Strona 1 z 1

Grozny 21072012 flame

PostNapisane: 21 lip 2012, o 16:57
przez Rocker
Czas flame rozpocząć - kto nie był to cipa :P

Re: Grozny 21072012 flame

PostNapisane: 21 lip 2012, o 19:06
przez cAmper
Bardzo aktywnie spędzony sobotni czas, biegania i napierdalanki było po pachy. Jak dla mnie absolutna bomba :) :P... Четвертая чеченская компания dowodzona przez Ducha okazała się jedną z najaktywniejszych i najskuteczniejszych grup :pokemon: :mp5: :3: .

A na serio kilka drobnych uwag:
- jak jest podział na "hełmy i bez" to powinien być respektowany, tym bardziej, że kamo było nieźle wymieszane
- zasady użycia i korzystania z pojazdów musza być dopracowane (dot. np ostrzału prowadzonego z pojazdów czy ewakuacji rannych)
- coś jednak zachwiany był podział stron, przynajmniej tak wyszło w trakcie gry, czerwonych zdecydowanie jakby mniej co mogło wpłynąć na przebieg akcji

Kolejne dynamiczne granie na Woli, oby takich imprez więcej (!!!)

Re: Grozny 21072012 flame

PostNapisane: 21 lip 2012, o 20:02
przez Volf
Przede wszystkim podziękowania dla Schwarz'a oraz kolegów za kolejny dobrze zorganizowany "konflikt wojenny".
Strona rosyjska mogła by być bardziej aktywna, ale wynikało to pewnie z dysproporcji sił.

Czekam na kolejną wojnę.

Re: Grozny 21072012 flame

PostNapisane: 21 lip 2012, o 21:08
przez Duch
Wielkie dzięki za Imprezkę dla Schwarz'a oraz kolegów.
Dzięki chłopakom z oddziału nr4 świetnie się bawiliśmy, a moje dowodzenie było bardzo proste bo ludzie byli ogarnięci.
Generalnie Team Dead Storm dziękuje.

Re: Grozny 21072012 flame

PostNapisane: 21 lip 2012, o 21:34
przez DvG
Dziękuję Panowie. Było naprawdę ciekawie. Do następnego.

Re: Grozny 21072012 flame

PostNapisane: 22 lip 2012, o 13:27
przez dexter
Dzięki za miła strzelankę, bardzo fajna impreza.
Kilka uwag:
1. Wydaje się że strony czeczeńskiej było sporo więcej szczególnie pod koniec rozgrywki gdy część RED ARMY opuściła pole gry- proponuję kontrolę stanu osobowego stron przynajmniej przed grą.
2.Przemyślenie sposobu wykorzystania transportu i ruchomych środków bojowych-to uwaga do strony RED
3.Ponieważ pierwszy raz grałem na tej imprezie zdziwiło mnie odwoływanie i wycofanie do samochodu (kilkakrotne)oddziału który zajął dany teren nawet przy ograniczonych stratach i był w stanie dalej kontynuować natarcie lub utrzymać zajęte pozycje. Ponoć RED Army idzie tylko wpieriod :kot:

Re: Grozny 21072012 flame

PostNapisane: 22 lip 2012, o 16:46
przez Zawadek
Impreza fajna, w sumie nie widać było dużo termosowania...
A skoro flejm to: Jedyne zastrzeżenia mam do inteligentnego inaczej, zakutego w chełm łba co to siedząc w samochodzie ze świni z odległści 1,5 metra strzelał w wieżę... Z takiej odległości myślący ludzie to nawet na singlu nie strzelają kiedy widzą, że można trafić tylko w twarz. Może pierwszy raz siedział w pojeździe na imprezie i chciał się dowartościować a myślenie zostawił gdzie indziej... Mechanika użycia pojazdów powinna być dokładniej opisana aby nie było tak jak w tym przypadku, że auto staje o metr od celu a ćwierćinteligent napierdziela seriami. I ta replika raczej nie miała 250 fpsów tylko dużo więcej...

Re: Grozny 21072012 flame

PostNapisane: 22 lip 2012, o 17:49
przez Schwarz
Dopiero dotarłem do domu.

Dziękuję wszystkim obecnym za udaną imprezę, późniejsze zawody i afterparty.

Dotarło 150 osób, z przewagą strony czeczeńskiej. Jako dowódca obrońców nie odczułem dysproporcji w siłach, bo kilka ataków na mały fort spędziłem chowając się w pomieszczeniu pod wieżą z pistoletem w ręku gotowy strzelić do każdego kto wejdzie. Gratulacje dla Gawona, który odstrzelił rosyjskiego dowódcę i bardzo podniósł morale. Dziękuję dowódcom oddziałów, Rockerowi/Habibowi, Drasticowi, Gliniarzowi i Duchowi - bardzo miło się z wami współpracowało a gra była bardzo efektywna. Mam nadzieję że nikt po stronie obrony się nie wynudził, rotacja była robiona kiedy tylko pozwalała na to sytuacja.

Zawody w przeciąganiu liny kosztowały kilka osób zdarte dłonie, jednak było warto ;) Zawody Pijanego Rewolwerowca na pewno dostarczyły kupy śmiechu, czekam aż chłopaki wrzucą filmiki i zdjęcia ;)

Na afterku zostało sporo osób, o dziwo Wola Camp rano nie wyglądał jak po przejściu tornada, za co wam bardzo dziękuję :wet:

Re: Grozny 21072012 flame

PostNapisane: 22 lip 2012, o 18:39
przez Aur
OK, to ja jeszcze jedną rzecz chciałbym wyjaśnić. Ja rozumiem walkę z terminatorstwem ale niepotrzebne oskarżenia o terminatorstwo też mogą napsuć krwi. A jak słyszę po raz 4 "ty na wieży nie dostałeś"? To jedyne co mogę zrobić, to zejść z wieży, założyć pomarańczową szmatę i iść wyjaśnić.
Info na następny raz: Kulki wystrzelone zza wału dolatują do wieży. Jakieś 20% mieści się między barierkami a dachem.
Ale jak się cały czas spędza wewnątrz wieży, a nie przy zewnętrznej barierce, jak się nie stoi na wyprostowanych nogach tylko kuca, jak się po oddanym strzale zmienia miejsce "przykucnięcia", reaguje się na głos strzału itp to da radę na wieży przeżyć, a nawet prowadzić ostrzał. :)
Ze swojej strony też ciekawi mnie, czy moje kulki dolatywały do wału i jak blisko celu.

Re: Grozny 21072012 flame

PostNapisane: 22 lip 2012, o 18:54
przez Schwarz
Zawadek napisał(a): I ta replika raczej nie miała 250 fpsów tylko dużo więcej...


Replika z wieżyczki na twoją prośbę została schronowana przez Morona i miała dokładnie taką moc, jaką deklarował właściciel. Nawet nie raczyłeś się zainteresować wynikiem.

Ocenę takiego zachowania zostawiam wam.

Re: Grozny 21072012 flame

PostNapisane: 22 lip 2012, o 18:57
przez Daffi
Tak.
Wyjaśnię Ci to kolego po raz czwarty.
Nie oskarżyłem Cię o terminatorkę ani razu... nie krzyczałem "TY terminatorze" lub "TY oszuście" - tego NIE BYŁO
i na pewno nikt ode mnie tego nie słyszał w Twoim kierunku.
A siedząc za wałem mogę sobie wznosić okrzyki jakie chcę jeśli nie obrażam innych graczy, więc "zgiń wreszcie" czy "no dostałeś?"
również mieszczą się w tej kategorii.
Tak jak Ci powiedziałem kolego na wale: "idź graj i nie psuj gry innym i sobie zbędnymi wyjaśnieniami".
Chyba że masz coś na sumieniu :lol:, ja NIE uważam że oszukujesz wiec NIE podnosiłem tematu po grze na podsumowaniu...
Nadal uważam Cię za uczciwego gracza.
Pozdrawiam

PS. TAK twoje kulki dolatywały do wału.

Re: Grozny 21072012 flame

PostNapisane: 22 lip 2012, o 20:17
przez Rocker
Daffi, jak był bym na wierzy pod ostrzałem i kilka razy usłyszał
"zgiń wreszcie" czy "no dostałeś?"
to też bym się zaczął zastanawiać czy dostałem czy też nie, tym bardziej że przy nawale ogniowej można było nie usłyszeć kulki trafiającej w jakiś element oporządzenia. Więc powiem że twoje okrzyki mogły wprowadzić troszkę zamieszania.
Natomiast sama impreza bardzo miodna mimo przytłaczającej przewagi czeczenów - wydaje mi się że było to więcej niż tylko 20 osób :D

Re: Grozny 21072012 flame

PostNapisane: 22 lip 2012, o 20:26
przez Sowa
Dzięki dla wszystkich grających i organizatorów za świetną imprezę. Do następnego.

Re: Grozny 21072012 flame

PostNapisane: 22 lip 2012, o 20:47
przez Zawadek
Schwarz napisał(a):
Zawadek napisał(a): I ta replika raczej nie miała 250 fpsów tylko dużo więcej...


Replika z wieżyczki na twoją prośbę została schronowana przez Morona i miała dokładnie taką moc, jaką deklarował właściciel. Nawet nie raczyłeś się zainteresować wynikiem.

Ocenę takiego zachowania zostawiam wam.

Miałem nadzieje na opublikowanie wyników na forum i tak się stało za co jestem wdzięczny. Inna sprawa czy mądrym posunięciem ze strony strzelca było strzelanie z takiej odległości gdy wiadomo, że trafić można tylko w twarz. Może by tak to ocenić? Nadal uważam, że to był skrajny przykład debilizmu...

Re: Grozny 21072012 flame

PostNapisane: 22 lip 2012, o 20:48
przez Kedaar
Dla mnie impreza była ogólnie gites majonez, oby więcej takich. Jedyne zastrzeżenia mam do pojazdów, według mnie coś było nie tak tym razem ;/ Pomijam opcje z zatrzymywania ciężarówki na klatę bądź zębami za zderzak, bo to było już obgadane ;). To co chce napisać / powiedzieć, w nadziei, że zostanie wzięte pod uwagę przed kolejną imprezą, np. Karbalą to zachowanie rannych / zabitych na pojeździe.

Jak to wyglądało na przykładzie nr 1 :
:cry:
Mercedes z paką wiózł desant, wąską scieżyną, w lesie niewielkim. Czeczeńscy bandyci zrobili zasadzkę ;), zaczęła się ogólna sieka i wymiana ognia od strony szoferki. Chwilę potem kilku bandytów zaszło Merca z boku i od tyłu. Zastrzelili kierowce, poharatali pasażera ( choć nie było łatwo, bo kulki się go jakoś nie imały ). Zabrali się więc za zawartość paki; jakież ich zdziwienie było, gdy ich oczom ukazały się dwa trupy w pomarańczowych kamizelkach siedzące z brzegu i zasłaniające kolegów w środku. Ci koledzy ze środka oczywiście korzystali z okazji i kampiąc się za trupami, prowadzili ostrzał na zewnątrz. Ktoś tam zarobił kulkę, ale uznał, że nie chce mu się zakładać kamizelki / szmaty i że wystarczy jak po prostu dalej będzie sobie siedział i nie strzelał. W toku dalszej akcji desant zaczął wysiadać, ale że że trupy były pierwsze, no to "after ladies", i tak wysypał się kolorowy, żółto-pomarańczowo-zielony tłumek. A że bandyci wciąż strzelali, no to tłumek stał sobie tak na 10-20 m2, każdy obok każdego - trupy generalnie dziwiły, spacerowały, rozmawiały między sobą oraz dawały ochronę i myliły przeciwnika a tych kilku żywych korzystało z ogólnego zamętu i odgryzało się Czeczeńcom. Finalnie znalazł się kierowca i merc w całym tym mętliku odjechał...

Przykład numer 2 :

Czeczeńska załoga miasta Grozny ( czyt.. małego fortu ), plotkowała o dupie Maryni tak bardzo, że przeoczyła zbliżającego się fiata ducato i w zasadzie zwróciła na niego uwagę chyba dopiero w chwili, gdy był już 20 m od fortu. Zaskoczenie było duże, żeby nie powiedzieć że kompletne ;) Niestety rosyjscy żołdacy nie ogarnęli sytuacji i zamiast próbować otworzyć bramę i wbić się do środka, objechali umocnienia dookoła, zaparkowali pod murem i zaczęli sypać z wieżyczki w środek fortu. I tu fail nr.1 - pierwszy strzelec został zdjęty, drugi złapał za giwerę i zaczął strzelać na ślepo bez wchodzenia na wieże, wystawiając tylko ręce - sam pokazał się dopiero po kilku seriach ;/ W stronę pojazdu poleciały kolorowe dymy, załoga zaczęła się więc wysypywać. Ponieważ byli po 2-3 m od luf niektórych Czeczeńców, cześć od razu dostała kilka kulek. I tu znowu zaczęło się to co przy Mercedesie. Ktoś założył kamizelkę i zaczął kręcić się bez sensu, potęgując zamęt, ktoś uznał, że całość nie potrwa długo, więc żeby nie przegapić nic ciekawego, lepiej stać i się gapić, niż od razu założyć szmatę. Nie pamiętam, żeby chociaż jeden zabity tak po prostu sobie upadł i leżał bez ruchu. Ogólnie znów na moment powstał taki wesoły kolorowy tłum i nie do końca było wiadomo kto żyje, kto nie, do kogo strzelać itd.

Uważam, że tego typu sytuacje wkurzają ludzi, prowadzą do bezcelowych sporów i ogólnie obniżają jakość rozgrywki, dlatego postuluje o wprowadzenie jednej z dwóch opcji :

a) jeśli pojazd został unieruchomiony ( zniszczony lub zabity kierowca ), każdy trup lub ranny ma jak najszybciej oddalić się od pojazdu na 20 m

b) każdy trup lub ranny ma paść tam gdzie dostał, leżeć i się nie ruszać aż do zakończenia akcji przy pojeździe. Oczywiście ranni nadal mogą odczołgać się na 2 m, ale przypominam, że czołganie to czynność, którą zasadniczo wykonuje się leżąc. Tak samo opatrywanie się bandażem - leżąc!

Re: Grozny 21072012 flame

PostNapisane: 22 lip 2012, o 21:10
przez Schwarz
Kedaar napisał(a):a) jeśli pojazd został unieruchomiony ( zniszczony lub zabity kierowca ), każdy trup lub ranny ma jak najszybciej oddalić się od pojazdu na 20 m


Trafienie pojazdu eliminuje go oraz jego uzbrojenie. Żyjąca część desantu musi pojazd opuścić.

Na odprawie jeszcze wyraźnie zaznaczyłem, że trafiony pojazd należy traktować jak płonący i wychodzić z niego jak najszybciej. Jedyne rozwiązanie jakie mi przychodzi do głowy, to określenie czasu na ewakuację, np. 30 sekund, i jeśli w tym czasie żyjący pojazdu nie opuszczą, to automatycznie są trupami.

Co do zachowania trupów, to jest ono stałe dla każdej gry i mówi o nieprzeszkadzaniu w rozgrywce innym. Ale to są PODSTAWY... Należy pamiętać, że dobrych nawyków nie wyniesie się z czytania zasad, tylko z praktyki i przykładu innych.

Wniosek: grać, grać, grać i nie zrażać się, tylko pracować nad jakością, swoją i wroga ;)

Re: Grozny 21072012 flame

PostNapisane: 22 lip 2012, o 21:25
przez Kamil
Słaby flejm!

Dzięki dla Schwarza za imprezę. Fajnie było się urwać w sobotę gdzieś dalej i postrzelać w większym gronie. Ale żeby nie było tak różowo to byłem świadkiem całkiem sporej ilości kwasów (tylko raz jako uczestnik).
- znany incydent z blokowaniem klatą i cementem samochodu. Ponoć się wyjaśniło na końcu, ale niesmak zostaje
- sporo narwanych ludzi lubiących sobie postrzelać do trupów. Jeden nawet stwierdził że on nie uznaje podniesienia ręki do góry i krzyczenia "trup", bo on będzie tak długo napierdalał aż ktoś nie założy kamizelki. Nie mówiąc o tym, że nie raz oberwałem mając założoną pomarańczową kamizelkę - no ale cóż, mam potwierdzenie swojego zdania że jakkolwiek jasno nie oznaczyć trupa, to dla idioty z paraliżem palca wskazującego i tak nic to nie znaczy.

Szkoda też, że w pewnym momencie gra zamieniła się w wysyłanie kolejnych samobójczych desantów, które masowo ginęły po wyjściu z wozu. Ale rozumiem ze gra miała być dynamiczna, co niestety zostało zepsute przez sporą dysproporcję sił. No i nie było SKOTa :(

Tak czy inaczej pomimo mniejszych czy większych kwasiorów bawiłem się dobrze, jeszcze raz dzięki dla orgów.

Re: Grozny 21072012 flame

PostNapisane: 22 lip 2012, o 21:48
przez Schwarz
Mały fort miał jeden bardzo słaby punkt. Na północ pole widzenia z wież było ograniczone do 10 metrów. Specjalnie na mapie zostawiłem teren na wschodzie i północy, aby dać możliwość okrążenia i prawie niemożliwego do wykrycia podejścia. Byłem zdziwiony podchodzeniem od zachodu, gdzie na terenie gładkim jak patelnia co chwila zatrzymywał się jakiś pojazd i dowoził nam jeszcze żywe trupy. Desantowanie kilka metrów od umocnionej pozycji zawsze skończy się sieczką i nawet trupy nie będą oszczędzone. Na pocieszenie dodam, że w Kaliningradzie BTR też podjeżdżał za blisko pozycji mudżahedinów i z tych 40 osób na pancerzu może 10 miało szczęście dotknąć ziemi jeszcze jako żywi. Tak to się kończy wszędzie jak widać.

Re: Grozny 21072012 flame

PostNapisane: 22 lip 2012, o 22:48
przez Skręt
Flame to flame...;)
Tak na przyszłość czerwona/zielona(oczojebna) szmata/kamizelka oznacza "trupa" , czyli ktoś kto dostanie kulką i zakłada na głowę oznaczenie "trup" nie może po kilku minutach zabandażować się zdjąć oznaczenie "trup" i otwierać ogień(Tak była taka sytuacja , została wyjaśniona od razu i konflikt zażegnany - to tylko taka rada na przyszłość :D ) . Sytuacja z blokowaniem auta została wyjaśniona od razu więc nie widzę powodu ponownego poruszania tematu :? .

Sama gra wg. mnie była przecudna :D jazda "popierdułką"(bojowe TICO :D ) mega !:D tylko zerowa widoczność na lewą stronę utrudniała prowadzenie autem (ale ekipa na pace pomagała zawsze :) ) . Same zasadzki Czeczeńców na transporty Rosyjskie bardzo mi się podobały :) (Ludzi co kopali okopy wykonali kawał dobrej roboty i należy się im za to krata pereł :D ).Schwarz jeszcze raz bardzo dziękuję za grę , fajnie spędziłem urodziny :)


Tak na koniec dalsze bicie piany za kwasy wg. jest bez sensu , była do tego odprawa po grze (Jak ktoś pojechał wcześniej mógł przekazać zażalenia samemu organizatorowi , albo Kotu (Rosyjski generał ).

Pozdrawiam :) Czekam na Karbalę !

Re: Grozny 21072012 flame

PostNapisane: 23 lip 2012, o 08:47
przez gliniarz
Hej:)
WSH i ja osobiście dziekuje za udana imprezke. Kolejna fajna sobota na Woli ;)
Ze swej strony dziekuje za profeske naszemu RTO - szacun oraz sekcji "niebieskich" z Wnuczkiem na czele - milo bedzie znowu razem powalczyc.
Szkoda, że nie moglismy zostać na dłuzej na Afterek, ale przesuniecie terminu spowodowalo, że wieczor nalozyl nam sie na inne plany.
Co do krytycznych uwag i dyskusji czy ktos dostal czy nie mysle ze flame czy nie flame nadal obowiązuje nas zasada, że wątpliwości rozstrzygamy na polu i tam one zostaja.
Co do uwag na temat dysproporcji sil o ile taka byla, bo obserwujac parking przed akcja nie odnieslismy takiego wrazenia, to mysle ze warto przypomnieć, że organizator nie jest duchem swietym i trudno zeby przewidzial że polowa wojowników jednej ze stron sobie pojdzie albo że ktos nagle nie dojedzie. W pierwszym przypadku pretensja do tych co odeszli, w drugim warto poprosic kolegów, którym nagle cos wypadlo i nie mogą przyjechac żeby zglaszali orgowi. Ułatwi to ewentualne szybkie przesuniecia. Pamietajcie tez ze z powodu spóźnialskich zaczelismy poźniej - prośba o szacunek dla kolegów i punktualność.
Jeszcze raz wielke dzieki dla wszytkich za extra dzien, fajna atmosfere i do zobaczenia na Karbali.

Re: Grozny 21072012 flame

PostNapisane: 23 lip 2012, o 09:17
przez FlyingCat
No i poległem w Boju!!!

Pierwszy raz odkąd jeżdżę na Wolę Wodyńską w charterze żywej tarczy i mrocznego przedmiotu pożądania całości sił strony przeciwnej. Gwardyjski duch bojowy nie pozwał mi na to, żeby tak jak ten potępieniec mój przeciwnik - oby jego bogowie do d..y mu nakopali za tchórzostwo - kryć się po bunkrach.

Od samego początku to zadanie szło bardzo nie po mojej musli. Transport nawalił, śmigłowce podstawili z dwugodzinnym poslizgiem, po drodze jeszcze oddziały pobieraliśmy, na koniec nawigator się wyłożył całkiem i dopisaliśmy sobie dodatkowe 50 km drogi :(. Dotarłem wiec na samo rozprowadzenie oddziałów, ani czasu na zapoznanie się z dowódcami bojowymi, ani czasu na organizację tej zbieraniny nie było.
Zamiast doborowych jednostek - zbieranina weteranów tuz przed urlopami i emeryturami oraz młodzież świeżo z poboru chyba, do tego kilka małych zwartych i zaprawionych w boju jednostek, ale stany u nich mocno pobitewne. Jak ja tu mam dowodzić?

Pojazdy które maiłem zamówione i obiecane w Moskwie nie dotarły, albo dotarły niesprawne - miałem zamiast kolum pancernych tylko jakieś improwizowane pododdziały zmotoryzowane na ciężarówkach i bóg wie czym jeszcze i jeden mały kieszonkowy samochodzik pancerny bez uzbrojenia - siąść i płakać. Czeczenów było dwa razy więcej niż wywiad donosił i mieli chyba wsparcie jakichś doświadczonych wojaków - swołocz dezerterzy - okazało się jak posprawdzaliśmy trupy na przedpolu.

Sama wojna - jak to wojna - kocham zadania nie do wykonania. Jak tu tym improwizowanym transportem rozwinąć dobry szturm? Na dodatek "młode dowódce" samodzielnie w polu nie potrafią się znaleźć - ciągle do sztabu radjują że za laskiem idzie kilku Czeczenów, ich jest pluton i mają samochód, jak to rozwiązać?

Po prawie całym dniu walk w końcu wojsko się ostrzelało, dowódcy zaczęli myśleć samodzielnie wiec wykoncypowałem atak oskrzydlający z dwóch kierunków na to cholerne miasteczko. Prawie się udało, tylko że niestety ci którzy pojechali od zachodu zapomnieli radia zabrać ze sobą - wschodni oddział czekał i czekał. W rozpaczy nawet chciał już gołębiami pocztowymi dać im znać że czeka. Atak się nie udał - wróciliśmy do starej taktyki bohaterów spod Berlina - malusimi oddziałami po milion osób naprzód, ale ich było więcej i więcej...

Siedząc w bazie i czekając na uzupełnienie oraz powrót rannych z pola bitwy zajęty byłem czytaniem mapy i liczeniem trupów - w bazie poza jednym strzelcem na WPO nikogo żywego (wróć za sztabem jakiś obibok śniadanko wcinał). Wtem do fortu wmaszerowuje jakiś wojak - strażnik z wieży nie meldował - znaczy się swój. Podnoszę oczy z nad mapy i co widzę? Wycelowany we mnie wylot potężnego tłumika - padłem na ziemie szarpiąc się z zatrzaskiem kabury i nagle ogania minie ciemność....

Resztę walk oglądałem już z perspektywy trupa - z nieba wykrzykując przekleństwa i dobre rady dla niedobitków własnych (a właściwie już nie moich ) oddziałów. Pogubili się po mojej śmierci i morale spadło - choć widziałem jak jeden stary weteran, co ze mną na niejednej misji bywał pognał pomimo swej masy i ciężkiego oporządzenia sprintem za umykającym terrorystą czeczeńskim - dopadł go i wysłał do innego raju albo piekła pięknym strzałem miedzy łopatki - dzięki Balcha choć za to. Z drugiej strony - jak bym miał tego Bandytę Gawona po swoje stronie, to bym mu medal za tę akcję dał.

Najgorsze było jednak patrzeć jak w czasie, gdy nasze oddziały pacyfikowały przedmieścia Groznego, odział bandytów dosłownie rozniósł na strzępy naszą bazę bronioną przez zaledwie trzech, czy czterech strzelców i duchy poległych Towarzyszy.

Re: Grozny 21072012 flame

PostNapisane: 23 lip 2012, o 21:53
przez Rocker
Już po flame.... eeee co tak słabo :DDDDD

Re: Grozny 21072012 flame

PostNapisane: 23 lip 2012, o 22:17
przez Victor
Ładnie zostaliśmy rozkminieni przez snajpera na skraju młodnika, gdy szliśmy(Czeczeńcy) z Bazy do W11. Ale wystarczyłby jeden strzał z takiej repliki z dziesięciu metrów, a nie trzy. Zawsze dwie krwawe kropy mniej.

Re: Grozny 21072012 flame

PostNapisane: 23 lip 2012, o 22:22
przez habib
A ja dostałem "bang bang" na full auto ;)... może być na flejm ???

Re: Grozny 21072012 flame

PostNapisane: 23 lip 2012, o 22:28
przez Ksieciu
i nie padało!

Re: Grozny 21072012 flame

PostNapisane: 23 lip 2012, o 22:34
przez Rocker
NO Schwartzu tym razem z pogodą się nie popisał - trzeba mu dać szanse na rehabilitację podczas Karbali :D

Re: Grozny 21072012 flame

PostNapisane: 24 lip 2012, o 05:40
przez Aur
Victor napisał(a):Ale wystarczyłby jeden strzał z takiej repliki z dziesięciu metrów, a nie trzy. Zawsze dwie krwawe kropy mniej.

OK, sorki, mam postawić piwo? Szczerze mówiąc 3 pierwsze osoby zdjąłem z klamki. A Ty wydawałeś mi się po przeciwnej stronie młodnika i oddzielony całkowicie chaszczami. Inne osoby widziałem między gałęziami. A u Ciebie była lita ściana zieleni znad której wystawała głowa.
Więc myślałem, że przez te chaszcze nawet te 3 kulki się nie przebiją.

BTW, zdjął bym więcej jak byśmy nie musieli pogadać. :)

Re: Grozny 21072012 flame

PostNapisane: 24 lip 2012, o 07:45
przez Daffi
Aur napisał(a):(...) jak byśmy nie musieli pogadać. :)

:lol: :lol: :lol:

Re: Grozny 21072012 flame

PostNapisane: 24 lip 2012, o 16:09
przez Aur
Daffi napisał(a): :lol: :lol: :lol:

No widzisz, miałem zły dzień. :) Dla tego pliz albo nie chcę słyszeć zażaleń, albo jak są na poważne to chcę je dokładnie wyjaśniać na miejscu. A tak to się odechciewa grać.

Re: Grozny 21072012 flame

PostNapisane: 25 lip 2012, o 12:23
przez MAJKELL
dzięki za imprezę.. byłem pierwszy raz i się zajebiście wkręciłem .. :) ;)
dzięki za opiekę teamowi FAB i BOFH ...
na pewno powrócę .. - już nie mogę się doczekać.... :)

Re: Grozny 21072012 flame

PostNapisane: 25 lip 2012, o 17:43
przez Victor
Aur napisał(a):"]

BTW, zdjął bym więcej jak byśmy nie musieli pogadać. :)


Nie gadaliśmy! Ja orientując się w sytuacji założyłem pomarańczową kamizelkę i grzecznie zmyłem się na respa(byłem ubrany w tricolor-koszulka, biała arafatka i chustka specnazu)..:D

Re: Grozny 21072012 flame

PostNapisane: 25 lip 2012, o 18:47
przez Schwarz

Re: Grozny 21072012 flame

PostNapisane: 25 lip 2012, o 21:43
przez DvG
No i co z tymi zdjęciami od drugiego fotografa/fotografki?

Re: Grozny 21072012 flame

PostNapisane: 25 lip 2012, o 22:00
przez STRAŻAK
MAJKELL napisał(a):dzięki za imprezę.. byłem pierwszy raz i się zajebiście wkręciłem .. :) ;)
dzięki za opiekę teamowi FAB i BOFH ...
na pewno powrócę .. - już nie mogę się doczekać.... :)


BOFH poleca się na przyszłość,
Dzięki za gre. :tato:

Re: Grozny 21072012 flame

PostNapisane: 26 lip 2012, o 21:05
przez dexter
No jeśli kolega Schwarz ma rację i było na strzelance 150 osób to przed samą rozgrywką policzyłem wszystkich w obozie КРАСНОЙ АРМИЙ.
Wszystkiego chłopa było 53 osoby wraz z DOWÓDCĄ.Wiec stosunek sił był praktycznie 1 do 2 i to po stronie atakującej która z założenia ma gorszą sytuację. Przy pozostawieniu do obsady fortu i jego przedpola 12 osób i odejmując kierowców 3 pojazdów do realnego wykorzystania w jednym szturmie było około 8 -12 osób z trzech stron gdzie każda z nich była broniona przez minimum 30 okopanych i umocnionych ludzi.Z tej prostej matematyki wynika iż GROZNY był praktycznie nie do zdobycia :pokemon:
Proponuje uwzględnić w następnych scenariuszach

Re: Grozny 21072012 flame

PostNapisane: 27 lip 2012, o 00:23
przez FlyingCat
Nic dodać , nic ująć :) Dexter. Dodatkowy smaczek - jeśli nawet osłabiłem osłonę fortu do symbolicznych 5 osób i 2-3 na przedpolu to i tak nie było kim "potęgować wysiłku" ani uzupełniać strat, szczególnie gdy na stałe dwa zespoły mniej więcej pięcioosobowe krązyły po terenie jako wysunięty zwiad który tępił partyzantów przenikających w okolice bazy od północy. Niejednokrotnie byłem w bardzo niekorzystnej stacji gdy dostawałem rozpaczliwe meldunki o ciężkich stratach na zachodnim przedpolu i prośby o wsparcie lub drugi rzut szturmujących. Samochody stały pod bazą i czekały aż trupy zejdą z pola i się zresetują. Jako nieludzki dowódca nie dawałem ludziom chwili wytchnienia, ani czasu na posiłki - wracali , po paru minutach "ożywali" i znów na pojazdy i "naprzód!".

Re: Grozny 21072012 flame

PostNapisane: 27 lip 2012, o 10:16
przez Schwarz
Mogę wam dać nicki osób które się zapisały i nie dojechały.

dexter napisał(a):Proponuje uwzględnić w następnych scenariuszach


Uwzględnię pod warunkiem że dostanę kryształową kulę :3:

Re: Grozny 21072012 flame

PostNapisane: 27 lip 2012, o 11:19
przez doszman
A moze to jest wlasnie sposob . Podac nicki takich ludzi i potem przy nastepnej imprezie zadac np . w terminie 7 dni od zgloszenia wplaty na konto za udzial w imprezie , a jak nie przyjedzie kasa przepada

Re: Grozny 21072012 flame

PostNapisane: 27 lip 2012, o 11:23
przez Wokash
Schwarz nie byłem to się wypowiem (szkoda, że nie było tydzień wcześniej... ale i tak jechałem na Czeczeńską więc ból mniejszy) :lol: .
Jasne, że nie dało się zamienić stron bo obowiązywała stylizacja.
Ale zawsze można zrobić jakieś działania w stylu ograniczenia respa... jak dawno temu robiliśmy imprezy to tym wielce uroczym sposobem manipulowaliśmy niekiedy równowagą gry (jak gracze nie dopisali z któreś strony).
Oczywiście tym sposobem nie zniwelujesz 3 krotnej przewagi...
Może warto też zrezygnować z opcji hełmy kontra czapki... hełm w lecie nie działa motywująco...

Edit:
Pomysł Doszmana aczkolwiek pochodzi z F1 ale też może zadziałać... w F1 teamy (w praktyce nowe i nie pewne finansowo) muszą wpłacać kaucję gwarancyjną, że się nie wycofają w trakcie sezonu... Zwykle zapłaceni częściej przyjeżdżają...

Re: Grozny 21072012 flame

PostNapisane: 27 lip 2012, o 13:12
przez Nestor
Masakrą było szturmowanie i pełzanie w hełmach. Wiem, że stylizacja i że mudźachedini hełmów nie noszą. Jednak przy takiej dysproporcji sił trzeba było rusków dać do obrony, a nie do szturmowania. Po godzinie wiadomo było, że nic z tego nie będzie. Osobna kwestia to brak koncentracji wszytkich ruskich sił jednocześnie (w tym wszystkich pojazdów) w jednym punkcie - była mowa o heroicznym szturmie na koniec - ale wtedy to sił już nie było. Po cholerę były te utarczki podzielonymi siłami w różnych punktach - nie wiem. Wybicie obrońców nic nie dawało - bo przecież zaraz wracali a zając terenu nie było zwyczajnie kim.

Re: Grozny 21072012 flame

PostNapisane: 27 lip 2012, o 13:47
przez Schwarz
Gra się tym, co się ma.

Przez kilka lat grałem po stronie RS, gdzie nie byliśmy uprzywilejowani ani liczebnością ani udziałem zgranych teamów. Nigdy nie przyszło mi do głowy myśleć, że przegrana jest z powodu hełmu, bo w nim za ciepło... Nosz kurna... Oczom nie wierzę jak to czytam. Zwłaszcza że ganiałem w oryginalnym Mk.6 który ani do lekkich ani wygodnych nie należy a od skórzanego fasunku są piękne odparzenia.

FlyingCat napisał(a): Niejednokrotnie byłem w bardzo niekorzystnej stacji gdy dostawałem rozpaczliwe meldunki o ciężkich stratach na zachodnim przedpolu i prośby o wsparcie lub drugi rzut szturmujących.


A jakie miały być meldunki po desancie na otwartym polu wprost na umocnione pozycje? Kto zwrócił uwagę na mapę, określającą pole gry i dającą możliwość podejścia pod mały fort od tyłu? Nie mówcie o przewadze liczebnej proszę... Ilu ludzi było potrzebnych do zdjęcia Sawina? JEDEN. I niech to będzie odpowiedzią na narzekania.

Re: Grozny 21072012 flame

PostNapisane: 27 lip 2012, o 14:08
przez Wokash
Dla miłośników odwózki pod sam bunkier... :lol:

http://www.youtube.com/watch?v=TcKNrPe9 ... page#t=30s

Re: Grozny 21072012 flame

PostNapisane: 27 lip 2012, o 14:18
przez Nestor
Przegrana - wygrana - wali mnie to. I nie piszę, żeby narzekać na cokolwiek.
Temat jest o grze i problemach jakie wystąpiły - to pisze co uważam, że problemem było.

oczywiście dla niektórych "nie było by" i na ogół biegają oni w pełnych zbrojach płytowych - ale nie mam zamiaru z nikim dyskutować.

Uważam, że bez hełmów lub z hełmami dla obrońców było by fajniej
uważam też, że pojazdy i szczupłe siły RU nie zostały należycie wykorzystane - a gdyby były to też było by fajniej.

Ktoś sie zgodzi ktoś nie, ale może wnioski jakieś z tego na przyszłość wyciągnie - chyba po to jest ten flame ?

Re: Grozny 21072012 flame

PostNapisane: 27 lip 2012, o 15:13
przez Saint
Wg mnie w tej sytacji mieliście tylko 1, lecz prosty sposób na wygraną, który organizator wam zapewnił. Tylko tak jak Szwarc wspomniał nikt nie spojrzał na mapę, a atakowaliście typową Ruską taktyką "uraaaaaaaa i do przodu", prosto przez pole, wprost na bunkry.
Fort od lasu na północ dzieli jakieś 10m dorgi? Z tamtego kierunku to tylko 1 snajpera na początku spotkałem, a tak to pusto.Na tą strone to tylko z wież można by się odstrzeliwać, a je prosto granatem zdmuchnąc by można. Załączam "wam" "taktyczną" mapę poglądową:)http://s6.ifotos.pl/img/groznybia_rqpnrpe.JPG

Re: Grozny 21072012 flame

PostNapisane: 27 lip 2012, o 16:13
przez Schwarz
Zmień się z Saint na Paint i możesz zostać nadwornym planszecistą ;) Sam bym tego lepiej nie narysował :3:

Re: Grozny 21072012 flame

PostNapisane: 27 lip 2012, o 16:44
przez Bernard
Jedyne zastrzeżenia mam do inteligentnego inaczej, zakutego w chełm łba co to siedząc w samochodzie ze świni z odległści 1,5 metra strzelał w wieżę...

Zeby nie bylo - to nie ja (bo chyba jako jedyny ruski biegalem ze swinia)

A tak w sumie to Rosjanie wygrali moralnym zwyciestwem jak zwykle, bo mysmy sie wystylizowali, a szuszwary nie. O!

Re: Grozny 21072012 flame

PostNapisane: 27 lip 2012, o 20:15
przez Kedaar
Jako Czeczeniec broniący owego fortu, powiem Wam jak to wyglądało moimi oczami. Jak typowy tower defense na androida czy jakiegoś iPada ;).

Stoisz i patrzysz, jak wzdłuż pola, z południa jakiś samochodzik popyrkuje sobie na północ, drogą przy zachodniej granicy mapy. Wiesz, że za 30 s - 60 s dojedzie do zakrętu i ruszy na wschód, w stronę twojego fortu. Rozstawiasz więc wieżę/smoki/ działka => czyt. Czeczeńców na jego trasie ;) Pojazd wjeżdża między nich, wywiązuje się jebanka i po chwili pojazdu i ruskich nie ma. Twoi Czeczeńcy regenerują energię - zawijają bandaże, respią się itd.

Ponieważ od wschodu jest las, nic nie widzisz, ale wiesz że ta gra ma algorytm wahadłowy, czyli za góra 10-20 min przyjedzie kolejny pojazd. tym razem z tego kierunku ;o))) - serio, z tym Ruscy cykali jak w szwajcarskim zegarku. Zbierasz więc swoich zrespowanych, wolnych Czeczeńców i stawiasz tym razem z tej strony. Po chwili pojazd faktycznie nadjeżdża , wpada między nich, wywiązuje się jebanka i nie ma ani pojazdu ani ruskich.

Regenerujesz Czeczeńców i wypatrujesz turystów jadących polem na zachodzie...

Jakieś nieskoordynowane , pojedyncze ruskie wolne elektrony próbują się przedzierać z buta po przekątnej mapy, z południowego zachodu. Stawiasz więc na ich drodze kilku Czeczeńców. Średnio wychodzi , że wybijają się nawzajem, ale i tak nadążasz z ponownym ustawieniem jakiejś linii obrony na tym kierunku - Ruscy nie są więc w stanie zagrozić fortowi z tego kierunku...

I tak przez kilka godzin.

Re: Grozny 21072012 flame

PostNapisane: 27 lip 2012, o 21:11
przez Aur
Schwarz napisał(a):A jakie miały być meldunki po desancie na otwartym polu wprost na umocnione pozycje? Kto zwrócił uwagę na mapę, określającą pole gry i dającą możliwość podejścia pod mały fort od tyłu? Nie mówcie o przewadze liczebnej proszę... Ilu ludzi było potrzebnych do zdjęcia Sawina?


Ja myślę, że podstawowy problem to były morale po stronie rosyjskiej. Na pewnym etapie, zwłaszcza po śmierci generała ludzie przestali wierzyć w zwycięstwo. BTW Ile osób wzięło udział w ostatecznym ataku na bazę rosyjską?
4 nie doszło do bazy :) To ilu się przedarło pod same mury?

Re: Grozny 21072012 flame

PostNapisane: 31 lip 2012, o 07:21
przez GunMan
ooo to jest tu wątek:))

Jeszcze raz wielkie dzięki:)

Widzę, że "kwas" dot. "zatrzymywania pojazdu na klatę" już niedługo urośnie do mitologicznej pieśni i z udziałem czarownik, smoków i krasnoludów;)
Wniosek jest jeden: na przyszłość trzeba dopracować regulamin dot. pojazdów.

Sama impreza zorganizowana bardzo fajnie:) Swarcu czekamy na więcej:))
Tempo akcji "moja" grupa miała niezłe - nawet nie zdążyłem zjeść czegokolwiek pomiędzy akcjami. Tu dzięki rosjanom, którzy od razu zaczęli ofensywę na nasz posterunek. Snajperzy dostarczyli trudów przy podchodzeniu w stronę fortu:)

Jedyne co mogę zarzucić to fakt, że po stronie czeczeńskiej zawiodła komunikacja, co zaowocowało atak podjazdowy na ruską bazę po zakończeniu wojny:) i braki w sprzęcie do niszczenia pojazdów (ale nad tym popracujemy :twisted: ).

Proponuję też, aby w przyszłości trochę więcej wrzucić na luz. "Lokalne" spięcia, w mojej ocenie, w 70% wynikały z napinki (w sumie dobrze, że nie było żarcia....). To nie był milsim tylko jebanka ze scenariuszem.

:pokemon:

Re: Grozny 21072012 flame

PostNapisane: 31 lip 2012, o 11:08
przez Kamil
Aur napisał(a):Ja myślę, że podstawowy problem to były morale po stronie rosyjskiej. Na pewnym etapie, zwłaszcza po śmierci generała ludzie przestali wierzyć w zwycięstwo. BTW Ile osób wzięło udział w ostatecznym ataku na bazę rosyjską?
4 nie doszło do bazy :) To ilu się przedarło pod same mury?


To że się wygrać nie da, to było wiadomo już po jakiejś pół godzinie, kiedy się okazało że przeciwnika jest duuuużo więcej, jest świetnie okopany i sprzyja mu teren (albo las przez który trzeba się powoli przebijać i wykrwawiać, albo puste pole na którym strzelał do nas jak do kaczek). Dlatego jak ktoś to zrozumiał, dalej mógł już się bawić bez zbędnej spiny o wynik gry :P