Strona 1 z 2

Na co wydać 150zł - MEA CULPA !

PostNapisane: 28 sie 2009, o 15:10
przez Python
Tu był wątek pt "Co chciałbym mieć na milsimie za 150zł"

ale go przez przypadek wywaliłem :-/

PRZEPRASZAM :-/

Re: Na co wydać 150zł - MEA CULPA !

PostNapisane: 28 sie 2009, o 17:34
przez Vlad
Nic się nie stało przecież :)

Trudno tak od razu bo każdy milsim jest inny.

Przydałby na pewno się pojazd ale niekoniecznie bioracy udział w grze a raczej taki by pomóc rozwieźć stronom potrzebne graty np: od budowy baz, obj. Nie musimy wszędzie wszystko wozić własnym samochodami.

Druga sprawa to łaczność PMR jest dobry jako radio w drużynie. Potrzebna jest natomiast dobra łącznośc z dowództwem.

to tak na początek.

Re: Na co wydać 150zł - MEA CULPA !

PostNapisane: 28 sie 2009, o 20:10
przez Tato
Python napisał(a):Tu był wątek [...]
ale go przez przypadek wywaliłem :-/

To teraz napisz z pamięci co tam uważaliśmy za słuszne.

Re: Na co wydać 150zł - MEA CULPA !

PostNapisane: 28 sie 2009, o 21:12
przez Wokash
Kucze Wężu stary... zamordowałeś najkonstruktywniejszy wątek w dziale...
Drugi raz mi się nie bardzo chce wypisywać co chcę od aniołka pod choinkę.
Chcę, żeby było warto pojechać...

Re: Na co wydać 150zł - MEA CULPA !

PostNapisane: 28 sie 2009, o 21:30
przez Schwarz
Pewnie mnie zabijecie ale co tam, raz kozie...

Napiszcie jeszcze raz, bo przyznam szczerze bardzo mnie to interesuje a niechęć do powtarzania z boku wygląda, jak byście na poczekaniu wymyślali na sztukę a potem zapominali. Wiecie czy nie wiecie co chcecie?
Sam się nie wypowiadam, ale dla mnie jesteście znawcami tematu i z chęcią poczytam co jest uznawane za dobrze a co za źle wydane 150 zeta. To cenna informacja nie tylko dla chcących uczestniczyć w waszych imprezach ale ogólnie dająca pojęcie o tym, na co idą zbierane pieniądze. To chyba najciekawszy wątek jak dotąd, przynajmniej w moim mniemaniu.

Re: Na co wydać 150zł - MEA CULPA !

PostNapisane: 28 sie 2009, o 23:52
przez Wokash
Ale po co Cię zabijać?... skoro nikt się nie dowie bo Pythonowi się źle guzik naciśnie i to wywali... [emotka]

Wiemy tylko się nam klepać nie chcę...
Ale ok postaram się jeszcze raz wklepać co bym chciał za 150 PLN.

1. odpowiedni teren na legalu
2. scenariusz pasujący do terenu i dający szansę wygrania wszystkim stronom (choć to mało sim).
3. odpowiednią skalę imprezy (więcej niż pluton na pluton)
4. imprezę trwającą od soboty rana do niedzieli popołudnia (z możliwością przyjazdu w piątek).
5. sprawną organizację orgów z odpowiednio wcześniejszym dostarczeniem map, szkieletu scenariusza (nie koniecznie rozkazów).
6. przygotowanie sztabów stron żeby odpowiednio wcześniej było wiadomo kto dowodzi kim.
7. pojazdy transportowe
8. odpowiednia baza noclegowa namioty ew. inne miejsce do spania
9. szkielet łączności

skoro jedziemy po wypasie to chciałbym jeszcze przygotowanych w porozumieniu ze stronami stanowisk typu okopy, jedzenia i gadgetu pamiątki z imprezy (baretka, naszywka, puchar honorowy czy co tam...) oraz dobrze zorganizowanej strefy offgame, w której osoby które zakończyły grę mogłyby się najeść umyć i wyspać w cieple. Acha chciałbym tak na miesiąc wcześniej wiedzieć czy impreza będzie czy nie (nie mówię o katastrofach tylko o organizacji).

Nie potrzebuje gazetek z frontu, czołgów itp...

Tyle co z pamięci jak sobie coś przypomnę dopiszę [emotka]

Re: Na co wydać 150zł - MEA CULPA !

PostNapisane: 29 sie 2009, o 10:17
przez Vlad
Wiele z tych rzeczy robią sami uczestnicy organizując się przed milsimem ale trzeba to napisać bo to są podstawy.
Dodam jeszcze
1 elementy potrzebne do budowy umocnień zakładając że takowe maja sobie uczestnicy przygotować w czasie gry.
2 ewentualna pirotechnika jeśli scenariusz tego wymaga i warunki na to pozwalają.

Re: Na co wydać 150zł - MEA CULPA !

PostNapisane: 29 sie 2009, o 19:04
przez PIP
no dobra złamałem się, NAPISZĘ JESZCZE RAZ, ale teraz w wielkim skrócie i to co pamiętam

1. pojazdy, tak ale nie pancerne - te zwykle są źle wykorzystywane w scenariuszu, oraz nie wiele osób z nich korzysta
2. łączność z prawdziwego zdarzenia pomiędzy sztabem, oddziałami, posterunkami,...
3. przy imprezach "koszarowych" wyposażenie (sanitariat, kuchnia, namioty, prycze, agregat, ...) tu jest duże pole do popisu,
4. mapy i inne materiały dostarczone przez ogrów przed grą
5. gadżety - każdy facet je lubi ;-)
6. rekwizyty niezbędne i zbędne dla scenariusza,
7. zabezpieczenie miejsca postoju pojazdów, którymi przyjeżdżamy i które trzeba zostawić na dłużej bez opieki w "lesie"

Re: Na co wydać 150zł - MEA CULPA !

PostNapisane: 29 sie 2009, o 21:18
przez vroobell
No to ja się już nie będę produkował, bo z grubsza napisałem to samo co Wokash i PIP.

Re: Na co wydać 150zł - MEA CULPA !

PostNapisane: 30 sie 2009, o 10:40
przez Escalon
Zgadzam się z powyższymi. Zabezpieczony parking dla pojazdów to dobra sprawa.Tylko kogo namówimy aby 48h siedział na krzesełku:P? Ilość osób na milsimach jest najważniejsza. Nocne rajdy syfów są tak oczywiste,że każdy zbiera siły na walkę nocną. A cały Boży dzień nic się nie dzieje. Nie mówię, że tak jest zawsze. Ale milsimy stały się za bardzo podobne do siebie. Powstaje ważne pytanie czy będą robione jeszcze milsimy w zimową porę? Tu właśnie zaczynają się kłopoty z uczestnikami. Przyjadą na 8h ale mało kto zostanie na dłużej. Powód to brak sprzętu, brak wiedzy o działaniu w takich warunkach. Tu uważam, że warto powtórzyć i zorganizować jeszcze raz szkolenie milsimowe takie jak wcześniej. Za 150 wymagania uczestników rosną. Warto pomyśleć na zapleczem dla gap i mieć miejsce do ogrzania tak jak było na Bośni( wiele osób nie wpadło wtedy w hipotermię) lub jakiś punkt z dodatkową wodą albo ciepłym posiłkiem. Każdy chciałby pojazdy transportowe w lesie, ale takie rzeczy mają sens tylko przy naprawdę dużej ilości uczestników.

Re: Na co wydać 150zł - MEA CULPA !

PostNapisane: 30 sie 2009, o 15:03
przez PIP
Escalon napisał(a):Zgadzam się z powyższymi. Zabezpieczony parking dla pojazdów to dobra sprawa.Tylko kogo namówimy aby 48h siedział na krzesełku:P? Ilość osób na milsimach jest najważniejsza. Nocne rajdy syfów są tak oczywiste,że każdy zbiera siły na walkę nocną. A cały Boży dzień nic się nie dzieje. Nie mówię, że tak jest zawsze. Ale milsimy stały się za bardzo podobne do siebie. Powstaje ważne pytanie czy będą robione jeszcze milsimy w zimową porę? Tu właśnie zaczynają się kłopoty z uczestnikami. Przyjadą na 8h ale mało kto zostanie na dłużej. Powód to brak sprzętu, brak wiedzy o działaniu w takich warunkach. Tu uważam, że warto powtórzyć i zorganizować jeszcze raz szkolenie milsimowe takie jak wcześniej. Za 150 wymagania uczestników rosną. Warto pomyśleć na zapleczem dla gap i mieć miejsce do ogrzania tak jak było na Bośni( wiele osób nie wpadło wtedy w hipotermię) lub jakiś punkt z dodatkową wodą albo ciepłym posiłkiem. Każdy chciałby pojazdy transportowe w lesie, ale takie rzeczy mają sens tylko przy naprawdę dużej ilości uczestników.


ten kto dostanie za to kasę

Re: Na co wydać 150zł - MEA CULPA !

PostNapisane: 3 wrz 2009, o 13:29
przez Jantas
Za 150 złotych organizator może zapewnić graczom tylko:
- dobry scenariusz z alternatywami (nieraz nie wszystko idzie tak jak powinno i wtedy wszystko się sypie, bo organizator nie ma zaplanowanego "wyjścia awaryjnego"),
- ciekawy legalny teren (w swoich okolicach tego nie znajdziecie, ale na Dolnym Śląsku jak najbardziej :D),
- swój organizatorski wysiłek (polegając między innymi na wybieraniu uczestników, którzy naprawdę czują to coś a nie jęczą tyłkiem z byle powodu).

Cała reszta tak naprawdę zależy od samych graczy.

Milsimowiec to taka panienka na dyskotece... Z tą różnicą, że jak ona idzie do lokalu to nie wymaga od właściciela pomadki, krótkiej mini, chłopaka i prezerwatyw. Ona wie, że tam dostanie tylko parkiet, muzykę i napoje różnej maści za dodatkową opłatą. A załatwienie całej reszty to już jej problem ;)

Re: Na co wydać 150zł - MEA CULPA !

PostNapisane: 3 wrz 2009, o 13:37
przez Wokash
Kurcze to co mówisz (a nawet więcej bo razem z częścią rekwizytów) można dostać za 50 PLN (i mniej)... rozumiem, że trzeba zachęcać ludzi do robienia ciekawych imprez ale czy koniecznie marżą 200%? [emotka]

Otwarcie powiem, że nie widzę maniaków, którzy za 150 zł dostaną teren do gry i scenariusz...

Re: Na co wydać 150zł - MEA CULPA !

PostNapisane: 3 wrz 2009, o 14:12
przez Jantas
Większość z nas patrzy na kolejne imprezy przez pryzmat tych, na których już się było. I zapomina się, że nie wszędzie i nie wszystko można zdobyć takim samym kosztem.
Często organizatorzy wypisują w szczegółach co oferują za jakąś tam kwotę. No i po imprezie robi się syf, bo uczestnicy biorą tę listę i po kolei dopierdzielają się, że namiot był w niezbyt ładnym kolorze, że mi brakowało jednej poprzeczki do jego rozstawienia a Ziutek miał o jedną za dużo. Że była fasolka a ja na bigos przyjechałem. Że mapka była inna niż w zeszłym roku i w ogóle w złych odcieniach ją wydrukowali. I można tak wymieniać do końca (od razu uprzedzę, że takie sytuacje zdarzały mi się przy organizacji nawet gratisowych imprez :D)

Natomiast organizatorzy, którzy piszą tylko "Jest gra, tutaj i tutaj, wtedy i wtedy, za tyle" i nie wdają się w zbędne szczegóły mają problem z głowy, bo każdy dodatkowy szczegół ponad to co napisali jest według graczy "gratisem". Milsimowiec przyjeżdza z takiej imprezy i pisze, że miało nie być aucików, ale Miecio załatwił i nawet namioty wielkie były w kamuflażu pasującym do mojej karnacji. I w tym przypadku nikt nie zdaje sobie sprawy, że wszysto to było wliczone w cenę tylko o tym nie napisano z różnych powodów.

Skoro liczymy się z własną kieszenią liczmy się też z tym, że czas organizatora, jego komórki i inne duperele też kosztują. Nie ma nic za darmo. Ale temat o komercji już gdzieś kiedyś był i nie warto go dublować ;)

Wokash napisał(a):Otwarcie powiem, że nie widzę maniaków, którzy za 150 zł dostaną teren do gry i scenariusz...

I to właśnie jest najsmutniejsze... Dajcie się zaskoczyć :D

Re: Na co wydać 150zł - MEA CULPA !

PostNapisane: 4 wrz 2009, o 13:09
przez Sushi
Bardzo słusznie.
Jak następnym razem jakaś jęczydusza zapyta na co mają iść jego pieniądze należy go w krótkich żołnierskich słowach wysłać na drzewo :)

Re: Na co wydać 150zł - MEA CULPA !

PostNapisane: 4 wrz 2009, o 15:49
przez Vlad
Widzicie bo wszytko bierze się z początkowego zadęcia.
Musi być to to i to ! "Zrobimy imprezę lepszą od innych" ale czy robiąc jakąkolwiek imprezę ktoś powyślał najperw o kosztach. Przekalkulował to, zrobił sobie pewen plan działnia. Patrząc na to co sie dzieje chyba rzadko kiedy. Robiąc taką impreze trzeba najpierw sobie powiedzieć co ma być i oszacować koszty. Pomysleć o ilości uczestników, obilczyć stawkę i dorzucić coś wiecej na niespodziewane wydatki. Zobaczmy wtedy ile wyjdzie na przysłwiowy łeb.

Za darmo niestety imprezy się zrobic nie da. Można albo zarobić albo niestety dołożyć i to drugie jest częstsze.

Do płacenia za imprezy trzeba sie przyzwyczajać wszystko kosztuje a czas najbardziej.

Sushi :
Jak następnym razem jakaś jęczydusza zapyta na co mają iść jego pieniądze należy go w krótkich żołnierskich słowach wysłać na drzewo :)

Własiwa decyzja niech nie przyjeżdża jęczeć i marudzić jak mu się nie podoba skoro nie wyrósł z krótkich spodenek.

Re: Na co wydać 150zł - MEA CULPA !

PostNapisane: 4 wrz 2009, o 16:37
przez Wokash
Żeby było jasne... jestem w stanie wyobrazić sobie imprezę, za którą zapłacę 150 zł i nie dostanę nic w zamian poza terenem (vide DDay...) nie wyobrażam sobie tylko, żeby było takich osób dużo...

Re: Na co wydać 150zł - MEA CULPA !

PostNapisane: 4 wrz 2009, o 16:46
przez Python
Na DDay był teren i grochówka.

Re: Na co wydać 150zł - MEA CULPA !

PostNapisane: 4 wrz 2009, o 16:46
przez Ciężki
Wokash napisał(a):Żeby było jasne... jestem w stanie wyobrazić sobie imprezę, za którą zapłacę 150 zł i nie dostanę nic w zamian poza terenem (vide DDay...) nie wyobrażam sobie tylko, żeby było takich osób dużo...

Na DDay'u trochę osób jednak było, nie przesadzaj ;]

Re: Na co wydać 150zł - MEA CULPA !

PostNapisane: 4 wrz 2009, o 16:55
przez Wokash
Ale sądząc po recenzjach większość nie miała zamiaru jechać drugi raz na coś takiego... a tam było 50 zł opłaty jak mnie demencja nie zjadła...

Re: Na co wydać 150zł - MEA CULPA !

PostNapisane: 4 wrz 2009, o 16:56
przez Vlad
Było ale nie wiem czy drugi raz by sie skusiło tego organizatora. To działa chyba najlepiej

Re: Na co wydać 150zł - MEA CULPA !

PostNapisane: 5 wrz 2009, o 23:32
przez vroobell
Vlad napisał(a): ale czy robiąc jakąkolwiek imprezę ktoś powyślał najperw o kosztach. Przekalkulował to, zrobił sobie pewen plan działnia. Patrząc na to co sie dzieje chyba rzadko kiedy. Robiąc taką impreze trzeba najpierw sobie powiedzieć co ma być i oszacować koszty. Pomysleć o ilości uczestników, obilczyć stawkę i dorzucić coś wiecej na niespodziewane wydatki. Zobaczmy wtedy ile wyjdzie na przysłwiowy łeb.

Takie właśnie podejście zastosowane zostało przy naszym nieszczęsnym Defconie :)

Re: Na co wydać 150zł - MEA CULPA !

PostNapisane: 6 wrz 2009, o 03:04
przez Jantas
Ale Defcon zgubiła miejscówka - a właściwie jej brak w pewnym momencie - a nie kwota.

Re: Na co wydać 150zł - MEA CULPA !

PostNapisane: 6 wrz 2009, o 07:26
przez vroobell
Jantas napisał(a):Ale Defcon zgubiła miejscówka - a właściwie jej brak w pewnym momencie - a nie kwota.

Toteż wspominam tylko o kwestiach finansowych w tym temacie. Kwestia błędów popełnionych już została omówiona w Szwadronie.

Re: Na co wydać 150zł - MEA CULPA !

PostNapisane: 6 wrz 2009, o 08:25
przez Jantas
Mea culpa, źle zrozumiałam sens wypowiedzi [emotka. która się czerwieni niemiłosiernie].

Re: Na co wydać 150zł - MEA CULPA !

PostNapisane: 6 wrz 2009, o 16:53
przez Cezar
Czasem do dobrego Milsima nie potrzeba wiele --> Razor 1. Phyton dzięki za wspaniałą grę, było jak z początku milsimów, trzy lata temu był "patrol w sile Plutonu" Grey miło było to powspominać w sobotę.

IMO Warto by na Mazowszu był jedna duży Milsim cykliczny ale by mógł się on odbyć potrzeba współpracy wielu osób z naszego środowiska. Wiem jak ciężko jest coś takiego zorganizować nawet mając grupę zaufanych ludzi. Jednak by impreza wypaliła potrzeb też wsparcia środowiska w postaci lobbowania danej imprezy w śród milsimowców z całej Polski.

Co do pozostałych milsimów lubię te małe kameralne imprezy bez wielkiej medialne otoczki właśnie takie jakim był Razor 1, WZT. Mają fajny klimat, nie są czasochłonne a niepewność Opforu ilościm, jakości daje dużo emocji (nigdy nie masz pewności czy siły które wyeliminowałeś było jednymi na tym terenie)

Właśnie ta nie pewność Opforu sprawia, że czujesz się jak by na terenie grasowała kompania wojska a nie 3 - 4 małe grupki.

Re: Na co wydać 150zł - MEA CULPA !

PostNapisane: 6 wrz 2009, o 21:41
przez Swierzy
W sumie rzeczy materialne nie sa az tak istotne. Grunt to klimat, a ten buduja w duzej czesci zaproszeni ludzie.
No ale dobra, no to co ja bym chcial za 150zl.

- Terenu z ktorego nie wywali mnie lesnik ani odjebie mnie najebany cwok ze sztucerem. Milo by tez bylo zeby pod lufe nie wlazily matki z dziecmi i grzybiarze. Idealnie jakby nie byl wielkosci N2 tylko chociaz w polowie taki jak na 48h (nie wiem czy jest to wykonalne na mazowszu) i zeby mozna bylo rzucic pirotechnika bez obawy o najazd greenpeace'u, policji czy autochtonow.
- Karetki/opieki medycznej na miejscu

Jesli scenariusz zaklada dzialanie z jakis tam baz, to powinny byc one odpowiednio przygotowane.
- sram na catering ale musi byc woda pitna dla barachła
- Woda "techniczna" do umycia pupsztala, ryjca etc.
- Jak juz bule 150 to fajnie by tez bylo miec jakis dach nad glowa (namiot, plandeka, dykta, balon, cokolwiek)
- Jesli maja byc pojazdy to niech to beda powiedzmy 2-3 Stary mogace przewiezc ze 30 osob a nie tarpan i zuk ktore zabiora 7 osob i zakopia sie po wyjezdzie z bazy i potem pol plutonu bedzie musialo ten zlom wypychac.
- Odpowiednia lacznosc - radia PMR/FRS czy telefony komorkowe to jednak nie jest to... Inaczej brzmi i wyglada rozmowa na radiu ze sztabem, a inaczej "siema stefan, wysle ci naszego grida smsem zebys sie nie jebnal w zapisywaniu"

Re: Na co wydać 150zł - MEA CULPA !

PostNapisane: 7 wrz 2009, o 10:01
przez yamnick
- teren: legalny, bez cywili, o wielkości adekwatnej do scenariusza
- pojazdy, raczej w roli transportowej niż AFV. Nie musi być czołgów, BRDM-ów i wyrzutni SCUD-ów ale niech transport nie wymaga godzinnego oczekiwania na swoją kolejkę
- jakieś środki pozoracji pola walki: dymy, RPG-i
- woda taka i owaka
- komunikacja radiowa dla CoC (Świerzy ładnie to uzasadnił)
- zaplecze do stworzenia baz jeżeli scenariusz takowe uwzględnia.
- sprawny proces zapisów, rejestracji

Catering nie jest konieczny. Opieka medyczna - zależy od skali imprezy

Re: Na co wydać 150zł - MEA CULPA !

PostNapisane: 11 wrz 2009, o 16:14
przez sobczaq
Oprócz tego, co napisali poprzednicy i z czym się zgadzam, dla mnie ciekawa byłaby impreza pt.: "Tu macie konserwy, chleb, 2 namioty, sterty desek, łopaty i Stara. Waszym zadaniem jest utrzymać/zająć/zniszczyć/rozpoznać/sfotografować/łorewer punkty X, Y, Z. Powodzenia."
Czyli jak największa dowolność działania, przy pomocy zapewnionych środków materiałowych.
Na "imprezie za 150zł" nie musi być super oszałamiającego scenariusza - według mnie, wystarczy, jeśli zostanie on tylko ogólnie nakreślony - coś jakby dowódca danego odcinka frontu dostawał zadania do realizacji według własnej inwencji.
Jeśli zapewniony będzie dobry i bezpieczny (nie domagam się rozminowania, tylko tego, o czym pisał Świerzy) teren, to o ile przyjadą ludzie z zapałem i chęcią dobrej zabawy, szczegółowy scenariusz i moderatorka nie musi być absolutnie niezbędna.
Orgowie musieliby za to stworzyć sztab (w sensie instytucji - nie namiotu :P), i razem z dowódctwem zorganizować ludzi w pododdziały.

Re: Na co wydać 150zł - MEA CULPA !

PostNapisane: 2 lis 2009, o 18:13
przez Victor
Bardzo ciekawy i pouczający temat. Na Waissenbergu3 podjąłem się organizacji za przysłowiowe minimum, w efekcie dołożyłem do zabawy, ale warto było. Na następnej imprezie z cyklu na pewno postaram się lepiej skalkulować koszty i zapewnić dobrą zabawę po jak najniższych kosztach. Nie problem załatwić transportu za 2 tysie za dzień i liczyć po 50 zyla więcej od uczestnika.
Nie piszę co konkretnie bym chciał, bo zostało tu już napisane wcześniej.

Re: Na co wydać 150zł - MEA CULPA !

PostNapisane: 2 lis 2009, o 19:13
przez moron
Owszem bardzo ciekawy :) ciekawe tez kiedy sie zacznie dyskusja o zarabianiu :P

Re: Na co wydać 150zł - MEA CULPA !

PostNapisane: 2 lis 2009, o 20:50
przez Wokash
Ale dyskusja o tym jak zarobić 150 zł na milsima czy może czy zarabiać na milsimach... bo jeśli o to pierwsze to temat rzeka, a jeśli chodzi o drugie to nie na temat... bo tu chodzi o to co chcemy dostać za 150 nie jest istotne ile wyda org...

Re: Na co wydać 150zł - MEA CULPA !

PostNapisane: 2 lis 2009, o 21:20
przez Izzy
co bym chciał:

- legalny teren
- działający Chain of Command (przynajmniej dla mojej strony :), oraz tak dobrany scenariusz, by miało sens korzystanie z niego w ogóle.
- sporą liczbę graczy, by CoC miał sens.
- bieżąca woda, toitoi'e, karetka, all that jazz w strefie offgame.
- w sumie tyle, pojazdy fajne, ale nie jakoś konieczne.

Pytanie, czy 150zł na to trzeba wydać.

Re: Na co wydać 150zł - MEA CULPA !

PostNapisane: 2 lis 2009, o 21:28
przez moron
Izzy napisał(a):- sporą liczbę graczy, by CoC miał sens.
(...)
Pytanie, czy 150zł na to trzeba wydać.

i czy "spora ilosc graczy" bedzie chciala wyda te 100-150pln :P

Re: Na co wydać 150zł - MEA CULPA !

PostNapisane: 2 lis 2009, o 21:42
przez Wokash
Właśnie po to jest ten wątek...

Re: Na co wydać 150zł - MEA CULPA !

PostNapisane: 3 lis 2009, o 08:37
przez Izzy
Pewnie by nie chciała, bo za 150zł chcą mieć co najmniej działającego blackhawka i Bóg wie co jeszcze.

Re: Na co wydać 150zł - MEA CULPA !

PostNapisane: 3 lis 2009, o 12:15
przez Victor
No to ja oświadczam, że na kolejnym Waissenbergu mam zamiar zarobić. Czyli odrobić sobie poświęcony na organizację czas, jako że uprawiam wolny zawód, czas poświęcony na organizację odejmuję sobie od pensji. Doświadczeniami chętnie się podzielę.

Re: Na co wydać 150zł - MEA CULPA !

PostNapisane: 3 lis 2009, o 12:35
przez moron
Victor,i bardzo dobrze - za dobra i ciezka prace nalezy cie wynagrodzenie :)
ciekawe tylko czy zaraz baedzie na ciebie nagonka :P

Re: Na co wydać 150zł - MEA CULPA !

PostNapisane: 4 lis 2009, o 11:01
przez Izzy
Victor napisał(a):No to ja oświadczam, że na kolejnym Waissenbergu mam zamiar zarobić. Czyli odrobić sobie poświęcony na organizację czas, jako, że uprawiam wolny zawód, czas poświęcony na organizację odejmuję sobie od pensji. Doświadczeniami chętnie się podzielę.



I za to jestem gotów zapłacić. Byś przygotował imprezę jeszcze lepszą niż Waissenberg 2 na którym byłem. I z przyjemnością oddam moje pieniądze, ciężko zarobione potem klasy pracującej, jej trudami i brzemieniem. Oczywiście nie moim. :D

Re: Na co wydać 150zł - MEA CULPA !

PostNapisane: 4 lis 2009, o 16:30
przez eMAGie
1. odpowiedni teren na legalu
2. scenariusz pasujący do terenu i dający szansę wygrania wszystkim stronom (choć to mało sim).
3. odpowiednią skalę imprezy (więcej niż pluton na pluton)
4. imprezę trwającą od soboty rana do niedzieli popołudnia (z możliwością przyjazdu w piątek).
5. sprawną organizację orgów z odpowiednio wcześniejszym dostarczeniem map, szkieletu scenariusza (nie koniecznie rozkazów).
6. przygotowanie sztabów stron żeby odpowiednio wcześniej było wiadomo kto dowodzi kim.
7. pojazdy transportowe
8. odpowiednia baza noclegowa namioty ew. inne miejsce do spania
9. szkielet łączności

skoro jedziemy po wypasie to chciałbym jeszcze przygotowanych w porozumieniu ze stronami stanowisk typu okopy, jedzenia i gadgetu pamiątki z imprezy (baretka, naszywka, puchar honorowy czy co tam...) oraz dobrze zorganizowanej strefy offgame, w której osoby które zakończyły grę mogłyby się najeść umyć i wyspać w cieple. Acha chciałbym tak na miesiąc wcześniej wiedzieć czy impreza będzie czy nie (nie mówię o katastrofach tylko o organizacji).


To co wymieniłeś plus szkolenia z taktyki, łączności (dla jednej strony) i masz milsim, który zaczął się jakieś 4h przed naciśnięciem przez Ciebie przycisku "wyślij".
Przychylam się do pomysłu 3-4 porządnych imprez w roku i małych otwartych milsimów dla SyFów jak Razor. My tam byliśmy jako SyFy :) jaka rolę sobie inni wybrali nie nasz biznes :D

Re: Na co wydać 150zł - MEA CULPA !

PostNapisane: 16 lis 2009, o 11:47
przez Wieszak
1. Full legalny, oznaczony/zamknięty i niebanalny teren
2. Dopasowane do konkretnej roli wyposażenie:
- jestem SF: dostaję żelazną rację, pęczek granatów, radiotelefon, pro odprawę, jak trzeba to jakieś przeszkolenie w specjalistycznym kierunku, chwilę na ogarnięcie tematu, a po niej kopa w dupę bym szybko pakował się do transportera,
- jestem zwykłym szwejem co pilnuje bzy i czasem skacze na patrol: dostaję ciepłą michę, wóz do spania, kibel do srania, wodę i miednice by umyć cyce, plus prąd, kino, kasyno, worki, łopaty i proch do armaty, zatankowany pod korek sprawny wóz patrolowy/transportowy dla mojej drużyny-plutonu oraz sensowne pomysły na jego używanie oraz inne zabawki potrzebne bym się w bazie, na lub po służbie nie nudził
- jestem Sztabowcem: dostaję gotowy Sztab przygotowany przez orga po konsultacjach ze mną, czyli nie zastanawiam się czy będzie tam radio, stolik, zegar, mapa, prąd, lampka krzesełko, oraz czajnik, herbatki ziołowe, kwiecista papeteria plus zestaw ołówków różnej miękkości i koloru - to wszystko, a nawet więcej już tam sobie na mnie czeka, nie muszę tego organizować wcześniej, daję wpisowe, list do Mikołaja i przyjeżdżam na gotowe; do tego naturalnie miejsce by zregenerować siły, żarcie, picie itp.
3. Scenariusz zawierający ciekawe zadania (przewidujące role dopasowane do oczekiwań), mające sens i odzwierciedlenie w sztuce wojennej, nie koniecznie zmierzające do pewnej strzelaniny ale dające wiele różnych możliwości rozwiązania,
4. Klarowne zasady rozgrywki oraz brak zbędnych ograniczeń i aptekarsko-prawniczych szczegółowych zakazo-nakazów
5. Profesjonalne zabezpieczenie medyczne, Medic ID Card (lub rejestr np na numer uczestnika) i procedury ratownicze oraz ubezpieczenie NNW pakiet ekstremalny na czas imprezy
6. Co najmniej 24h ciągłości milsima, bez przerw, bez moderacji, bez
7. Zorganizowany transport zbiorowy z jednego punktu w miejsce imprezy i z powrotem
8. Pamiątkie w postaci naszywki, czapeczki, nieśmiertelnika, bandany czy innego badziewia co je sobie położę, przyszyję lub założę
9. Po zakończeniu zabawy podsumowanie, rozmowa, żarcie oraz wspólny toast zimnym piweczkiem

Pewnie coś jeszcze ale na teraz tyle.

Potwierdzam to co Magik napisał, niemal to wszystko było na Ramsar09 (po jednej ze stron), choć mniej lub bardziej indywidualnie ogarniane, np Transportery czy żarcie samemu, ale Sztab czy baza sanitarno-noclegowa gotowa, ale impreza kosztowała dużo mniej. Myślę, że Ramak (organizator Ramsar 08 i 09) jest odpowiednią osobą, z której doświadczenia przyszli Organizatorzy mogli by czerpać inspiracje i szukać odpowiedzi na techniczno-organizacyjne pytania.

Re: Na co wydać 150zł - MEA CULPA !

PostNapisane: 17 lis 2009, o 17:34
przez Victor
Nic ująć, trochę dodać :)
Ale czy np. Rozkazy/informacje napływające "z góry", oceniasz jako moderację? Moim zdaniem, sztab powinien jakoś reagować na sytuację. Podawać dane niedostępne dla "uczestników", a wynikające z np. istnienia Support Units w trybie off game. Wolałbym robić i grać w milsimy, gdzie jednostki są wpisane w jakąś konkretną sytuację strategiczną, co powinno uwzględniać inne jednostki. Pytanie, jak to przenieść na poligon airsoftowy? Informację jest chyba najłatwiej.

Re: Na co wydać 150zł - MEA CULPA !

PostNapisane: 18 lis 2009, o 09:38
przez Fenris
I widzisz bo tutaj są już co najmniej 2 koncepcje.

Niektórzy wolą faktycznie elementy moderacji, gdzie mogą poczuć się jako element większej całości, a niektórzy z goła inaczej i najlepiej aby org dał im teren ogólne wytyczne i się już więcej nie wtrącał w imprezę ;) .

Re: Na co wydać 150zł - MEA CULPA !

PostNapisane: 18 lis 2009, o 10:38
przez moron
Tak, ale czasem rozgrywka schodzi na zly tor, czy cos sie sypie i male pykniecie scenariusza w odpowiednia strone przez orga wg mnie jest dobrym rozwiazaniem. Grunt aby bylo to subtelne i w klimacie scenario.

Re: Na co wydać 150zł - MEA CULPA !

PostNapisane: 18 lis 2009, o 10:49
przez CASE
moron napisał(a):Tak, ale czasem rozgrywka schodzi na zly tor, czy cos sie sypie i male pykniecie scenariusza w odpowiednia strone przez orga wg mnie jest dobrym rozwiazaniem. Grunt aby bylo to subtelne i w klimacie scenario.


Mam wrażenie, że na milsimach nie ma takiego czegoś jak zły tor. Jeśli org postawi grywalny scenariusz, to już graczy brocha, żeby go nie spieprzyć i zapewnić sobie rozrywkę. Dla jednych będzie to strzelanie, dla innych warta, jeszcze dla innych czołganie przez bagno... Osobiście, przy swoim niewielkim w sumie doświadczeniu, nie pamiętam całkiem położonej imprezy, w którą org nie ingerował w trakcie. Pamiętam za to moderkę, która psuła zabawę.

Re: Na co wydać 150zł - MEA CULPA !

PostNapisane: 18 lis 2009, o 10:54
przez Wieszak
Jako moderację uważam umyślne, manipulowanie w czasie trwania zabawy, rzeczywistością rozgrywki, zasadami, oraz naginanie i zmienianie występującej w teatrze działań sytuacji, mające doprowadzić do rozwiązań zakładanych przez orga. Jak również ograniczanie możliwości różnego rozwoju rozgrywki, poprzez wymaganie jednego narzuconego szablonu postępowania przy wykonywaniu zadań i zabranianie tym samym rozwiązań innych niż przewidziane przez orga.

Rozkazy napływające z "góry", które przygotował org by animować rozgrywkę, by zmusić graczy do działania, by dać im robotę, a rozgrywce tempo i sens, uważam za element scenariusza i są jak najbardziej wskazane. Fen ma rację, że zależy to od charakteru milsima i naszej w nim roli. Lubię milsimy, w których wszystko dostaje się w kopercie przed grą, rozkazy, wytyczne i ma się wolną rękę, ale lubię też takie zabawy gdzie rządzi Sztab, dowodzenie odgórne, gdzie wszystko rodzi się na bieżąco, gdzie sytuacja wyjściowa jest na poziomie celów operacyjnych, a reszta działań wynika z rozkazów odgórnych lub wypracowanych w TOC decyzji.

Dla mnie w czasie dużych milsimów, org tak naprawdę powinien jedynie służyć ewentualną pomocą w interpretacji scenariusza i zasad gry, czuwać nad kwestiami logistyczno-technicznymi, oraz gwarantować zaplecze medyczno-transportowe. Za uczciwość i przebieg gry odpowiadają gracze i org w żaden sposób nie powinien wypracowanego przez graczy przebiegu zmieniać.

Jest jeszcze oddzielny temat, w którym org musi łatać scenariusz ze względu na absencję zgłoszonych wcześniej graczy i to jest chyba jedyna sytuacja, w której dopuszczam interwencje organizatora w czasie gry, oczywiście interwencje w granicach rozsądku, .

Re: Na co wydać 150zł - MEA CULPA !

PostNapisane: 18 lis 2009, o 11:06
przez CASE
Ważność absencji też zależy od scenariusza. Jeśli wykonanie zadania ma polegać na skontaktowaniu się z przeciwnikiem, wymianie jeńców itd, a przeciwnik się nie stawi w ogóle, to zadania nie uda się wykonać. Jednak przy zadaniach typu "zająć budynek" - jeśli nie będzie broniony, uda się go zająć bez walki - zadanie jest wykonane, milsim udany. A to, że potrwał 10x krócej i bez strzelania, to akurat nie ma IMO najmniejszego znaczenia.
Czyli wg mnie kwestia podejścia - jeśli najważniejsze jest wykonanie zadania, a da się je wykonać bez obecności OPFORu albo w dwie osoby, kiedy to Twoja strona nie dopisze i nie przyjedzie - zadanie wykonane, misja udana.
No a jak ktoś przyjeżdża z zamiarem postrzelania i poganiania za wrogiem, faktycznie może mieć przykrość.

Re: Na co wydać 150zł - MEA CULPA !

PostNapisane: 18 lis 2009, o 11:26
przez Wieszak
Nie chcę tu rozwijać stopniowania absencji w kontekście scenariusza, bo ile milsimów tyle historii, a i wyobraźnia podpowie kolejną porcję. Org po prostu znając scenario wie kiedy OPFOR jest konieczny, a kiedy nie, powinien wiedzieć kiedy interwencja jest absolutnie konieczna i tylko wtedy się wtrącać.

Do mojej listy za 150zł chcę dodać rozsądnego, doświadczonego, może być wojskowo, ale również milsimowo, sprawdzonego i godnego zaufania organizatora gier (nie tylko autora scenariuszy), bo tylko taka osoba wie co i jak należy zrobić by gra się odbyła i udała.

Re: Na co wydać 150zł - MEA CULPA !

PostNapisane: 19 lis 2009, o 00:16
przez thor_
Problemem w imprezie za 150 zydla od uczestnika jest jedna rzecz.

Mam pomysł na zrobienie imprezy, chciałbym w niej wykorzystać sprzęt który byłby czymś "nowym" i wprowadziłby do imprezy coś "innego". Niestety "sprzęt" kosztuje a dokładniej jego wizyta i wykorzystanie powiedzmy 8-10 tysi. Robię imprezę dla 200 osób mam 30 000 do dyspozycji. W trakcie gry z tych 200 osób z tego "super sprzętu" korzysta tylko powiedzmy 20-30 osób. Jest "bajer" wszyscy widzą, czują, część imprezy kręci się dookoła tego "sprzętu". 170 osób bawi się z wykorzystaniem bardziej tradycyjnych "sprzętów".

Zakąłdamy się że po imprezie będą kwasy w stylu "A oni za moje 150 to mieli okazję skorzystać z "supersprzętu" a ja nie... I tu widze podstawowoy problem.

A niestety pewnych rzeczy nei da sie wykorzystac "masowo" raz z powodu kosztów, dwa z powodu odwzorowywanych realiów. Tak długo jak za te 150 kazdy dostanie to samo tak długo bedzie w miare "sprawiedliwie" w odczuciu graczy, ale niestety tak długo nie wejdzie nic "nowego". Bardzo cierpię z takich właśnie rozrywajacych me wnętrze powodów ;)

Re: Na co wydać 150zł - MEA CULPA !

PostNapisane: 19 lis 2009, o 07:33
przez Wokash
Osobiście nie zależy mi na sprawiedliwości społecznej... wkurzyłbym się najwyżej jakby się okazało, że to 20 osób to Twoi najbliżsi kumple... a impreza zrobiona pod ten sprzęt...