Strona 1 z 1

Brothers in Arms

PostNapisane: 13 lis 2009, o 11:07
przez Jachos
Seria Brothers in Arms (3 części) przenoszą nas w czas IIWŚ. W trybie kampanii, jesteśmy dowódcą oddziału spadochroniarzy z 101st i 82nd. Warto dodać, że scenariusz gry bazuję na wydarzeniach, które miały miejsce. W przeciwieństwie do innych gier traktujących o IIWŚ , tu wykorzystywane są pamiętniki wielu żołnierzy, a dzięki nim możemy sporo się dowiedzieć o obu formacjach powietrzno-desantowych i ich historii podczas najkrwawszego konfliktu zbrojnego w dziejach ludzkości.

Tryb kampanii jest tylko po stronie amerykańskiej, tryb potyczki już nie... Można wybrać między oddziałem Wehrmachtu lub spadochroniarzy (inne uzbrojenie).

Ta gra jest mixem, gry taktycznej z grą akcji. Patrzymy w trybie pierwszej osoby (tj. oczami postaci). Dowodzimy dwiema grupami (wsparcia i szturmową), rozkazy wydajemy w czasie rzeczywistym (jest możliwość zatrzymania gry i obejrzenie sytuacji na ekranie taktycznym). Dodam, że akcje "typu Rambo" , sprawdzające się w innych grach, tu kończą się zazwyczaj czerwonym ekranem z datą śmierci naszego bohatera. Gra posiada wiele stopni trudności, od łatwego - gdzie znajomość taktyki nie jest aż tak wymagana, aż do poziomu rzeczywistego - jeden strzał = często jeden trup, wróg, w zależności do jakiej formacji należy (Wehrmacht, WaffenSS czy Fallschirm-Armee) , będzie posługiwać się coraz lepszą taktyką i trudno będzie go złapać w pułapkę.

Gorąco polecam wszystkim, chcącym nie co pomyśleć.

Re: Brothers in Arms

PostNapisane: 13 lis 2009, o 16:26
przez Kamil
Grałem w pierwszą część. Doszedłem do jakiejś misji, w której trzeba obejść i zneutralizować stanowisko MG42. Męczę się, męczę (jak pamiętam, to nie można było zapisać gry w czasie misji), w końcu wywalczyłem sobie drogę naokoło i wydałem rozkaz żeby drugi team dołączył do mnie. Co zrobiło AI? Zamiast ruszyć moją trasą, pobiegło do mnie w linii prostej wybiegając prosto pod ogień CKMu. Nie muszę mówić jak to się skończyło...
Poza tym wszystkie plansze były takie same. Dwie drogi - jedna od frontu i druga boczna, taktyka w większość taka sama - zostawić wsparcie żeby ostrzeliwało od przodu wroga, a samemu z grupą szturmową iść bokiem. Mnie to jakoś nie wciągnęło.
Generalnie nie wiem czy to wszystko poprawiono w kolejnych częściach, ale jedynka mi nie podeszła.