Strona 1 z 1

Re: Syria

PostNapisane: 1 wrz 2012, o 22:27
przez Ksieciu
A ja się wcale nie dziwie braku reakcji-na fali politpoprawnosci doszliśmy do tak absurdalnego poziomu samobiczowania że każde działanie lub jego brak ze strony Zachodu jest negatywnie postrzegany.Skracając i upraszczając do karykaturalnego poziomu:
-Zachód reaguje-"neokolonializm, neoimperializm, brudne wojny Ameryki, za tym na pewno stoi Izrael, nowe krucjaty, wtrącanie się w sprawy niezależnych narodów" itd, itp. aż do wyrzygania
-Zachód nie reaguje-"porażająca obojętność, ktoś powinien coś z tym zrobić, kompromitacja,kryzys światowego przywództwa, " itd, itp również aż do wyrzygania
Tak wiec wychodzi na to że cytując przysłowie "ni go kijem, ni go pałką"-nie ten klimat polityczny i gospodarczy co jeszcze dekadę temu.

Re: Syria

PostNapisane: 3 wrz 2012, o 15:54
przez Kamyk
to i ja dorzucę 8 groszy..
w tym konflikcie nie chodzi o zachód a bardziej o wschód, Rosja i Chiny mają w Syrii bardzo dużo do stracenia jeśli upadnie obecny rząd, dlatego sabotowały interwencję NATO w Syrii co ciekawsze Rosja najwidoczniej chciała by być lepsza niż NATO i stworzy sobie własny sojusz militarny do spółki z Chinami, Uzbekistanem, Kazachstanem ect..
http://www.iap.pl/?id=wiadomosci&nrwiad=102859
mediator w sprawie Syrii Lakhdar Brahimi nie wierzy w swoją misję..NATO rozkłada ręce i czeka..

Re: Syria

PostNapisane: 5 wrz 2012, o 12:51
przez yamnick
c4mper napisał(a):NATO częściej przypomina mi pzpn niż jakąkolwiek światową organizację, która czynić powinna akty, do których została powołana i jest za to sowicie opłacana...


A w którym to miejscu napisane jest że NATO zostało powołane do wspierania jakichkolwiek powstań ? Pakt ma przede wszystkim zapewniać bezpieczeństwo państwom czlonkowskim

Re: Syria

PostNapisane: 5 wrz 2012, o 14:10
przez Goorock
Trudno jest wielu zaakceptować, że świat nie jest w stanie powstrzymać wojny domowej w Syrii i masakr ludności które z nią idą. Ale pamiętajmy, że do zaatakowania sił zbrojnych reżimu alawitów Al-Asada potrzebna jest podstawa prawnomiędzynarodowa czyli np. rezolucja RB ONZ a jej nie ma i raczej nie będzie, bo Rosja i ChRL będą je wetować. Tutaj tkwi największy problem czyli system podejmowania decyzji w ONZ ustalony po II WŚ. System ten odpowiadał wyzwaniom dwubiegunowego okresu zimnowojennego, ale obecnie się nie zawsze sprawdza. Nawet gdyby ChRL wstrzymał się od głosu to Rosja będzie wetować nadal. Powody są proste - interesy Rosji na Bliskim Wschodzie i obecność w Syrii jednej rosyjskiej zamorskiej bazy marynarki w Tartusie. Wcale nie ma pewności czy nowa władza, po ew. udanej dla powstanców wojnie, będzie chciała bazę zachować. Kiedy oceniamy tę wojnę to warto nie dać się stanąć po jakiejkolwiek stronie. Bo nie wszystko jest takie oczywiste w tym konflikcie jak może się wydawać na pierwszy rzut okiem. Są np. pogróżki ze strony powstańców o ewentualnych atakach na samoloty cywilne. Istnieje też spore prawdopodobieństwo, że po ew. wygranej powstańcy urządzą odwet na chrześcianach, którzy wspierają reżim alawitów Asada. W tej sytuacji np. NATO mogłoby mieć podstawy by uznać iż wojna zagraża któremuś z członków i wowczas interweniować w Syrii. Musi się coś wydarzyć ekstra. Powinna pojawić się podstawa. Taka podstawa może powstać jeżeli np. powstańcy zaatakują samolot cywilny z obywatelami państwa-członka NATO. Najskuteczniejszą formą mogłaby być operacja lotnicza, podobna do tej przeprowadzonej w Libii.

Re: Syria

PostNapisane: 4 paź 2012, o 18:47
przez Dalej
Nie ma w tym interesu, to ma w nosie.

Ciekawe jak się Turcja zemści na ruskich za ten numer z pilotami. Czuję że Moskwa straci kolejny rynek zbytu dla broni.

Re: Syria

PostNapisane: 9 lis 2012, o 11:54
przez Konrad ''Owca''
Wszystkie państwa mają to w nosie, bo Syria nic nie ma. Brutalna prawda jest taka, że "demokracja" to w tej chwili już tylko czysty kapitalizm i pogoń za zyskiem. Dopóki istniał Związek Radziecki kraje demokratyczne musiały dbać o pozory sprawiedliwości i dbania o sprawy socjalne. Odkąd nie ma przeciwwagi, można było zrzucić maskę i zająć się eksploatacją wszystkich i wszystkiego co było słabsze i dawało się eksploatować. Sytuacja w Chinach jakoś nie przeszkadza "demokracjom" - można kupować, inwestować, przyjmować kredyty, inwestycje, hołubić chińskich przywódców - mimo masakr na Tiananmen i w Tybecie, mimo prześladowań politycznych, mimo rasistowskiej polityki, mimo wszechobecnej korupcji itp... Jakby naziści w Dachau zamiast mundurów dla SS szyli koszulki z Myszką Miki oraz robili zabawki dla McDonalda i sprzedawali to za grosze Amerykanom, to w tej chwili pisalibyśmy na tym forum po niemiecku, albo nie było by nas już wcale....
Demokracja ssie.... Zwłaszcza że przeistoczyła się w "korpokrację".

Re: Syria

PostNapisane: 15 lis 2012, o 13:11
przez Mariusz (BRT)
c4mper napisał(a):NATO częściej przypomina mi pzpn niż jakąkolwiek światową organizację, która czynić powinna akty, do których została powołana i jest za to sowicie opłacana...

no comments



NATO jest sojuszem obronnym. Syria nie jest krajem NATO póki co. W Karcie Atlantyckiej ciężko doszukać się podstaw do działania w Syrii. Jeśli chodzi o operacje przywracania pokoju, to muszą się na takie interwencje godzić kraje członkowskie. To co dzieje się w Syrii to domena raczej ONZ.
Co do "opłacania NATO" to chyba nie wiesz o czym piszesz. Budżety NATO (bo jest ich wiele) pochodzą ze składek państw członkowskich. NATO poza tym nie jest tworem samym w sobie ale sojuszem państw. Dlatego stwierdzenia "NATO zadecydowało" są skrótem myślowym - to państwa członkowskie decydują (zgodnie z uzgodnionymi procedurami.) Poza wszystkim - Polska nie ma tam interesów uzasadniających interwencję zbrojną i straty.

Re: Syria

PostNapisane: 15 lis 2012, o 14:00
przez Goorock
Mariuszu, muszę Ciebie zmartwić. Nie trzeba szukać w Karcie Atłantyckiej podstaw do działań NATO, bo ich tam niema. To inny dokument który ma mało wspólnego z NATO. Sojusz działa na podstawie Traktatu Północnoatłantyckiego inaczej zwanego Traktatem Waszyngtońskim z 1949 r. a w nim są podstawy do działań wobec Syrii. Czytamy Artykuł 5. tego traktatu:

Strony zgadzają się, że zbrojna napaść na jedną lub kilka z nich w Europie lub Ameryce Północnej będzie uważana za napaść przeciwko nim wszystkim; wskutek tego zgadzają się one na to, że jeżeli taka zbrojna napaść nastąpi, każda z nich, w wykonaniu prawa do indywidualnej lub zbiorowej samoobrony, uznanego przez Artykuł 51 Karty Narodów Zjednoczonych, udzieli pomocy Stronie lub Stronom tak napadniętym, podejmując natychmiast indywidualnie i w porozumieniu z innymi Stronami taką akcję, jaką uzna za konieczną, nie wyłączając użycia siły zbrojnej, w celu przywrócenia i utrzymania bezpieczeństwa obszaru północnoatlantyckiego. O każdej takiej zbrojnej napaści i o wszystkich środkach zastosowanych w jej wyniku zostanie bezzwłocznie powiadomiona Rada Bezpieczeństwa. Środki takie zostaną zaniechane, gdy tylko Rada Bezpieczeństwa podejmie działania konieczne do przywrócenia i utrzymania międzynarodowego pokoju i bezpieczeństwa.

Póltora miesiące temu ostrzelano Turcję z terenu Syrii. Turcja jest członkiem NATO.

Re: Syria

PostNapisane: 16 lis 2012, o 14:23
przez Mariusz (BRT)
Masz rację Goorock, chodzi o traktat. Ale jeśli mnie pamięć nie myli Syria nie prowadzi wojny przeciw Turcji, więc art. 5 nie ma tu zastosowania. Zabijanie cywilów także mnie sie nie podoba, ale warto zauwazyć że tam trwa wojna domowa. "Powstańcy" sa mniej skuteczni w zabijaniu drugiej strony jedynie dlatego że mają że tak powiem "mniejsze mozliwości techniczne". Zwróćcie uwagę, że obraz "powstańców sysryjskich" jest u nas bardzo jednostronny.
Fajnie jest siedzieć sobie i pisać że to zbrodnia ale czy wysłalibyście ludzi na śmierć aby tam zapanował pokój? Bez żadnych gwarancji że tam się to uda? Prawdopodobnie jeden reżym zostanie zastąpiony innym. IMHO do roboty w tym mtemacie jest ONZ i UNHCR w ostateczności. Poza wszystkim nie mamy - Polska - sił ani środków aby skutecznie tam działać. Nie łudźmy sie - państwa interweniują głównie wtedy gdy zagrożone są ich zywotne interesy - i nie chodzi tu jedynie o "ropę" lub "kasę" ale także szersze sprawy jak interesy bezpieczeństwa, handel, szlaki transportowe itp. Albo gdy mają odpowiednią siłę i możliwości - Europa raczej takich nie ma w tym przypadku. Z wielu względów, także politycznych i gospodarczych.
Poza wszystkim innym, jeśli szeroko rozumiany Zachód interweniuje - reszta patrzy jak na "okupanta" luib "interwenta" jeśli nie to jesteśmy "bezczynni". Od pewnego czasu to nie Zachód pilnuje porządko światowego, nie majuż takiego żandarma, który mógłby tego dokonywać. Myślę, że kraje regionu powinny też jakoś odpowiadać za to co się tam dzieje. A stoją z boku. Ciekawe dlaczego? Przecież to "bracia muzułmanie".
Jeśli mam do kogoś pretensje to do ONZ, Rosji i Chin, bo to oni odpowiadają za brak reakcji na masakry w Syrii. A o tym co się działo niedawno w Europie nie musicie mi przypominać, nie miałem możliwości poznać żadnego z moich dziadków. Smutna konkluzja jest taka, że mamy niewielki wpływ na to, co się dzieje na świecie. A to co działo sią na Bałkanach i co teraz dzieje się w Syrii może się zdarzyć wszędie i o każdym czasie - musi być spełnione tylko kilka wawrunków.

Re: Syria

PostNapisane: 4 gru 2012, o 09:54
przez Mariusz (BRT)
System obrony powietrznej NATO wspomoże Turcję
http://wyborcza.pl/1,75477,12977716,NAT ... Syria.html

Re: Syria

PostNapisane: 28 gru 2012, o 16:41
przez Tom
Nazywanie ich rebeliantami jest przesadą, bo spora część z nich, to najemnicy z poza granic Syrii. Opozycjoniści rządu Syryjskiego używają broni chemicznej
https://wolnemedia.net/polityka/syryjsc ... chemiczna/
https://www.youtube.com/watch?v=1JH2gVc ... r_embedded
https://wolnemedia.net/polityka/rebelia ... hemicznej/

Oczywiście każde takie użycie ogłaszają światu jako użycie broni przez siły rządowe, bo wtedy media mają pożywkę i NATO ma pretekst do wkroczenia tam i ustawienia rządu marionetkowego.

Podobna akcja propagandowa była niedawno w Libii

Re: Syria

PostNapisane: 30 gru 2012, o 01:33
przez Konrad ''Owca''
c4mper napisał(a):Jasne a Baszar al-Asad to chodząca miłość i dar Boży na ziemi syryjskiej opanowanej przez bandycką, nielegalną rebelię, wspieraną przez ortodoksyjnych chasydów.
Całe to zamieszanie jest gówno warte a dobrzy ruscy kleją tam światowej jakości perfect-kraj pełen pokoju, dobra i demokracji, której prostak taki jak ja (no i miliony innych) po prostu kurwa nie rozumie.
Tak było w Jugosławii, tak było w Afganistanie w Czeczenii i tak jest w Syrii. Na Kubie i w Korei już się udało (bravo!) i pewnie tu się uda.

Super. Wejdzie zajebiste NATO / hamerykanie i wprowadzą światowy ład i porządek. Nie będzie zabijania cywili, zamachów na prezydencika i paru innych wypaczeń. Po wywaleniu ruskich z Afganistanu, a potem brodatych z Iraku, Afganu i paru innych miejsc od razu zrobiło się tam lepiej jak "internacjonalistyczną pomoc" zaniósł tam wzorzec demokracji i porządku. Ruskie święte nie są, ale zachodnie demokracje (a właściwie w tej chwili to korpo-demo-banko-kracje) wcale nie są wiele lepsze. Jak "korpo" i "banko" nie ma biznesu, to "demo" ma siedzieć cicho. Tak działa "kracja".

Re: Syria

PostNapisane: 31 gru 2012, o 09:47
przez Mariusz (BRT)
Panowie, spokojnie. Nikt nie twierdi że zabijanie cywilów jest OK. Problem lezy w tym, ze tam jest wojna domowa i naprawdę nie ma kto zaprowadzić pokoju. Czy ktoś pośle tam z 500 000 wojska? Nawet jeśli uda się ustabilizować sytuację - to tylko na chwilę i Syryjczyków zacznie uwierać interwencja z zewnątrz i zacznie się znów. Najbardziej mi szkoda zwykłych ludzi, którzy chcieliby normalnie żyć. Wygląda na to, że w Syrii ścierająsię dwa reżimy -świecki Assada i islamski najbardziej wpływowych rebeliantów. Cały problem lezy w tym, że państwa regionu, które powinny dbać o pokój i stabilność na swoim obszarze nie robią prawie nic. A NATO naprawdę nie ma zbyt wiele możliwości skutecznej interwencji - zwłaszcza w tym rejonie. Kluczem do rozwiązania problemu jest postawa Rosji i Chin oraz opracowanie sensownego planu przez ONZ, na który zgodziłyby się obie strony. Niestety na "okrągły stół" tam się raczej nie zanosi. W ONZ rządzi nie Zachód a kraje "trzeciego świata" jak je dawniej nazywano, a te państwa nie widzą wiele więcej niż czubek własnego nosa. Nawet gdyby (zakładając że będzie możliwość skutecznej interwencji zbrojnej) Zachód uzyskał na to przyzwolenie, państwa regiony bardzo byłyby niechętne takiemu rozwiązaniu, widząc w nim zagrożenie dla własnych wpływów.