement dla rebelii ;)
Racz zauważyć że rebelia też nie docierała na respa w minutę, a wyjście z respa w trzy osoby, też mijało się z celem.
No ale life is brutal, a historię piszą zwycięzcy ;)
W każdym bądź razie impreza dostarczyła dużo dobrej zabawy, a to najważniejsze!
Oby więcej takich imprez!
Pozdro dla wszystkich i do następnego spotkania !
Re: Battlefield N2: End of Paradise - 28.08.2010- Po imprezi

Napisane:
29 sie 2010, o 20:49
przez Schwarz
Fakt, gra była rozciągnięta po terenie, trochę te przemarsze zajmowały. Z drugiej strony, gdybyśmy mieli blisko respy i mniejszy obszar działania, to przy 120 osobach byśmy mieli zbyt intensywne walki jak na tak długi scenariusz. Kulki by się pokończyły, batki pewnie no i my byśmy szybciej oklapli ;) W moim przypadku zmęczenie pojawiło się już po 14, od 8:30 czekałem w szpeju na grę, którą zaczęliśmy o 11... Ten etap był zdecydowanie za długi.
Z wniosków: lepszym wyjściem mającym na celu wyrównanie szans, było by zmniejszenie po stronie RS ilości inżynierów potrzebnych do przenoszenia flag. No ale to na przyszłość. Dziwnym dla mnie i wielu osób z którymi rozmawiałem na miejscu, było zrezygnowanie z obowiązku noszenia czerwonej szmaty przez trupy, co jako asasyni postanowiliśmy bezczelnie wykorzystać podczas polowania na generała. Wolałbym propagować jej użycie na większych imprezach zamiast odchodzić od ogólnych zasad i dobrego zwyczaju.
Re: Battlefield N2: End of Paradise - 28.08.2010- Po imprezi

Napisane:
29 sie 2010, o 20:53
przez pablito
50% przewagi to nie mieliśmy, ale nie ma co się sprzeczać o liczby...zresztą nie graliśmy o złote kalesony, a zabawa była super.
ps. fakt od przyjazdu do rozpoczęcia gry zdecydowanie za długo, współczuje ludziom z płytami :P
Re: Battlefield N2: End of Paradise - 28.08.2010- Po imprezi

Napisane:
29 sie 2010, o 21:01
przez Ari
pablito napisał(a):, współczuje ludziom z płytami :P
A wez Ty mi nic nie mow ...
Jak dla mnie - czas strzelanki byl jak najbardziej OK ale powinno to sie zaczac wczesniej bo odprawa byla za dluga. Poza tym - kiedys ludzie sie strzelali o wiele dluzej, a teraz narzekania sa ze strzelanka trwa dluzej niz te "ciezkie" 3 godziny
Takie latanie na respa i dluzszy czas trwania rozgrywki zmusza do myslenia. Bardziej patrzy sie na taktyke, dysponuje ludzmi. Zmeczonych ludzi osadza sie na obronie a tych pelnych energii na szturmy, potem zmiana itp.
To o wiele lepsze niz bezsensowne wypierdzielanie kulek by zdobywac same latwe fragi
Re: Battlefield N2: End of Paradise - 28.08.2010- Po imprezi

Napisane:
29 sie 2010, o 22:00
przez yamnick
Fenrir napisał(a): Jeszcze raz sorry yamnick.
Nic się nie stało, za kilka dni nie będzie śladu. Zresztą razem do siebie strzelaliśmy z odległości jak najbardziej przepisowej. To nie szachy
Re: Battlefield N2: End of Paradise - 28.08.2010- Po imprezi

Napisane:
29 sie 2010, o 22:29
przez Goorock
Dzięki za imprezę. Xasistis, masa czasu, pracy włożonej w organizację, respekt! Ale trochę za wolny start. Zdążyłem się zmęczyć czekając.
Jeśli chodzi o liczbę punktów, to każda ze stron uzyskała ich mniej więcej po 10 na łebka. Czyli Ponad 400 Rebelia i ponad 800 Koalicja. Koalicji udało się jeszcze zdobyć 100 punktów bonusowych. Ale dokładne liczby zna org.
pablito napisał(a):50% przewagi to nie mieliśmy, ale nie ma co się sprzeczać o liczby...zresztą nie graliśmy o złote kalesony, a zabawa była super.
ps. fakt od przyjazdu do rozpoczęcia gry zdecydowanie za długo, współczuje ludziom z płytami :P
Tak nie mieliście 50% przewagi. Mieliście większą. Rebelii było na pocz. bez dowódców 45 a Koalicji ok. 75. Mając identyczne zadania - utrzymanie większości flag i zdobycie jak największej liczby punktów dla nas było ...prawie niemożliwe. Wpłynęło to na grywalność scenariusza opracowanego na potrzeby wyrównanych liczbowo stron. Należy wspomnieć, że organizator umożliwił Rebelii 50 natychmiastowych respów. Zredukować przewagę na starcie można było jeszcze jednym sposobem. Mniej liczebna strona mogłaby mieć już na początku 1lub nawet 2 flagi.
Nauczką dla przyszłych orgów jest i problem niesychronicznego startu stron. Najłatwiej problem niesynchronicznego startu rozwiązuje poprzez start na telefon. W rezultacie pierwszy wpis Koalicji znalazł się na karcie przy fladze o 10.58 czyli 2 minuty przed startem gry.(!!!) Opróćz tego stratując o 11 byliśmy o 11.02 przy bramie dzielącej teren na północną i południową cześć i widzieliśmy Koalicjantów majstrujących przy fladze. Piszę tylko o faktach.
Rebelia mając ambicję zająć 3 flagi w rezultacie czy to falstartu czy to szybkiego sprintu Koalicjantów straciła inicjatywę taktyczną. Koalicji udało się zająć większość flag i spokojnie mogła organizować ataki na flagi Rebelii. Wobec przewagi liczebnej przeciwnika postawiłem na utrzymanie dwóch flag i próby odbicia trzeciej. Po dwóch większych nieudanych próbach zrezygnowałem z tego pomysłu. Pod koniec straciliśmy i Kilo. Po próbie jego odbicia zmieniłem taktykę i zaatakowaliśmy...niebroniony Bravo. Kilkanaście minut przed końcem zdobyliśmy flagę przy bunkrze Bravo. Zabrakło jednego inżyniera żeby dokonać formalności.
Pod sam koniec poprosiłem orga o zakończenie o 15.15 ponieważ z początkowych ok 50 os. zostało mi ok. 30. a za chwilę miała wyjechać 10 osobowa Kawaleria.
Tak czy inaczej jako dowódca i jako gracz bawiłem się dobrze prawie ciągle znajdując się na polu walki. Na plus zaliczam b. dobrą komunikację ze Szkotami i Kawalerią i w zasadzie z większością ludzi.
Największe rozczarowanie dnia - brak teamów RSów. Teamy rsowskie nie pojawiają się na zorganizowanych strzelankach. Ta tendencja powinna środowisko nieco zaniepokoić i dać do myślenia.
Wnioski dla graczy - warto zwrócić uwagę na zaopatrzenie. Brakowało granatów, świec dymnych i PMRek.
Re: Battlefield N2: End of Paradise - 28.08.2010- Po imprezi

Napisane:
29 sie 2010, o 22:50
przez Xasistis
W imieniu Ranger Unit oraz swoim chciałbym podziękować wszystkim za udział w grze. Wyrazy uznania w szczególności należą się stronie Rebelii, która mimo półtorakrotnej (55 vs 85) przewagi przeciwnika, w zasadzie z góry przesądzającej o wyniku batalii, zdołała utrzymać swoje główne flagi niemal do samego końca oraz w ostatniej chwili zająć teren flagi przeciwnika.
Dzięki moronowi, który z ramienia SOIA załatwiał teren, już po raz drugi obyło się bez obowiązkowego sprzątnia śmieci, których trzeba przyznać w ostatnich tygodniach pojawiło się na N2 szokująco dużo.
A teraz konkrety:
- Długa odprawa - biję się w pierś ponieważ czynności administracyjne (zbieranie kasy i znakowanie stron) zajęły mi znacznie więcej niż zakładałem. Niemal godzinę zamiast 20 minut. Sama odprawa trwała około 40 czyli w normie, biorąc pod uwagę pełne omówienie zadań i regulaminu.
- Nierówne strony - podział na strony zgodnie z zapowiedzią tworzony był w oparciu o zapisy w nocy ze środy na czwartek. Nie rozwalając grup, wyszło w miarę równo z kilkuosobową przewagą koalicji, przy okazji dzieląc kamuflaże na stronę amerykańską i europejską, co mogłem i wykorzystałem fabularnie (brejking nius, karty vipów i generałów). Początkowa 50% dysproporcja była efektem zapisów po terminie, nie zjawieniem się 24 z zapisanych osób oraz pojawieniem się osób wcześniej nie zapisanych. Wraz z upływem gry było to jeszcze bardziej widoczne, gdyż już od mniej więcej godziny 13 kolejne osoby zaczęły schodzić z pola walki (zmęczenie, baterie, kulki, repliki, itp.). Przypominam, że nie była to zwykła sobotnia strzelanka i czas był z góry określony. Ze względu jednak na rażącą dysproporcję w siłach stron (pod koniec - mniej więcej 15 vs 40), działania zakończyliśmy o godzinie 15:15.
- Nierówny start - tu drugi raz biję się w pierś albowiem zapomniałem o bardzo ważnej rzeczy, czyli synchronizacji zegarków. Czas startu został dookreślony na godzinę 11, jednakże przez to niedopatrzenie strona amerykańska zaczęła grę wcześniej, efektem czego jako pierwsi zajęli środkową flagę zaś Rebelianci napotkali się na opór dość blisko własnej strefy. Z drugiej strony ciekawą sprawą był wpis na fladze Posterunku, który to inżynierowie strony amerykańskiej zdobyli o godzinie 10:59 :). Chcąc przynajmniej częściowo wyrównać szanse oraz w pewnym sensie ukarać stronę Koalicji przyznałem stornie Rebelii 50 natychmiastowych respów, które nie będą się wliczały do końcowej punktacji.
- Ostrzał z parkingu - na końcowej odprawie zaraportowano ostrzał z terenu parkingu (północny off-game). Pomijając fakt, że na odprawie tłumaczyłem zasady ternu off-game (zakaz wstępu, zakaz ostrzeliwania), na tym konkretnym terenie znajdowały się samochody, czyli często przedmioty o nieco większej wartości niż nasze repliki, co warto mieć na uwadze następnym razem pociągając za spust.
- Ostrzał szyb i zza szyb - sytuacja taka zdarzyła się raz czy dwa, przynajmniej o tylu mnie powiadomiono. W interesie osoby chowającej się za szybą powinno być nie chowanie się za nią, ponieważ to kulki lecące w jej stronę mają szansę trafić w szybę, tym samym wraz z odłamkami pokaleczyć twarz czy inne części ciała tejże persony. Niehartowana szyba fragmentuje na zadry, długie, wąskie i bardzo łamliwe, których wyjęcie nie jest proste a obecność w skórze bardzo dokuczliwa. Mimo to znalazło się kilka dzielnych soób, którym nie straszna była taka perspektywa.
- Na brak wymogu posiadania czerwonej szmaty zdecydowałem się by umożliwić udział osobom, które zazwyczaj nie uczestniczą w strzelankach WW a jednak chciałyby może po raz ostatni postrzelać na N2. Przy okazji - w jaki sposób brak szmat wykorzystywaliście w polowaniu na generała? Przecież były podane dokładne instrukcje co do zachowań osób trafionych i udających się na respy. ?
- Znaleziono chustę marpatową i jakiś magazynek; zgubiono kilka magazynków i kilka pistoletów. Info w dziale zgubione/znalezione.
Podsumowanie punktowe:
Rebelia:
Respy: -132*1
Przejęcia: 2*20
Utrzymania: 2*30
Czas posiadania flag: (235+191)*1
Administracyjna redukcja respów: -(-50)
RAZEM: 444
Koalicja:
Respy: -157*1
Przejęcia: 5*20
Utrzymania: 4*30
Czas posiadania flag: (234+247+248+30)*1
Zdobycie kart VIP: 2*50
RAZEM: 922
Co ciekawe, gdyby to Rebelia jako pierwsza zdobyła skrzyżowanie Sierra i straciła je pod koniec gry, na przykład o 15:07, byłby remis 683:683, co oznacza, że wyprzedzenie czasowe Koalicji (raz jeszcze - mój błąd) miało istotny wpływ na końcowy wynik, zaś różnica w punktacji odzwierciedla mniej więcej dysproporcję w siłach stron.
Z ciekawostek:
- Zebrany bilon osiągnął masę magazynka M4
- Amerykanie posiedli technologię podróży w czasie ;)
- Żaden z drwali nie przyznał się do trafienia. Ochroniarz też nie.
Re: Battlefield N2: End of Paradise - 28.08.2010- Po imprezi

Napisane:
29 sie 2010, o 23:26
przez habib
Xasistis napisał(a):- Amerykanie posiedli technologię podróży w czasie ;)
Od dawna mają teleporty ;) zawsze to wychodzi jak wygrywają, nie...
Xasistis napisał(a):- Żaden z drwali nie przyznał się do trafienia. Ochroniarz też nie.
termosy ;)
Dziękować jeszcze raz !!! my się fajnie bawiliśmy.
Re: Battlefield N2: End of Paradise - 28.08.2010- Po imprezi

Napisane:
30 sie 2010, o 00:01
przez Mr T
Wzruszylem sie :P Lezka mi sie zakrecila czytajac niektore wypowiedzi... :))
Nie mam zamiaru komentowac niektorych wypowiedzi i napedzac trolli :) bo po co ;) nic to nie zmieni ;)
Bardzo dziekuje orgom (Xas uklon za organizacje :))), wiekszosci Rebeliantow i silom Koalicji za bardzo fajna zabawe i mile spedzony czas.
Milo bylo zobaczyc czesc starych, dawno nie widzianych znajomych :)
Xas...technologia podrozy w czasie jest ta ktora juz ujawniamy powoli ;) poczekaj co bedzie niedlugo (Sub-space BB impeller ;)) :P
Jeszcze raz wielkie dzieki :)
Re: Battlefield N2: End of Paradise - 28.08.2010- Po imprezi

Napisane:
30 sie 2010, o 10:09
przez !Blob!
Jako ciekawostkę, mogę (mogę? :P) zdradzić, że flaga ze skrzyżowania Sierra przeniesiona została w punkt S2, gdzie od momentu zluzowania zabezpieczających ją zespołów przez ostatnie 2 godziny (chyba) była broniona... wcale, albo słabo (2-3 osoby). Wracając z respa odwiedzałem punkt S2 no i żywej duszy tam nie było.
+1 dla Schwarza - nie rezygnujmy z czerwonych szmat, bo to potem ludzie niecnie wykorzystują. ;P
Ogólnie wyszło bardziej taktyczno-biegowo niż sobotnio-jebankowo i było parę fajnych akcji, była dłuższa rozgrywka (co mi osobiście zawsze pasuje, może być i do 18 ;P). Minusy wszyscy już powiedzieli, nie ma co się powtarzać. Co do odprawy - chyba lepiej zrobić szybki brief zasad ogólnych (trafienia, granaty) i celów (ogólnie, za co punkty), szczegóły niech znają dowódcy stron i dalej dystrybuują "w dół".
EDIT: Oczywiście dziękuję zarówno organizatorom jak i wszystkim obecnym. ;) Pomysł z wpisywaniem się "technikami" markerami na laminowane karty - bardzo fajnie, zapisywanie respów - też fajnie, daje obraz strat w walce. VIPy jako urozmaicenie - też fajnie, do wykorzystania nawet na zwykłych sobotach. ;)
Re: Battlefield N2: End of Paradise - 28.08.2010- Po imprezi

Napisane:
30 sie 2010, o 11:08
przez pablito
Teraz to już musztarda po obiedzie, ale wydaje mi sie, że braki kadrowe takie jak to miało miejsce tym razem powinno się wyrównywać kolorowym taśmowaniem a ludzi dzielić po prostu równo.
Re: Battlefield N2: End of Paradise - 28.08.2010- Po imprezi

Napisane:
30 sie 2010, o 14:31
przez May'u
Było git!

Re: Battlefield N2: End of Paradise - 28.08.2010- Po imprezi

Napisane:
30 sie 2010, o 16:39
przez Schwarz
Xasistis napisał(a):Przy okazji - w jaki sposób brak szmat wykorzystywaliście w polowaniu na generała? Przecież były podane dokładne instrukcje co do zachowań osób trafionych i udających się na respy. ?
To było dość proste i wesołe :) Zdjeliśmy szpej, porozpinaliśmy bluzy i zostawiliśmy sobie tylko broń boczną na udach. Przeszliśmy gadając jak najgłośniej przez cały teren, odwiedziliśmy wszystkie znaczniki US niezatrzymywani. Nie mogliśmy znaleźć rzeczonego generalissimussa T. więc postanowiliśmy eliminować kogo popadnie. Strona przeciwna brała nas po prostu za niefrasobliwe trupy :)) Dzięki temu nawet opanowaliśmy w dwie osoby z pistoletami na kilka minut pół plutonówki :)) Gdyby był obowiązek noszenia czerwonej szmaty ten manewr by nie przeszedł. Obawiam się, że te kilka osób które przechytrzyliśmy, teraz będzie zawsze strzelać do ludzi bez szmaty. I dobrze! ;)
Re: Battlefield N2: End of Paradise - 28.08.2010- Po imprezi

Napisane:
30 sie 2010, o 17:29
przez Xasistis
I bardzo dobrze!
Po pierwsze, ludzie powinni nabrać podejrzeń co do osób spacerujących jedynie z bronią baczną. Mało kto posiada broń krótką jako główną a już dwie takie osoby są na prawdę podejrzane.
Po drugie, ludzie powinni przynajmniej zwrócić uwagę prawdopodobnym szwędającym się trupm, że robienie zwiadu będąc trupem jest nie fair i powinni udać się do respa najkrótszą drogą (które były nawet zaznaczone na mapach).
Byłem ciekaw czy ktoś da przykład dlaczego jednak czerwone szmaty są dobrym rozwiązaniem i nie zawiodłem się.
Mam nadzieję, że bogatsi o te doświadczenia wszyscy już na 100% będą zabierali szerwone szmaty.
Wrzuciłem trochę zdjęć i filmów.
Re: Battlefield N2: End of Paradise - 28.08.2010- Po imprezi

Napisane:
31 sie 2010, o 06:21
przez Wokash
Schwarz napisał(a):Przeszliśmy gadając jak najgłośniej przez cały teren, odwiedziliśmy wszystkie znaczniki US niezatrzymywani.
Schwarz świadomie czy nie powtórzyłeś manewr innego teamu brytolskiego (obecnie faktycznie już raczej śp bo niejakiego PI) chłopaki na śp. Czosnowie zarzucili karabiny na plecy i główną drogą gadając i żartując przeszli przez cały teren zajmując niezdobyte pozycje... widać, że jest to brytolski stały element gry obok kompostu i gwizdków... [emot]
Xasistis napisał(a):Mam nadzieję, że bogatsi o te doświadczenia wszyscy już na 100% będą zabierali szerwone szmaty.
Osobiście radzę pomarańczowe, lepiej widać i nie ma szpeju w pomarańczowym, więc nie sposób pomylić... chyba, że ktoś odtwarza holenderską drużynę piłkarską...
Re: Battlefield N2: End of Paradise - 28.08.2010- Po imprezi

Napisane:
31 sie 2010, o 11:47
przez Tato
Wokash napisał(a):(obecnie faktycznie już raczej śp bo niejakiego PI)
Helou! HELOU!! PI (Pluton Inżynieryjny) istnieje cały czas i w osobach Kałasz, Echelon, Entomb, honorowa kołchoźnica Sushi oraz mojej skromnej persony jest organizatorem imprez np Warhammer czy Afgaraq. :-/
Co do imprezy: początek był eufemistycznie mówiąc... wolny. Przekombinowane zasady (dobrze że z wielu z nich zrezygnowano, szkoda że w wyniku głosowania rzeczywistością, vide podział mundury pustynne-leśne, czy połączenie MS-jebanka), zawiłe tłumaczenia, opóźnienia na odprawie powodowały utyskiwania i przysięgam, że niewiele brakowało a pare ekip zawinęło by się do domu lub na kameralne napieprzanie. Potem na szczeście było z górki. Impreza była dynamiczna, wymagała sporo biegania, umożliwiała spore kombinowanie taktyczne. Nieźle mimo początkowych obaw spełniły swoje zadania ekipy inżynierskie, patent z wożeniem flaszki we trzech sprawdził się. Choć Rebelia IMHO grała dość zachowawczo skupiając się na punktach w swoim najbliższym otoczeniu (była mozliwość kilkusosbowych rajdów na niebronione pozycje Koalicji w głębi pola, to w efekcie zaskutkowało to paroma skoncentrowanymi walkami szczególnie wokół plutonówki, które były bardzo satysfakcjonujące, chyba dla obu stron. :) Poza tym tak krawiec kraje jak mu materii staje... W ogole plutonówka po TET3 stanowi nieoceniony skarb dla aesgejów, szkoda, że już poza naszym zasiegiem. :(
Jak dla mnie 4 i pół gwiazdki, bawiłem się naprawdę dobrze. Udane pożegnanie z kultową miejscówką.
Re: Battlefield N2: End of Paradise - 28.08.2010- Po imprezi

Napisane:
31 sie 2010, o 11:50
przez Wokash
Wiesz "śp" brzmi lepiej niż "weszli w fazę bractwa kurkowego, a na imprezach strzelają do siebie na wzajem..." [emot]
Re: Battlefield N2: End of Paradise - 28.08.2010- Po imprezi

Napisane:
31 sie 2010, o 21:46
przez StarskiPL
Było do dupy bo nikogo nie ustrzeliłem!
Re: Battlefield N2: End of Paradise - 28.08.2010- Po imprezi

Napisane:
31 sie 2010, o 23:13
przez Wokash
Wreszcie się ktoś przyznał, że jeździ dla fragów... [emot]
Re: Battlefield N2: End of Paradise - 28.08.2010- Po imprezi

Napisane:
31 sie 2010, o 23:22
przez Bartess
Znałem gracza, który strzelał do wszystkich, bo jak mawiał "liczą się tylko fragi!"
Re: Battlefield N2: End of Paradise - 28.08.2010- Po imprezi

Napisane:
5 wrz 2010, o 17:45
przez Szpaku
Bardzo chciałem podziękować za miłą strzelankę z naprawdę ciekawym scenariuszem. ehhhh ale ta odprawa...
Re: Battlefield N2: End of Paradise - 28.08.2010- Po imprezi

Napisane:
5 wrz 2010, o 19:31
przez moron
Dzieki odprawie bylo wiadomo o co chodzi doladnie wiec nie wiem o co Ci chodzi...
Re: Battlefield N2: End of Paradise - 28.08.2010- Po imprezi

Napisane:
5 wrz 2010, o 19:54
przez Łasic
Nikt nie mówi, że nie powinno być odprawy, tylko że powinna być znacznie krótsza. IMO każda strona powinna mieć oddzielną odprawę i z góry ustalony start. Zaoszczędziło by to znaczną ilość czasu.
Re: Battlefield N2: End of Paradise - 28.08.2010- Po imprezi

Napisane:
5 wrz 2010, o 19:55
przez Szpaku
I bardzo dobrze że wszystkim dokładnie wytłumaczono o zasadach, chodziło mi że bardzo się przeciągnęła. :)
Re: Battlefield N2: End of Paradise - 28.08.2010- Po imprezi

Napisane:
5 wrz 2010, o 20:17
przez moron
Odprawa powinna byc jedna. Juz widzialem 3 odprawy, po jednej dla stron i skonczylo sie tak ze kazda strona grala na troche innych zasadach... Wg mnie krótszą odprawe ciezko zrobic na zorganizowanym scenario. Jedynym wyjsciem byloby wybrac inzynierow i dowodcow wczesniej i wyjasnic im zasady przed odprawa.
Re: Battlefield N2: End of Paradise - 28.08.2010- Po imprezi

Napisane:
6 wrz 2010, o 17:25
przez Strzała
http://picasaweb.google.pl/108652642140 ... yDzejDzej#Fotki.
Fotki wklejamy tu: viewtopic.php?f=104&t=3971 w jednym miejscu, nie trzeba ich potem szukać po różnych wątkach. Tato