Śmieszne

Pisz o czym chcesz, jak przesadzisz to i tak wywalę. Żadnej polityki.

Re: Śmieszne

Postprzez kapro » 10 lip 2011, o 22:56

Dla miłośników kociaków. :kot:

Obrazek
Militaires Sans Frontières wciąż szuka żądnych przygód najemników!
viewtopic.php?f=172&t=6398
kapro
 
Posty: 160
Dołączył(a): 12 gru 2010, o 16:30
Lokalizacja: Pruszków (Kaprochowo)
White Cross: Militaires Sans Frontières
Na starym Warriorze od: 2009

Re: Śmieszne

Postprzez arend » 15 lip 2011, o 09:27

W środku nocy pijany mąż dobija się do mieszkania. Otwiera mu zła żona:
- Co, zbyt pijany jesteś, żeby kluczem w zamek trafić?
- Widzisz, kochanie, okazało się, że przepiłem całą wypłatę.
To stwierdziłem, że cię obudzę i teraz ci powiem, jak mam dobrym nastrój, a nie rano, jak będę miał kaca.

- Dzień dobry, panie Termicie. Po cóż pan gryziesz to drewno?
- Nooo... z przeżutej papki dom sobie zbuduję. A także bo lubię, no i podjem sobie. Tak, zwłaszcza podjem sobie. Dlatego.
- Ale drewno? To takie... głupie. Jak jakiś opóźniony czy co. Chyba wszyscy się śmieją z pana, czyż nie? Raczej nie ma nic bardziej żałosnego od wpieprzania drewna, nie sądzi pan, panie Termicie?
- Hmm.. czy ja wiem, pani Mucho.


Ogłoszenie ze zdjęciem przyklejone na klatce schodowej w bloku:
"Zaginął pekińczyk..."
Dopisek flamastrem poniżej:
"A to dopiero początek! Zapłać kurwo za gaz!!"


Podjeżdża beemka pod blok, wysiada dres i wrzeszczy:
- Kryyyyśkaaa!
Na balkon na piątym piętrze wypada plastikowa blondzia:
- Co?!
- Zrób se grę wstępną. Zaraz przyjdę


Misiek, wielki władca lasu, nakazał zwierzątkom zachować trzeźwość, inaczej mówiąc wprowadził totalną prohibicję. Idzie pierwszego dnia po lesie i patrzy, a tu leży w rowie zając.
- Nie wiesz zając, że w lesie jest prohibicja??? Jak ty wyglądasz? Gdzie żeś się tak uchlał?
- Ej, no, misiek, musiałem, szwagier miał imieniny, no musiałem. Jutro już będę trzeźwy - plączącym się językiem usiłuje się wytłumaczyć ze swojego stanu.
- No dobra, ale żeby mi to było ostatni raz!!!
Następnego dnia znów misiek robi kontrolę i znów widzi zająca poniewierającego się po lesie w stanie pomroczności jasnej.
- Zając, co ty wyprawiasz!? Miałeś być dzisiaj już trzeźwy!!! - wrzasnął misiek.
- Sorry, ale kumplowi urodziły się pięcioraczki i wstyd było nie wypić. Ale obiecuję, jutro już będę trzeźwy... 100 procent. Na pewno...... - powiedział z trudem zając.
- Ale jak jutro zobaczę cię pijanego, to będzie nu zając, pagadi!!! - pogroził misiek i rozstali się we względnym pokoju.
Następnego dnia idzie sobie misiek przez las i ani śladu pijanych zajęcy. Przechodzi obok stawu i widzi jak tam w stanie totalnej fazy pławi się jakiś szarak.
- Kurwa, Jebako LEŚNY, ZNOWU JESTEŚ NAjebany ! - zagrzmiał misiek.
- Te, misiek, prohibicję to sobie możesz wprowadzać tym głupim zwierzątkom w lesie, a od nas rybek to się odczep!


Wczoraj powstało nowe państwo - Południowy Sudan.
Polska spadła tym samym o jedno miejsce w rankingu FIFA.

Kupiłem sobie krem matujący, ale w szachy wcale lepiej nie gram.


Seks z kobietą może zastąpić masturbację, ale pod warunkiem że ma się dobrze rozwiniętą wyobraźnię.


Rozmawiają dwaj komandosi GROMU o prawdziwie stalowych nerwach.
- Wracasz do domu ze służby, zły i głodny - mówi pierwszy. - W śmierdzącym mundurze, z giwerą za pazuchą. Wpadasz do sypialni, a tam twoją żonę rucha chudziutki koleś w brylach. A ty spokojnie mówisz: 'Kontynuujcie' i wychodzisz do kuchni zrobić sobie kanapkę. To są stalowe nerwy!
- Nie bardzo - odpowiada drugi. - Prawdziwie stalowe nerwy są wtedy, gdy ty mówisz kochankom: 'kontynuujcie', a ten chudy sk...n kontynuuje!


Dżepetto przychodzi do domu i widzi onanizującego się Pinokia:
- Dziecko, przestań! Co ci przyszło do głowy?! Mogłeś spalić siebie i chałupę!



- Tato, kup mi rowerek!
- Rowerek... Syneczku, olej rowerek. Poczekaj, niedługo będziesz mógł jeździć na motorowerku, nie wolisz motorowerka?
- Jasne, tato!
...Minęło trochę czasu...
- Tato, kup mi motorowerek!
- Synu, motorowerki są da wieśniaków, poczekaj roczek, kupimy skuterek, nie wolałbyś skuterka?
- Super, tato, jasne, że wolę!
...Minęło trochę czasu...
- Tato, kup mi skuterek
- Ech, synu, skuterki są dla ciot, poczekaj dwa latka dostaniesz motor! Motor! Nie chcesz motoru?
- Tak! Tak! Chcę!
...Minęło trochę czasu...
- Tato, co z moim motorem?
- Synu, powiem szczerze, jest sens kupować motor skoro za rok będziesz już mógł prowadzić samochód? Prawdziwą brykę! Hę? HĘ?
- Jasne, tato...
...Minęło trochę czasu...
- Tato, kup mi auto...
- Auto? Po chuj ci auto, jak ty nawet na rowerku jeździć nie umiesz...

W sądzie:
- Dlaczego uderzył pan teściowa nogą od stołu kuchennego?
- Wysoki sądzie, nie miałem siły żeby podnieść cały stół.
Obrazek
Avatar użytkownika
arend
.
 
Posty: 913
Dołączył(a): 24 sie 2009, o 17:15
Lokalizacja: warszawa/łomianki
White Cross: wolny najmita
Na starym Warriorze od: 0

Re: Śmieszne

Postprzez arend » 18 lip 2011, o 20:43

Uwaga!!!!!!!!!! Poniższy post zawiera duże stężenie porucznika Rżewskiego, a ponadto treści których absolutnie nie powinni czytać politycznie poprawni i metroseksualiści :mrgreen:



No to drugi z tej serii, również piękny:
Turysta zabłądził w górach, 3 tygodnie o korzonkach i wodzie, znaleźli go baca z juhasami, odkarmili, odchuchali... Wychodzi rano przed bacówkę, zrelaksowany, przeciąga się... i pyta:
- Baco... wy tak na redyku trzy miechy.. Jak wy sobie radzicie?
- Ano, panocku... Łowiecke se bierzem...
- A mógłbym i ja?
- A pasom siem hań na hali!
Poszedł do stada, jedna owca tak jakoś przymilnie meczała, wziął ją na postronek, ciągnie w krzaki - ale widzi, że baca z juhasami zarykują się ze śmiechu. Stropiony mówi:
- No... owieczka... mowiliście, że wy.. że ja też mogę...
Baca przez łzy:
- Tak, panocku... Inoście sobie wzieli najwinksom kurwe i rozpustnice....


W nocy Jasiu mówi do taty:
-Tato a jaka jest różnica między cipą a cipką?
A tata:
-Jasiu jak chcesz wiedzieć to chodź ci pokażę.
Idą do pokoju mamy i tata cicho podnosi kołdrę, potem sukienkę i mówi
Jasiowi:
-Widzisz to jest cipka.
-A mogę dotknąć?
-Nie bo się cipa obudzi!


z życia:
Kobieta przyszła do ginekologa. Ten polecił jej się ułożyć na "samolocie", po czym podchodzi do niej, patrzy i mówi:
- O FUUU! Co, Pani się nie myje?!
A kobieta:
- Nie, bo się brzydzę

Manager ze swoją świtą obszedł już wszystkie zakamarki fabryki,porozmawiał z kilkoma uśmiechniętymi (i o dziwo znającymi doskonale język angielski) robotnikami, aż na koniec dotarł do hali produkcyjnej. Po chwili zauważył dwóch stojących naprzeciw siebie gości w zaplamionych kombinezonach, mocno gestykulujących i przekrzykujących warkot maszyn. "Pewnie rozmawiają o jakichś ważnych sprawach produkcyjnych" - pomyślał manager, skinął na swoją osobistą tłumaczkę i powiedział:
- Proszę podkraść się do nich niezauważenie, podsłuchać o czym mówią, przetłumaczyć na angielski i wieczorem dostarczyć mi spisaną rozmowę. Jestem przecież fachowcem i zdaję sobie sprawę z tego, że więcej
dowiem się o problemach zakładu z takiej rozmowy, niż ze wszystkich papierów i ocen prywatyzacyjnych.




Majster do robotnika: "...wstępuję w intymne związki seksualne z tobą i twoją mamą, ty, kobieta lekkich obyczajów, nawet gwałconej tokarki, kobieta lekkich obyczajów, nie możesz, kobieta lekkich obyczajów,
prawidłowo włączyć. Dyrektor, kobieta lekkich obyczajów, polecił w żeński organ rozrodczy, kobieta lekkich obyczajów, wejść z tobą w intymne związki seksualne w tylnej linii bioder, kobieta lekkich
obyczajów, jeśli przez ciebie pasywny homoseksualisto znowu nie wykonamy, kobieta lekkich obyczajów, tego nie podobnego do męskiego organu rozrodczego planu, kobieta lekkich obyczajów, który musi zrobić gwałcona z tyłu w linii bioder fabryka."
Robotnik do majstra: "Majster to mógł wstąpić w intymne związki seksualne ze swoją mamusią, ja już wstąpiłem w intymne związki seksualne w tylnej linii bioder z panem dyrektorem, i nie będę wchodził w takie związki, kobieta lekkich obyczajów z gwałconymi tokarkami. A co najważniejsze na męskim organie rozrodczym wiszą mi wszystkie, kobieta lekkich obyczajów, plany tego gwałconego zakładu."




Wieczór. Spotyka się porucznik Rżewski z młodą dziewczyną na balu.
- Poruczniku. Zagramy w taką jedną śmieszną grę?
- Jaką?
- Ja zacznę frazę, a Wy, poruczniku, ją zakończycie.
- Dobrze.
- Pocałuj moje pier...
- ...si!!! - kończy porucznik.
- Co Wy, poruczniku! Grubianin jesteś! Pocałuj moje pierścionki - miało być!
Przegraliście poruczniku! Gramy dalej:
- Pocałuj moją du...
- ...pę!!! - wykrzykuje zadowolony porucznik.
- Straszny z was grubianin, poruczniku! Miało być - pocałuj moją dużą bransoletkę na ręce.
Znowu przegraliście.
- To niesprawiedliwe! Teraz ja zaczynam, a Wy kończcie, paniusiu! - proponuje Rżewski.
- Dobrze.
- Chwyć mnie za chuj dwoma ręka...


Spotyka się dwóch kumpli
- Cześć,co robisz dziś po południu?
- Jadę z synem za miasto.Kupiłem latawiec i będziemy wypuszczać w powietrze wielkiego potwora.
- Noooo....ja podobnie,muszę odwieźć teściową na lotnisko.

- Słuchaj stary, wczoraj, gdy akurat nie było mojej ślubnej, bzykam
sobie elegancko lalę, którą poderwałem na ulicy, i nagle wchodzi moja
teściowa!
- I co? I co?
- I, słuchaj, bardzo pozytywnie mnie kobita zaskoczyła. Bardzo pozytywnie.
- Co zrobiła? No co?
- A, no kulturalnie wzięła i zeszła.
- Na dwór?
- Nie, na zawał.


Katolik, prawosławny i protestant łowią ryby z łodzi. Skończyły się robaki. Katolik przeżegnał się, zrobił krok za burtę, przeszedł po wodzie do brzegu, nakopał robaków i tak samo wrócił do łodzi.
Za jakiś czas znów skończyły się robaki. Prawosławny przeżegnał się, zrobił krok za burtę, przeszedł po wodzie do brzegu, nakopał robaków i tak samo wrócił do łodzi.
Niestety, ponownie skończyły się robaki. Protestant wstał i od razu dał krok za burtę. Poszedł pod wodę, utonął. Katolik i prawosławny milcząc wpatrują się w rozchodzące się po wodzie kręgi. Katolik po dłuższej chwili mówi w zadumie:
- Trzeba mu było powiedzieć o palach...
Prawosławny:
- O jakich palach...



Dzień wypłaty w Straży Miejskiej.
Kasjerka kolejno woła wg listy:
- Kowalski!... 4000,- tutaj podpisz!
- Nowakowski!... 4200,- tutaj podpisz!
- Śmieszny!... 4400,- tutaj podpisz!
- Ogórek!... 4800,- tutaj podpisz!
- Razem!... 17400,- RAZEM!... najwięcej zarabia, a nigdy nie przychodzi po pieniądze!


W dniu urodzin Rżewskiego Natasza Rostowa zaprosiła go do siebie
zdradzając, że ma dla niego prezent. Gdy znaleźli się sami, zrzuciła suknię i stanęła przed Rżewskim naga, ozdobiona tylko kokardką w intymnym miejscu. Rżewski zawijając rękaw zapytał:
- Głęboko on?

Rżewski tańczy na balu z 17-letnią Olgą Iwanowną:
- A skądże u panienki takie białe i gładkie rączki?
- Bo ja noszę zawsze białe rękawiczki.
- A to panienka, za przeproszeniem, farmazony jakieś opowiada, bo ja
od dwudziestu lat noszę białe kalesony, a dupa czerwona i pryszczata.

- Poruczniku, jeśli pan mnie kocha, powinien pan od dziś traktować
wszystkich ludzi tak, ja by pan chciał, żeby oni pana traktowali! - powiedziała Natasza Rostowa podejmując kolejną próbę ucywilizowania porucznika Rżewskiego.
- Znaczy co, Nataszeńka? Mam wszystkim robić laskę?! - zdziwił się porucznik.

- Dlaczego nie?!
Pomyslal Rżewski wchodzac do stajni.


A propos śpiewu ptaków - wtrąca porucznik Rżewski. - Posadziłem ją na fortepian... i jak nie wsadzę ptaka... a ona jak nie zaśpiewa...



Dwóch nagich, pijanych mężczyzn obudziło się w środku nocy w jednym łóżku.
- Rżewski - pomyślał Stirlitz
- Nieważne kto - pomyślał Rżewski


Stirlitz wolnym krokiem zbliżył się do lokalu kontaktowego. Zapukał umówione 127 razy. Nikt nie otworzył.
Po namyśle wyszedł na ulicę i spojrzał w okno.
Tak, nie mylił się. Na parapecie stały 63 żelazka - znak wpadki.


Pewnego dnia porucznik Rżewski spotkał na peronie porucznika Kuzniecova z którym ramie w ramie uczestniczyli w wielu ważnych - nie zawsze zwycięskich bataliach . Wieki się nie wiedzieli. Zaczęli się obejmować, ściskać, całować. Póki jednemu kutas nie stanął...


Porucznik Rżewski przegląda się rano nago w lustrze.
Nagle jego członek zaczyna się podnosić.
- Spokojnie, spokojnie... to tylko ja !!!



Pewnego razu w pociągu porucznik Rżewski zdjął skarpety i powiesił na wieszaku.
- Czy pan, panie poruczniku - spytał go współpasażer - wymienia czasami skarpetki?
- Z góry uprzedam - tylko na wódkę!


Za butelką wódki w paryskiej restauracji siedzą Rżewski i Golicyn. Orkiestra zaczyna grać "Emigranckie tango"...
- Ech... jaka tęsknota - wzdycha Rżewski - tak by się chciało choćby zaraz wskoczyć na scenę i nasrać w ten biały fortepian...
- Nie można drogi panie, to nie Rosja - smutno odpowiada Golicyn - Francuzi nie zrozumieją, swołocze...


- Poruczniku, spał pan ze mną, a dziś nawet nie chce się przywitać ?
- Madame, kopulacja to jeszcze nie powód do znajomości...

Porucznik Rżewski przegląda się rano nago w lustrze.
Nagle jego członek zaczyna się podnosić.
- Spokojnie, spokojnie... to tylko ja !


Porucznik Rżewski dowiedział się, iż aby poznać dziewczynę, trzeba do niej
swobodnie podejść, porozmawiać o pogodzie i przedstawić się. Pewnego razu
spotkał śliczną dziewczynę spacerującą z pudelkiem.
Podszedł więc, z całej siły kopnął pieska i rzekł:
- Nisko leci. Chyba na deszcz... Nawiasem mówiąc, niech pani pozwoli się
przedstawić: Porucznik Rżewski jestem!



Ksiądz na lekcji religii w szkole podstawowej pyta dzieci...
- K: Dzieci, co to jest konkordat?
Nikt się nie zgłasza...
- K: w takim razie potraktujcie to pytanie jako pracę domową, na następnej lekcji zapytam z tego samego...
Na następnej katechezie ksiądz zgodnie z obietnicą pyta...
- K: Dzieci, co to jest konkordat?...
Las rąk...cała klasa się zgłasza z chęcią udzielenia odpowiedzi...Jednak ksiądz dostrzega jak nigdy aktywnego Jasia, który wyrywa się do odpowiedzi...postanowił więc dać mu szansę...
- K:No Jasiu, powiedz co to jest ten Konkordat
- J: Proszę księdza, ja to nie jestem pewien ale to jest chyba jakiś owad...
-K: Owad?! Jasiu skąd masz takie informacje?
-J: No bo jak się zapytałem w domu co to jest konkordat, to stary powiedział, że koło ch*ja mu to lata...

Żona wykonuje jakieś dziwne ruchy przed lustrem.
- Co ty tam robisz?!
- Ćwiczę chwyty samoobrony, nigdy nie wiadomo, czy w ciemności nie napadnie mnie jakiś maniak seksualny.
- Daj spokój, aż tak ciemno to nie bywa!

Chłopak do dziewczyny:
- Kochanie chodź pójdziemy pooglądać gwiazdy!
- Bez prezerwatywy, nie będę oglądać
Obrazek
Avatar użytkownika
arend
.
 
Posty: 913
Dołączył(a): 24 sie 2009, o 17:15
Lokalizacja: warszawa/łomianki
White Cross: wolny najmita
Na starym Warriorze od: 0

Re: Śmieszne

Postprzez GunMan » 22 lip 2011, o 13:02

żeby nie było że się nabijam z kolegów, ale warto:

http://pazury.tnb.pl/news.php

news z 29 czerwca o treningu - stan gotowości do pogratulowania;))
Czasami spotykasz na swojej drodze osobę której nie należy wkurwiać..... to Ja

Obrazek
Avatar użytkownika
GunMan
 
Posty: 973
Dołączył(a): 16 wrz 2009, o 07:30
Lokalizacja: Warszawa
White Cross: Brązowe Ocieplacze Fajnie Hałasują
Na starym Warriorze od: 2006

Re: Śmieszne

Postprzez Niedzwiedz » 22 lip 2011, o 16:12

Egipt. Piasek. Żar. Wielbłądy. Nad brzegiem nilu leżą dwa krokodyle i przyglądają się jak amerykanie budują tajną bazę wojskową.
W pewnym momencie jeden krokodyl zwraca się do drugiego :
- A jednak woda w Wołdze zimniejsza Towarzyszu Majorze.
Niedzwiedz
 
Posty: 40
Dołączył(a): 15 kwi 2011, o 11:49
Na starym Warriorze od: 0

Re: Śmieszne

Postprzez Dalej » 22 lip 2011, o 17:17

Avatar użytkownika
Dalej
Administrator
 
Posty: 4317
Dołączył(a): 10 lip 2009, o 08:15
White Cross: Weekend Warriors
Na starym Warriorze od: 2005

Re: Śmieszne

Postprzez Konrad ''Owca'' » 22 lip 2011, o 19:23



"Witam!

Jak już chce się Pan porównywać z Frontowcem, to wypadało by chociaż nie robić tylu błędów ortograficznych....
Rachunki oczywiście Pan wystawia?

Konrad"

Ciekawe czy odpowie.....
Nigdy więcej!
Ojciec Terrorysty...
Codziennie wzrasta ilość rzeczy i osób, które mam w dupie...
Obrazek
Avatar użytkownika
Konrad ''Owca''
.
 
Posty: 1869
Dołączył(a): 5 sie 2009, o 21:38
Lokalizacja: Wwa/BS
White Cross: SGW
Na starym Warriorze od: 2005

Re: Śmieszne

Postprzez arend » 22 lip 2011, o 22:47

Sądzę że to KLMK bedzie na ciebie zbyt duże :mrgreen:
Obrazek
Avatar użytkownika
arend
.
 
Posty: 913
Dołączył(a): 24 sie 2009, o 17:15
Lokalizacja: warszawa/łomianki
White Cross: wolny najmita
Na starym Warriorze od: 0

Re: Śmieszne

Postprzez Rocker » 22 lip 2011, o 22:58

bosze jak czytam takie opisy aukcji to mimo iż sam z polskiego nie jestem mocny to mi się nóż w kieszeni prostuje......
Czy dla takiego "yntelygenta" jednego z drugim tak ciężko zainstalować słownik j. polskiego w przeglądarce. Normalnie szok i ręce opadają do samych .... kolan .... Język polski nie boli.... w przeciwieństwie do myślenia.... /przynajmniej jak dla niektórych/
Avatar użytkownika
Rocker
 
Posty: 304
Dołączył(a): 9 lip 2010, o 10:53
Na starym Warriorze od: 0

Re: Śmieszne

Postprzez Konrad ''Owca'' » 22 lip 2011, o 23:02

arend napisał(a):Sądzę że to KLMK bedzie na ciebie zbyt duże :mrgreen:

A dla Ciebie dwa razy za wąskie........ :piwo:
Nigdy więcej!
Ojciec Terrorysty...
Codziennie wzrasta ilość rzeczy i osób, które mam w dupie...
Obrazek
Avatar użytkownika
Konrad ''Owca''
.
 
Posty: 1869
Dołączył(a): 5 sie 2009, o 21:38
Lokalizacja: Wwa/BS
White Cross: SGW
Na starym Warriorze od: 2005

Re: Śmieszne

Postprzez arend » 22 lip 2011, o 23:53

nieprawda

bo trzy
zresztą jak chcesz takkiecóś na sklep to się mozem potargować




Napisy ostrzegawcze dalej aktualne

Odebrałem dziś z pralni mój kostium psa, tak bardzo się cieszę. A to znaczy, że będę mógł znowu srać w parku.

Miejski szalet. Wpada zdyszany facet, łapie za klamkę do klopa i słyszy:
- Zajęte, kurwa!
- Och, pardon.
- Silwuple, chuju.

Po meczu trampkarzy trener mówi do jednego z chłopców z drużyny:
- Czy wiesz co to jest współpraca? Co to jest zespół?
Chłopczyk potakuje.
- A czy rozumiesz jak ważne jest to, żebyśmy razem wygrali?
Chłopczyk znów przytakuje.
- Więc, kiedy sędzia odgwizduje twój faul, rozumiesz, że nie wolno
się z nim kłócić, przeklinać i kopać go?
Mały piłkarz znów pokornie kiwa głową ze zrozumieniem.
- W porządku - mówi trener. - To teraz idź, proszę, i wytłumacz to
swojej mamie.

Idziemy jutro do szpitala na testy razem z moją ciężarną żoną.
Zobaczymy co będziemy mieć – chłopca, czy aborcję.


Jedzie dwóch gości autostradą na totalnym zadupiu. Brak zasięgu, jakiejkolwiek łączności. Kierowca, który jest lekarzem i jego kolega (bez prawa jazdy). Nagle napotykają karambol: totalna masakra, bezwładnie leży kilkadziesiąt osób, niektórzy krzyczą, wołają o ratunek. Jako, że tylko lekarz umiał jeździć samochodem, poinstruował swojego kumpla:
-Popatrz. Tych ustaw w pozycję boczną ustaloną, tym którzy krwawią zatamuj krwawienie, tych którzy są zakleszczeni w autach nie ruszaj, tym zrób RKO, ja pojadę po pomoc.
Minęło jakieś 1,5 godziny, jak wrócił kolega. Jechał na czele kolumny karetek i wozów straży. Patrzy - a tu jego ziomek posuwa zwłoki jakiejś laski. Osłupiały mówi:
-Ej stary, co ty odpierdalasz!? Przecież mówiłem ci co masz robić, no nie?
Na to jego kolega:
-Aaaa... wiedziałem, że coś mi się pojebało.


-co długie na 18 cali, zimne, sztywne i powoduje krzyk kobiety rankiem
- Trup dziecka w łóżeczku

- co jest różowe i śliskie
-dziecko na patelni

-co jest jasnoniebieskie, różowe i skwierczy
- dziecko bawiące się kontaktem

-co jest właściwym prezentem dla zmarłego dziecka
- zdechły szczeniak

- co jest czerwone i leży w kącie pokoju
-dziecko po zabawie piłą mechaniczną

-co jest fajniejsze od kręcenia dzieckiem na sznurze od bielizny
- zatrzymywnie go łopatą


- co jest niebieskie i rzuca się na podłodze
- dziecko bawiące się foliowym workiem


- Tato, co to jest patologia?
- Nie pierdol! Ssij!

Tańczy Anna Pietrowna z porucznikiem Rzewskim.
- Panie poruczniku, jak Pan spędził wczorajszy wieczór?
- Jebał ja krowę.
- ?!
Taniec się zakończył i Rzewski odprowadza Annę Pietrownę. Anna Pietrowna ochłonąwszy z głębokiego szoku pyta kapitana Pawłowa:
- Kapitanie Pawłow, czy ten porucznik Rzewski... to taki bardziej żartowniś, czy zboczeniec...?
- Ooo, z całą pewnością żartowniś. Wczoraj wieczorem, gdy jebał ja krowę , przywalił mi deską w dupę...



W pułku zrobili konkurs - kto ile razy zadowoli kobietę w ciągu nocy.
- Pięć - mówi major Rublow.
- Na pewno pan nie pali...?
- Oczywiście.
- Siedem - mówi kapitan Kozakow.
- Na pewno pan nie pali, nie pije...?
- Oczywiście.
- Piętnaście - oświadcza porucznik Rżewski.
- Oooo... pewnie pan nie pali?
- Palę.
- Nie pije?
- Piję.
- To jakże to tak piętnaście razy w noc?
- Co ja mogę powiedzieć... Po prostu lubię tę robotę.


Dwóch rozdygotanych emerytów, trzęsące się ręce i głosy. Jeden:
- Ty... A pamiętasz, jak w 1914 staliśmy w okopach nad granicą austriacką?
- No... tak trochę...
- I, pamiętasz, takie lekarstwo nam dawali do herbaty... żeby nam się kobiet nie chciało...
- No chyba tak... a co?
- Ty... CHYBA ZACZYNA DZIAŁAĆ!

Baca opowiada:
- Kiedyś... to miałem takie wzwody, że musiałem małego oburącz od klaty odciągać...
- A teraz, baco?
- Teraz? Teraz to ręce już nie te..

W góralskim kościółku wystrojone gaździny klęczą przed ołtarzem i modlą się żarliwie. Nagle jedna pierdnęła. Zaczerwieniona, próbując odwrócić od siebie uwagę innych, chwyciła się za nos i zaczęła się rozglądać wokół, pytając:
- Która to, która? Stara Maciejowa ze zdziwieniem:
- A cóż to, Jaśkowa? Dwie dupy macie, że nie wiecie, która?


Ja i żona nie spodziewaliśmy się dziecka, a tu nagle bum....
.. uderzyło o przednią szybę....


Sex turystyka po Polsku: Na dwutygodniowe wakacje wysyła się klientów samolotem opłaconym w jedną stronę do hotelu opłaconego na 2 doby.
I niech się pierdolą…

Dziadek pyta babci:
-Babkaa jak ja mam na imię?
Babka po chwili namysłu:
-A na kiedy ci to potrzebne?


-Dziadku, możemy pobawić się twoimi jajkami?
-Dobrze tylko za daleko nie idźcie
Obrazek
Avatar użytkownika
arend
.
 
Posty: 913
Dołączył(a): 24 sie 2009, o 17:15
Lokalizacja: warszawa/łomianki
White Cross: wolny najmita
Na starym Warriorze od: 0

Re: Śmieszne

Postprzez kulfon » 23 lip 2011, o 22:30

Obrazek
kulfon
 
Posty: 97
Dołączył(a): 9 lut 2010, o 18:53
Lokalizacja: Warszawa, Bielany
Na starym Warriorze od: 0

Re: Śmieszne

Postprzez arend » 31 lip 2011, o 21:48

Uwaga humor prosty i dosadny. Delikatnych proszę o nie czytania



Zenon Kupalonka z Sokółki wybrał się na polowanie i przez pomyłkę wziął papierosy syna.
Do śniadania ustrzelił trzy żyrafy i kangura.

Pewien biznesmen postanowił zafundować sobie odmładzającą operację plastyczną. Po opuszczeniu kliniki zachwycony podbiegł do kiosku i zapytał sprzedawcę, na ile wygląda lat.
- Może 35...
- Ha! Doskonale! Mam 47 lat!
Potem poszedł do McDonalda i zapytał o to samo kasjerkę.
- Ma pan 32 lata?
- Nie! 47! - zakrzyknął uradowany.
Do domu wracał przez park. Na jednej z ławek siedziała bezzębna staruszka.
- Babciu, jak myślisz, ile mam lat? - zapytał.
- Ja niedowidzę, synku. Ale mam taką metodę, że jak włożę ci rękę w rozporek, to poznam wiek.
- Dobrze - zgodził się mężczyzna.
Starowinka wsadziła mu rękę w rozporek, gmerała, gmerała, gmerała, aż po dziesięciu minutach wyciągnęła i powiedziała:
- 47.
- Skąd wiesz?! - zakrzyknął zdumiony mężczyzna.
- A... stałam za tobą w McDonaldzie.



Gość przychodzi do zakładu pogrzebowego kupić trumnę. Sprzedawca młody, ambitny, świeżo po kursach, ocenił wzrokiem prezencję faceta i nawija:
- Proszę rzucić okiem na to, tam na tej najwyższej półce, mahoń, dąb, złocenia, aksamit, wodoszczelna, system komunikacji z powierzchnią na wypadek błędu lekarskiego, blah blah blah...
Facet nawet nie spojrzał, tylko cedzi przez zęby:
- ILE?
- No, właśnie mamy promocję, 300-lecie zakładu więc i specjalne upusty z tej okazji, poza tym dzisiaj jest czwartek... myślę, że mógłbym panu ją sprzedać za jedyne 14 000....
- OCHUJAŁ PAN????
Sprzedawca z niezmąconym zapałem:
- Rozumiem... w takim razie pragnąłbym zwrócić uwagę szanownego pana na półkę niżej, system pozbawiony modułu komunikacji, z nieco innej jakości wyściółką, dąb zastąpiony kanadyjskim klonem...
- ILE?
- Producent kończy właśnie produkcję, to ostatnie egzemplarze, więc sądzę że 12 000 nie będzie wygórowaną ceną...
- OCHUJAŁ PAN????
No i tak jadą po półkach, sprzedawca coraz bardziej spocony, gość kręci nosem na każdą propozycję... w końcu sprzedawca z lekkim obłędem w oczach mówi:
- No to został tylko model Sport, cztery sosnowe deski....
- ILE?
- Taniej jak za 500 nie da rady...
- OCHUJAŁ PAN?? JA TEŚCIOWĄ CHOWAM!
Sprzedawca - olśnienie:
- Aaaaaa, to trzeba było tak od razu... Ile pan może dać?
- No góra stówę!
Sprzedawca za kalkulator, chwilę coś liczy... po czym rozpromieniony kiwa głową i mówi:
- Dobra, przynoś ją pan... za stówę dorobimy jej uchwyty...


Gostek łowi ryby nad rzeką. Nagle słyszy cichutkie:
- Spierdalaj!
Poderwał się, rozejrzał - nikogo. Wrócił do łowienia... znowu, trochę głośniejsze:
- Spierdalaj!
Zerwał się na równe nogi, szybki panoramiczny przegląd - nic. Przysiadł, a tu całkiem głośne:
- Spierdalaj!!
Wyprost, lustracja horyzontu... zza zakrętu rzeki wypływa gość na pontonie, leży na brzuchu i wiosłuje dwoma patelniami. Wędkarz krzyczy do niego
- Ty, a wioseł nie masz?
- SPIERDALAJ!!!!



Blondynka przychodzi do banku spermy i mówi:
- bldbbldbbblldybblbla
- Słucham?
- GULP, już nic


Wchodzi smutny koleś do baru. Siada przy barze i prosi o dużą Brendy z dodatkiem lodu. Nieopodal na krześle siedzi jego stara znajoma z podstawówki, a że czasu minęło trochę to zaokrągliła się gdzie nie gdzie. Widzi, że koleś kompletna załamka.. Ale nie rozumie o co chodzi, bowiem widać, że ubrany w koszulę od Armaniego, na ręce błyszczy rolex a przed barem stoi Ferrari. Podchodzi więc owa dawna znajoma do faceta i zagaduje:
-Cześć! Pamiętasz mnie? Sylwia z pedałówki!
-O hej..!-Facet ciut zdziwiony uśmiechnął się, ale po chwili ponury grymas wrócił mu na twarz.
Kobieta szturchnęła go w ramię i pyta:
-Co taki zdołowany siedzisz? Coś się stało?
-A bo... bo widzisz. Kolejna dziewczyna mnie rzuciła!
Kobieta zdziwiona.
-Jak to? Przecież Twoje maniery są nieskazitelne, pamiętam Cię z podstawówki! Byleś zawsze prymusem, grzeczny i dżentelmen... DO tego widzę, że Ci się powodzi... Czemu Cię zostawiają?!

Facet spojrzał na nią z ukosa.
-A bo mówią, że ja w sytuacjach intymnych jestem..hmm..brutalny.
Kobieta zdziwiona jeszcze bardziej, bo i owszem, znała go co najmniej przez 6 lat więc nie jest możliwe by ten wzór łagodności wśród chłopaków, który kiedyś ją bronił był agresywny. Postanowiła, że sprawdzi o co chodzi.
-Słuchaj, to może chodźmy do Ciebie. Nie będzie seksu..Nie nie! Chodzi o to, że może mi pokażesz o co im chodzi?
Facet skinął ponuro głową no i po jakiejś chwili znaleźli się w jego domu. Siedli na kanapie i sobie rozmawiają pijąc drogiego szampana. Od słowa do słowa i już byli w przytuleniu i się całowali. Kobieta zastanawia się, gdzie owa agresja o której mówią tamte dziewczyny...
-Słuchaj, o co im chodziło? Już siedzimy naprawdę blisko, nawet parę razy się pocałowaliśmy i wciąż uważam, że jesteś łagodny!
-Poczekaj, zaraz zobaczysz...
Mija kolejna godzina, sprawy przyjmują ciekawy obrót, on dotyka jej piersi podczas pocałunków, a i ona rozochocona alkoholem dotyka go po nagiej klacie i barach...
-Słuchaj ja wciąż nie rozumiem o co im chodziło...
-Poczekaj poczekaj, zaraz zobaczysz...
No i oczywiście minęło może 5 minut znaleźli się w łóżku. W czasie seksu dziewczyna zauważyła, że facet jest wyjątkowo delikatny więc znów pyta:
-Słuchaj, już naprawdę jest najintymniej jak się da... O co im chodziło?
-Poczekaj poczekaj..Chodzi im o to co mówię potem...
Skończyli i padli na poduszki obok siebie. I ona znów:
-No to mów to... Chcę poznać co tak wystraszyło wszystkie Twoje kobiety!
-No bo widzisz... One wszystkie odchodzą kiedy mówię im, że cała ta historyjka z wcześniejszymi dziewczynami które porzucają Bogu ducha winnego czułego romantyka to bujda na resorach by zaliczyć po kolei nowe.


Mąż pyta żony:
- Pobawimy się w gwałt?
- Nie! - odpowiada żona.
- I o to właśnie chodzi!

-Co jest zielone i ma 12 par piersi?
-śmietnik za kliniką onkologii

- Jak się nazywa trędowaty w gorącej wodzie?
- Gulasz

- Co robić, gdy epileptyk dostanie ataku padaczki podczas kąpieli w wannie?
- Wrzucić brudne ubrania, to przy okazji zrobi pranie.

We wsi kobieta zaczyna rodzić, a że wiocha taka gdzie psy dupami szczekają to nie ma fachowej siły pod ręką. Najbardziej doświadczony jest tylko rzeźnik, no to go wołają do porodu.... Przed chatą tłum czeka na wieści.... w końcu rzeźnik wychodzi z chaty, fartuch ma cały we krwi i ku uciesze wieśniaków mówi:
-dwa kilo!!! ... bez kości...

-Jaka jest niejadalna część warzywa ??
-respirator


Żona z leciwym mężem w siedzą restauracji.
Ona zamawia: Stek, pieczone ziemniaczki i lampka białego wina...
- A warzywo? - pyta kelner.
- On...? On zje to co ja


Żona ocierając się zagaduje do męża:
- Kochanie, powiedz mi coś słodkiego...
- Nie teraz, jestem zajęty.
- Kochanie, no powiedz mi coś słodziutkiego...
- Naprawdę, teraz nie mam czasu.
- Ale kochanie, chociaż jedno słówko...
- Miód!!! Do kurwy nędzy i odpierdol się wreszcie!

Facet leży na łożu śmierci, przy nim żona.
- Skarbie ... - szepce facet.
- Cicho kochanie, nic nie mów.
- Skarbie, ja muszę ci coś wyznać.
- Kochanie, nic nie musisz, nic nie mów. Wszystko w porządku.
- Nie, nie, chce umrzeć w pokoju. Muszę ci wyznać skarbie, że cię zdradziłem.
- Nie martw się kochanie, ja wszystko wiem.
Gdybym nie wiedziała, to przecież bym cię, kurwa, nie otruła.


Pewien młody człowiek po zrobieniu dyplomu, dostał od swojej
zamożnej rodziny bilet na rejs luksusowym statkiem pasażerskim. Radzi się
kumpli co ma ze sobą zabrać.
- ...dobrą torbę podróżną, wygodne buty, kilka koszul, spodnie-
bermudy, elegancki garnitur na wieczorne rauty, tabletki przeciwko
chorobie morskiej
i oczywiście kondomy... - wyliczają koledzy.
Facet robi zakupy z listą w ręku. Dochodzi do apteki.
- 20 prezerwatyw i 20 tabletek przeciwkowymiotnych - zamawia.
Aptekarz podając towar stwierdza ze współczuciem:
- Jak panu to nie służy to może się nie zmuszać...?!


W barze gość pije z nowo poznaną dziewczyną. Oboje piją drina za drinem a panna cały czas trzeźwa. W końcu gościowi urwał się film. Budzi się na balkonie, cały nagi, przewieszony na poręczy. Ręce ma związane z nogami kajdankami. Obraca głowę i widzi olbrzymiego kolesia który zaczyna się do niego dobierać od tyłu.
Drze się w niebogłosy: - Ał, ajaj, ała, to boli !!!
Koleś się obraca do dziewczyny z baru. -Krycha przynieś skalpel, trzeba rozciąć bo boli...
Gość z barierki wykręca głowę jak tylko może i z błagalnym głosem: - Może Pan spróbować jeszcze raz...?


- Policja?
- Tak.
- Potrąciłem barana na autostradzie. Co z nim zrobić?
- Pan go przeciągnie na pobocze.
- Dobrze. A co z rowerem?
Obrazek
Avatar użytkownika
arend
.
 
Posty: 913
Dołączył(a): 24 sie 2009, o 17:15
Lokalizacja: warszawa/łomianki
White Cross: wolny najmita
Na starym Warriorze od: 0

Re: Śmieszne

Postprzez Laufer » 8 sie 2011, o 09:10

Obrazek
Avatar użytkownika
Laufer
 
Posty: 43
Dołączył(a): 17 kwi 2010, o 11:53
Lokalizacja: Warszawa
White Cross: -
Na starym Warriorze od: 0

Re: Śmieszne

Postprzez ThePesH » 8 sie 2011, o 14:57

ale suchar :P
Obrazek
Reload ... Hold On ... The Aim Is In Your Head Now !!!
Obrazek
Avatar użytkownika
ThePesH
.
 
Posty: 752
Dołączył(a): 19 sie 2009, o 17:35
Lokalizacja: Doncaster
White Cross: FCS
Na starym Warriorze od: 0

Re: Śmieszne

Postprzez arend » 8 sie 2011, o 19:36

Hy krytykować to każdy potrafi. Wrzuć coś świerzszego Cwaniaczku zza kanału :mrgreen:



W sklepie monopolowym :
- Chciałbym kupić jakieś dobre wino na
dziesięciolecie ślubu.
Sprzedawca:
- Szanowny Pan chce świetować czy zapomniec?

Jaka jest definicja "wymiany opinii"?
Kiedy idziesz do szefa ze swoją opinią, a
wychodzisz z opinią szefa.

Siedzi wrona na drzewie i mowi sama do siebie:
- lewe skrzydlo czarne, prawe skrzydlo czarne...
kurwa!.. jak batman!!!



Jaka jest różnica między walcem angielskim, a
walcem wiedeńskim?
Walec angielski ma kierownicę po prawej stronie.


- Co robisz, gdy twoja dziewczyna puszcza dymka?
- Próbuję jeszcze raz, ale z lubrykantem.


Dwóch znajomych natrząsa się z trzeciego:
- Słyszałeś, że Fred dał sobie powiększyć penisa?
- I co teraz robi?
- Jak to co?... Teraz może sobie zwalić sylikonika!


Babka pisze CV. Napisała już o doświadczeniu zawodowym, wykształceniu i hobby. Siedzi i myśli, co jeszcze dodać. W tym czasie wchodzi jej facet, odpala pornola i komentuje:
- No popatrz, babka tak do ciebie podobna... I tak samo gada w czasie seksu!
Babka dopisuje do CV:
''Niemiecki - komunikatywny''.



Pewnego dnia przybiegłem do Tomka. Po lunchu gadaliśmy i podzielił się ze mną sensacją.
- Marek - powiedział - Beata i ja rozwodzimy się.
Byłem zdumiony.
- Dlaczego? Co się stało?! Wyglądaliście na szczęśliwą parę!
- No cóż - powiedział - odkąd się pobraliśmy, żona próbowała mnie zmienić. Oduczyła mnie picia, palenia, powrotów w środku nocy. Nauczyła mnie, jak się elegancko ubierać, oglądać dobrą sztukę, wyrobić sobie gust kulinarny, muzyczny i robić zapasy w sklepie.
- I co, jesteś teraz zgorzkniały, bo tak bardzo cię zmieniła?
- Nie, nie jestem zgorzkniały. Teraz jestem tak dobry, że ona na mnie nie zasługuje


- Wczoraj dostałem od żony sms-a „Gdzie ty k***a jesteś?”
- Pamiętasz kochanie tego jubilera, u którego widziałaś taki piękny naszyjnik ostatnio?
- Tak, tak!
- Pije w barze obok.

Tu był Jurek, Tu był Zenek, Tu był Sławek...
Niby zwyczajne napisy... Czemu mnie tak niepokoją?
Czy to z powodu dziwnego koloru czy charakteru pisma?
A może dlatego, że czytam je w swojej szafie...

W "Samie" robi zakupy wybredna klientka. Nic jej się nie podoba. Robi awanturę, każe wezwać kierownika. To jej nie uspokaja. Krótką z nim rozmowę kończy uwagą:
- Niech mnie pan w dupę pocałuje.
- To jest sklep samoobsługowy, szanowna pani.


Kate Middleton pyta królową Elżbietę:
- Wasza Miłość, jaki jest sekret długiego i szczęśliwego małżeństwa?
- Jak by ci to powiedzieć, moja kochana... Zawsze zapinaj pasy w samochodzie i nie wkurwiaj mnie.



- Kochanie, wyczyściłaś mi marynarkę?
- Naturalnie, kochanie.
- A spodnie?
- Oczywiście, kochanie.
- A buty?
- To tam też masz kieszenie?



Na wsi umiera babcia. Zebrała się cała rodzina i stoją przy łożu śmierci. Staruszka ostatkiem sił otwiera usta:
- Wiedzcie, że zapisałam wam cały swój majątek, willę, traktory, kombajny, krowy, świnie i... 22.786.283,67$ w gotówce.
Rodzina w pełnej konsternacji. Krew się zagotowała, wizje upojnej przyszłości nadpłynęły. Mało, co prawda, odwiedzali staruszkę, mogła co nieco odłożyć, no, ale taka fortuna?! Ogródek wydaje się lichy, ze dwie kozy brykają po podwórku, w domu praktycznie nie ma elektryczności. Może całe życie oszczędzała...?
Najstarsza wnuczka podchodzi do umierającej kobiety i pyta:
- Wow! Babciu, to wspaniale. Ale gdzie babcia ma to wszystko...?
- Jak to gdzie?! Na Fejsbuku!



Mój mały chomiczek jest taki śmieszny!
Cały czas jest na tym śmiesznym okrągłym czymś, co się obraca, obraca, obraca, cały czas obraca, aż...
*DING*
Wtedy wyciągam go z mikrofali.



- Panie Stefanie, jak Panu nie wstyd? 50 lat Pan z żoną przeżył i teraz Pan ją zostawił i ożenił się Pan z jakąś 20-latką? Czy Pan zwariował?
- A czego Pan się czepia? Wie Pan jak to co wieczór z żoną było? Validol jej podaj! Herbatki zaparz. Przykryj, odkryj! Przełącz kanał w telewizji... itd. itp.; a z młodą to tak: - wieczorem wyjdzie - rano wróci... człowiek całą noc spokojnie śpi.



Ja i moja dziewczyna, będąc na Grenlandii, wybraliśmy się na spacer po zamarzniętym jeziorze. W trakcie spaceru spytała "Myślisz, że ta kobieta z recepcji jest ładna?". Odpowiedziałem "Stąpasz po cienkim lodzie, Kochanie.". "Ooo, czyżby to cię w jakiś sposób zdenerwowało?"
Po chwili wpadła do jeziora i utonęła. Co za zabawne nieporozumienie.




Przychodzi garbaty do lekarza a lekarz:
- Na chuj sie pan tak skradasz... ?
Obrazek
Avatar użytkownika
arend
.
 
Posty: 913
Dołączył(a): 24 sie 2009, o 17:15
Lokalizacja: warszawa/łomianki
White Cross: wolny najmita
Na starym Warriorze od: 0

Re: Śmieszne

Postprzez arend » 12 sie 2011, o 22:04

Niechce mi się pisać ostrzeżeń ale nadal obowiązują.






Facet żył na bezludnej wyspie. Miał tam wszystko. Jedzenie, picie, dach nad głową, brakowało mu jednak kobiety. 50 metrów od jego wyspy była druga wyspa, pełna pięknych, wyuzdanych kobiet.
Co dzień wieczorem obserwował je gdy wyczyniały harce rodem z Lesbos. A one przywoływały go, a on nie mógł płynąć, gdyż akurat w tym miejscu zawsze roiło się od rekinów... A życie było mu milsze niż sex...
Pewnego dnia, gdy siedział sobie na brzegu, obserwując kobiety z drugiej wyspy, podeszła do niego złota żabka.
- Cześć, mówi. Jestem złota żabka. Mogę spełnić Twe jedno życzenie. Jedno i tylko jedno. Zastanów się dobrze, bo szansę masz jedyną i ostatnią.
Gość się popatrzył i mówi:
- Jebnij mi tu proszę mostek!
Na to żabka stając na tylnych łapkach, wyginając się do tyłu:
- Toś qrrwwwa wydumał....


Po tym jak moja żona tragicznie straciła obie ręce w wypadku samochodowym staram się jej pomóc jak tylko mogę. Nawet przywiązałem gąbkę do jej twarzy, żeby ułatwić mycie naczyń.


Co mówi okulista, jak żegna się pacjentką ? Mówi do zobaczenia
A co mówi laryngolog w tej samej sytuacji ? Mówi do usłyszenia
A co w takim razie mówi ginekolog ? Jeszcze do Pani zajrzę


- Panie doktorze, mam problemy. Jestem strasznie zakompleksiona i samokrytyczna.
- Dobrze moja droga. Coś na to poradzimy. Jak masz na imię?
- Waleria. Ale może Pan na mnie mówić gówno.

- Synu, musimy porozmawiać i uwierz mi, jest to dla mnie bardzo trudne.
- Wiem co chcesz powiedzieć tato. Tak, jestem gejem.
- Dziękuję, zamieniłeś moją kwestę w przyjemność. Jesteś adoptowany.



Idzie babcia z wnukami przez park, na trawie pieprzą się dwa psy. Wnuczek do babci: babciu co robią te pieski? - bawią się-odpowiada babcia. Idą dalej, starszy szturcha młodszego i mówi: powiedz jej że się pierdolą, bo umrze i nie będzie wiedziała.


Kumpel do kumpla:
- Wygrałem milion złotych w totka!
- Gratulacje! A co na to twoja żona?
- Odebrało jej mowę!
- Zazdroszczę ci. Tyle szczęścia na raz...

Autobus z wycieczką zbliża się do granicy.
- Piwo! Siku! - po raz któryś z rzędu rozweseleni pasażerowie zmuszają kierowcę do zatrzymania.
Po dłuższej chwili, gdy już z powrotem zajęli miejsca w autokarze, kierowca pyta głośno:
- Czy kogoś wam nie brakuje?
Cisza. Po przekroczeniu granicy do kierowcy podchodzi mężczyzna i lekko bełkocząc mówi:
- Nie ma mojej żony...
- No przecież - wścieka się kierowca - przed odjazdem pytałem, czy kogoś wam nie brakuje!
Na to facet:
- Ale mnie jej nie brakuje, tylko mówię, że jej nie ma...

Facet budzi się po kilkutygodniowym piciu, cały siny, zarośnięty idzie do łazienki, staje przed lustrem i zaczyna się sobie przyglądać intensywnie przy tym myśląc. Pot wystąpił mu na czoło, zmarszczki się pojawiły, oczy zmrużone. Nagle słyszy z kuchni:
- Mietek! Śniadanie!!
A facet wali się w łeb i mówi:
- No właśnie Mietek!!!

W cukierni.
- Chciałem zamówić tort urodzinowy dla żony.
- A ile świeczek?
- Jak zwykle - dwadzieścia sześć.

Są trzy wielkości (u) mężczyzn:
Mały, średni i o Mój Boże!

Wraca mąż do domu.
- Chleb kupiłeś? - pyta zona.
- Zakupy to nie jest męskie zajęcie! - odpowiada mąż.
- No to zajmij się męskim zajęciem - odpowiada żona podciągając spódniczkę.
- A co, pożartować nie można?! Gdzie ta siatka?

Jak powstaje plotka?
Kiedy pani A mówi pani B, że pani C dawała D, panu F.
A dlaczego panu F, a nie panu E?
Bo pan E ma G nie H, i w ogóle pan E podobnie jak pani C są K i pani A nie będzie o nich rozmawiała.

Kiedyś składano ofiary z dziewic.
Dziś, aby pozostać dziewicą, trzeba być niezłą ofiarą.


W dniu urodzin porucznika Rżewskiego Natasza Rostowa zaprosiła go do siebie zdradzając, że ma dla niego prezent. Gdy znaleźli się sami, zrzuciła suknię i stanęła przed Rżewskim naga, ozdobiona tylko kokardką w intymnym miejscu. Rżewski zawijając rękaw zapytał:
- Głęboko on?

Noc poślubna. Ona dziewica, on prawiczek.
Leżą w łóżku, ale nie wiedzą, jak zacząć. On dzwoni do ojca.
- Rozbierz się do naga i połóż obok niej - słyszy radę.
Tak robi. Ona nie wiedząc, co to ma znaczyć, wstaje i dzwoni do matki.
- Rozbierz się do naga i połóż obok - słyszy radę.
Młoda tak robi. Młody znowu wstaje i dzwoni do ojca.
- Teraz wsadź najtwardszą część twojego ciała tam, gdzie ona sika - radzi ojciec.
Za chwilę panna młoda dzwoni do matki mówiąc:
- Mamo, co mam robić, on właśnie wsadził głowę do kibla?

Zerwałem ostatnio z moją dziewczyną, ponieważ była ona straszną hipokrytką!
Mawiała: 'Uwielbiam niespodzianki!'
Ale gdy dowiedziała się, że sypiam z jej siostrą...

Wpływowy poseł umiera na ciężką chorobę. Jego dusza trafia do Nieba i wita go Święty Piotr.
- Witaj w Niebie. Zanim tu zamieszkasz, musimy rozwiązać tylko jeden problem. Mamy to pewne zasady i nie jestem pewien, co z tobą zrobić.
- Jak to co - wpuśćcie mnie - mówi poseł.
- Cóż, chciałbym, ale mamy polecenia z samej góry. Zrobimy tak - spędzisz jeden dzień w Piekle i jeden dzień w Niebie. Potem możesz sobie wybrać, gdzie chcesz spędzić wieczność.
- Serio, ja już wiem - chcę trafić do Nieba - mówi poseł.
- Wybacz, ale mamy swoje zasady.
Po tych słowach, Święty Piotr odprowadza go do windy i poseł zjeżdża w dół, dół, dół wprost do Piekła. Drzwi otwierają się i poseł jest pośrodku pełnego zieleni pola golfowego. W tle jest restauracja, a przed nią stoją wszyscy jego przyjaciele oraz inni politycy, którzy pracowali z nim. Wszyscy są szczęśliwi i świetnie się bawią. Podbiegają do posła i witają go, ściskają oraz wspominają stare dobre czasy, gdy bogacili się kosztem zwykłych ludzi. Potem grają w golfa a następnie jedzą kolację z kawiorem i czerwonym winem. Jest także Szatan który jest naprawdę fajnym i sympatycznym gościem - świetnie się bawi i tryska humorem opowiadając dowcipy.
Poseł bawi się tak doskonale, że nim się zorientuje, minie jego czas. Wszyscy ściskają go i machają na pożegnanie, gdy winda rusza w górę. Winda jedzie, jedzie i jedzie - aż drzwi się otwierają w Niebie, gdzie czeka na niego Święty Piotr.
Czas odwiedzić Niebo. I tak mijają 24 godziny, w których mąż stanu spędza czas z duszyczkami na skakaniu z chmurki na chmurkę, graniu na harfach i śpiewaniu. Bawią się całkiem nieźle i nim się zorientuje, doba mija i powraca Święty Piotr.
-Cóż - spędziłeś jeden dzień w Piekle i jeden dzień w Niebie. Wybierz zatem swój los. Poseł myśli chwilkę i odpowiada.
-Cóż, nigdy nie myślałem, że to powiem. To znaczy - w Niebie jest naprawdę cudownie, ale myślę, że lepiej mi będzie w Piekle.
Tak więc Święty Piotr odprowadza go do windy i poseł jedzie w dół, dół, dół... - wprost do Piekła. Otwierają się drzwi i poseł jest pośrodku pustyni pokrytej śmieciami i odpadkami. Widzi wszystkich swoich przyjaciół ubranych w szmaty, zbierających śmieci do czarnych, plastikowych toreb. Nagle podchodzi do posła Szatan i klepie go po ramieniu.
-Nie rozumiem! - mówi senator. Jeszcze wczoraj było tu pole golfowe, restauracja, jedliśmy kawior, tańczyliśmy i bawiliśmy się świetnie. Teraz jest tu tylko pustynia pełna śmieci, a moi przyjaciele wyglądają strasznie!
Szatan spogląda na posła, uśmiecha się i mówi:
-Wczoraj mieliśmy kampanię wyborczą! A dziś na nas zagłosowałeś. Już jest po wyborach.



-Dlaczego Lepper popełnił samobójstwo??
-Wziął kredyt we frankach...


OIOM. Dzwoni telefon:
- Przepraszam, czy pan Nowak jeszcze żyje?
- Jeszcze nie.


Przychodzi pedał do apteki:
- Dzień dobry jest wazelina?
- Tak proszę została ostatnia tubka.
- uff normalnie dupę mi pani uratowała.

Baba z wozu, przyjdzie kobyłkę jeb@ć.

Instruktor sprawdza przed skokiem sprzęt spadochroniarzy. Poprawia coś tam to jednemu, to drugiemu. Doszedł tak do ostatniego, dociągnął mu pasy uprzęży na maksa:
- Jak tam, wszystko w porządku?
- W porządku!
- Uprząż nie ciśnie w jaja?
- Nie ciśnie!
- Jak masz na imię?
- Ania!


Przychodzi facet do psychiatry:
-Panie doktorze, mam już dość, moja żona każdy wieczór spędza w barze na rogu naszego osiedla, gdzie podrywa facetów i bzyka się z nimi co sił. W zasadzie bzyka się z każdym, kto o to poprosi. Co mam robić?
- Przede wszystkim niech się pan uspokoi, wygodnie położy, głęboko oddycha i powie, gdzie jest ten bar?


- Kochanie, chciałam Ci powiedzieć, że ...
- Czy mam rozpięty rozporek?
- ... nie...
- Więc dlaczego Twoje usta są otwarte?
Obrazek
Avatar użytkownika
arend
.
 
Posty: 913
Dołączył(a): 24 sie 2009, o 17:15
Lokalizacja: warszawa/łomianki
White Cross: wolny najmita
Na starym Warriorze od: 0

Re: Śmieszne

Postprzez Dalej » 13 sie 2011, o 07:51

Obrazek
Avatar użytkownika
Dalej
Administrator
 
Posty: 4317
Dołączył(a): 10 lip 2009, o 08:15
White Cross: Weekend Warriors
Na starym Warriorze od: 2005

Re: Śmieszne

Postprzez arend » 18 sie 2011, o 22:41

Tirówka wysiadając z kabiny TIRa, na odchodne:
- Baza wirusów została zaktualizowana.


- Ilu Amerykanów potrzeba do wymiany żarówki?
- Stu. Jeden wykręca żarówkę, a reszta uważnie patrzy czy nie są naruszane prawa czarnoskórych, homoseksualistów i lesbijek.


Idealny mąż to taki, który zastając żonę baraszkującą w łóżku z kochankiem powie:
- Wy dokończcie, a ja idę zaparzyć kawę.
Idealny kochanek to taki, który w tej sytuacji potrafi dokończyć.



Żona posyła informatyka do sklepu:
- Idź kup parówki. Jak będą jajka, to weź sześć.
Informatyk idzie do sklepu:
- Są jajka?
- Są.
- To poproszę sześć parówek.




- Słuchajcie! Tam za rogiem szachiści biją Wałujewa!
- No my też szachiści!
- No to biegnijcie tam. Już tylko trzydziestu ośmiu waszych zostało!


Mówi barman do klienta:
- Żałoba u nas dzisiaj...
- A co się stało?
- A umarł wczoraj taki nasz stały klient... od 10 lat tu dzień w dzień wieczorem przychodził... wypijał 10 piw i litr wódki...
- A na co umarł?
- Nie mam pojęcia...


Moskwa. Sroga zima. Spotyka się dwóch znajomych na ulicy. Jeden z wielkim dobermanem na smyczy.
- Cześć Wasia.
- Siema Jura .
- Zimno co?
- Kurwa jak zimno!
- Chcesz się rozgrzać?
- A masz coś?
- Mam!
- To dawaj!
- BORYS! BIERZ GO!



Do nieba w jednakowym czasie dostali się o. Ryzyk i ks. Janowski: W bramie niebios wita ich uśmiechnięty św. Piotr z dobrotliwym wyrazem twarzy:
- Witajcie u bram niebios!! - rzecze święty - podajcie swoje imiona, a sprawdzę, czy jesteście godni wejść do raju.
- Ojciec Tadeusz Ryzyk.
Święty Piotr rozwija dłuuuuga listę, szybki rzut okiem i..
- Niestety, synu, ale nie ma Cię na liście.
- Jak to??? - wybałuszył oczy Ryzyk - Przecież to niemożliwe. Byłem księdzem, autorytetem moralnym w kraju największego z papieży, codziennie miałem miliony słuchaczy...
- Przykro mi bardzo, ale nic nie mogę na to poradzić... - odparł św. Piotr. - Twoje imię?
- ks. Henryk Janowski.
Chwila ciszy.
- Przykro mi, synu, ale Ciebie też nie ma.
- Jak to??? Przecież ja również byłem niesamowitym autorytetem moralnym w Polsce, walczyłem z wpływami innych narodów, mówiłem płomienne kazania. Ludzie słuchali mnie w pełnym skupieniu...!!
- Przykro mi bardzo, moi drodzy, ale skoro nie mam Was na liście, nic nie mogę dla Was zrobić...
Zapanowała niezręczna chwila ciszy. Całą trójka niepewnie spogląda na siebie, po czym ks. Janowski wzruszył ramionami i powiedział:
- Chodź, Tadek, co będziemy z Żydem gadać...



Przychodzi mały Jasio do apteki i mówi do aptekarza:
- Proszę mi dać coś do zapobiegania ciąży!
Aptekarz ściszonym głosem zwraca Jasiowi uwagę:
- Po pierwsze, to o takim czymś mówi się szeptem, a nie na cały głos. Po drugie - to nie jest dla dzieci. Po trzecie - niech ojciec sobie sam przyjdzie, a po czwarte - są tego różne rozmiary.
Na to Jasio:
- Po pierwsze - w przedszkolu uczyli mnie, żeby mówić głośno i wyraźnie. Po drugie - to nie jest "nie dla dzieci", tylko przeciwko dzieciom. Po trzecie - to nie dla ojca, tylko dla mamy. A po czwarte - mama jedzie do sanatorium i potrzebuje wszystkie rozmiary.

Spotyka się dwóch kumpli:
- Cześć! Karol mi mówił, że nową laskę masz, i że ma figurkę jak gitara!
- W zasadzie prawda - z przodu i z tyłu płaska, dupę ma ogromną, a dziury to faktycznie każda gitara może jej pozazdrościć...

Nazajutrz po weselu i nocy poślubnej Ojciec Pana młodego pyta jak poszło....
- A no chujowo, porażka na całej linii
- dlaczego?
- A bo wie tata, przeleciałem żonę, ale z rozpędu i przyzwyczajenia po seksie dałem jej 200zł...
- hmm... no, ale to jeszcze nie taka tragedia, ściemnisz jej coś i się wyprostuje sprawę...
- No tak tato, ale ona mi 50 zł wydała....



Towarzysz Iwanowa sie utopila.
Bez wzgliadu na to, ze byla Ryba z horoskopu, drewnem w lozku i gownem w zyciu.


Apteka w Nowym Targu - sezon grypowy, tłok, ścisk okropny, za ladą pan magister, chudziutki, malutki, zwija się jak w ukropie a ludzi dalej mnóstwo. Nagle w drzwiach staje baca, wielki chłop i na całe gardło:
- panie magister - a kondomy so?
magister poczerwieniał:
-baco, ale to na ucho, na ucho..
baca:
- to nie na ucho, jeno na chuja


Rozmawiają dwie małżonki.
- Seks ze Stefanem to porażka. Jak jest na wierzchu - zasypia. Pod spodem dusi się!
- A próbowałaś na boku?
- Próbowałam. Telewizję próbuje oglądać, swołocz!


Miałem cholernie ciężką noc, więc rano w autobusie trochę przysnąłem. W rezultacie przegapiłem przystanek. W sumie nic poważnego się nie stało, jedynie pasażerowie nie byli szczególnie zadowoleni z tego powodu

Po co, sąsiedzie, zainstalowałeś przy telewizorze lusterko wsteczne?
- To duża wygoda. W ten sposób mogę obserwować żone przy zmywaniu naczyń!


W związku z falą przemocy imigrantów na wyspach Brytyjczycy zwrócili się do Norwegów z prośbą o kilkudniowe wypożyczenie Breivik'a



Wraca żona po ciężkim dniu pracy do domu i zastaje wszystkie światła w domu pogaszone. Wchodzi więc, zastanawiając się "Co się dzieje?!" Nagle wszystkie światła się zapalają i słyszy głośne: "NIESPODZIANKA!" Zszokowana rozgląda się dookoła i spostrzega męża i wszystkich kolegów z jego pracy. - Ależ kochanie - rzecze żonka - przecież ja nie mam dziś urodzin! - Wiem, skarbie - odpowiada mąż. - To zbiorowy gwałt.



Nikotyna wpływa na głos kobiety, wystarczy strzepnąć popiół na pościel.



Angielka, Francuzka i Rosjanka biorą udział w konkursie na miss świata. Pada pytanie: co by było gdyby znalazła się pani sama z 20 facetami na bezludnej wyspie? Angielka: - Modliłabym się o pomoc do Boga. Francuzka: - Wybrałabym jednego najsilniejszego a on by mnie bronił przed resztą. Rosjanka: - Pytanie zrozumiałam, no ale gdzie jest problem?



Do domu Sherlocka Holmes'a przy Baker Street zapukał biednie wyglądający człowiek w średnim wieku i poprosił o pomoc w rozwiązaniu pewnego problemu. Sherlock Holmes wysłuchał jego opowieści i odmówił przyjęcia sprawy. Gdy gość wyszedł dr Watson z wyrzutem powiedział do detektywa : - Wstyd mi za ciebie Sherlock'u. Nigdy dotychczas nie odmawiałeś biednym pomocy. - On wcale nie był taki biedny - odpowiedział Holmes - Miał przy sobie 146 funtów i 11 pensów. - Jak to odgadłeś ? - z niedowierzaniem wykrzyknął Watson - A to chodź, przeliczymy jeszcze raz.



Genowefa była u doktora. Doktor po badaniu powiedział, żeby Genowefa przyszła znowu za miesiąc i żeby przyniosła ze sobą próbki. Genowefa za cholerę nie wiedziała o co chodzi, ale wstyd jej się było przyznać. Po powrocie do domu zwierzyła się mężowi, Marianowi. - Wiesz co - mówi Marian - idź do sąsiadki, ona jest salową w szpitalu to się zna na medycynie. Genowefa poszła do sąsiadki, po kilkunastu minutach wraca podrapana, poobijana, z rozczochranymi włosami. - Co się stało?! - pyta wstrząśnięty Marian. - Zapytałam ją, co to są te próbki, a ona mi na to, żebym se nasikała do butelki. No to jej powiedziałam, żeby se nasrała do torebki i tak od słowa do słowa?
Obrazek
Avatar użytkownika
arend
.
 
Posty: 913
Dołączył(a): 24 sie 2009, o 17:15
Lokalizacja: warszawa/łomianki
White Cross: wolny najmita
Na starym Warriorze od: 0

Re: Śmieszne

Postprzez Dalej » 19 sie 2011, o 07:24

Czy masz już ręce?

http://www.po-land.pl/?p=19463
Avatar użytkownika
Dalej
Administrator
 
Posty: 4317
Dołączył(a): 10 lip 2009, o 08:15
White Cross: Weekend Warriors
Na starym Warriorze od: 2005

Re: Śmieszne

Postprzez Karczoch » 19 sie 2011, o 10:34

"Vox populi, vox dei", "Vox unius vox nulius"

M15A4 CA Sportline, Glock 17 KWA/KSC, CZ 75 ASG/KWA
Avatar użytkownika
Karczoch
 
Posty: 375
Dołączył(a): 28 paź 2009, o 09:23
Lokalizacja: Józefów k. Błonia
Na starym Warriorze od: 2009

Re: Śmieszne

Postprzez GunMan » 29 sie 2011, o 14:10

Czasami spotykasz na swojej drodze osobę której nie należy wkurwiać..... to Ja

Obrazek
Avatar użytkownika
GunMan
 
Posty: 973
Dołączył(a): 16 wrz 2009, o 07:30
Lokalizacja: Warszawa
White Cross: Brązowe Ocieplacze Fajnie Hałasują
Na starym Warriorze od: 2006

Re: Śmieszne

Postprzez Dalej » 29 sie 2011, o 14:13

hehe, kapitan bambus jak zwykle daje czadu :)
Avatar użytkownika
Dalej
Administrator
 
Posty: 4317
Dołączył(a): 10 lip 2009, o 08:15
White Cross: Weekend Warriors
Na starym Warriorze od: 2005

Re: Śmieszne

Postprzez Xasistis » 30 sie 2011, o 09:45

Podwójnie śmieszne.
Sprawdzcie czyj to jest sklep.
Teraz wiemy skąd BW bierze takie wypaśne zabawki :D
Rangers! Lead the way!
Avatar użytkownika
Xasistis
 
Posty: 937
Dołączył(a): 22 paź 2009, o 21:17
Lokalizacja: Rangerbertów
White Cross: Ranger Unit
Na starym Warriorze od: 2005

Re: Śmieszne

Postprzez Karczoch » 31 sie 2011, o 08:45

"Vox populi, vox dei", "Vox unius vox nulius"

M15A4 CA Sportline, Glock 17 KWA/KSC, CZ 75 ASG/KWA
Avatar użytkownika
Karczoch
 
Posty: 375
Dołączył(a): 28 paź 2009, o 09:23
Lokalizacja: Józefów k. Błonia
Na starym Warriorze od: 2009

Re: Śmieszne

Postprzez GunMan » 31 sie 2011, o 09:26

podobny klimat:
atomówki w blocie;
http://youtu.be/j_Et2Lxkd04
Czasami spotykasz na swojej drodze osobę której nie należy wkurwiać..... to Ja

Obrazek
Avatar użytkownika
GunMan
 
Posty: 973
Dołączył(a): 16 wrz 2009, o 07:30
Lokalizacja: Warszawa
White Cross: Brązowe Ocieplacze Fajnie Hałasują
Na starym Warriorze od: 2006

Re: Śmieszne

Postprzez MARO » 2 wrz 2011, o 12:10

Avatar użytkownika
MARO
 
Posty: 500
Dołączył(a): 29 paź 2009, o 00:18
Lokalizacja: Warszawa
White Cross: Grupa Zadaniowa Czarny Lis / 1KPU
Na starym Warriorze od: 0

Re: Śmieszne

Postprzez Dalej » 2 wrz 2011, o 20:21

właśnie wymyśliłem okropny dowcip: Co żydzi jedli podczas okupacji?

spagetto
Avatar użytkownika
Dalej
Administrator
 
Posty: 4317
Dołączył(a): 10 lip 2009, o 08:15
White Cross: Weekend Warriors
Na starym Warriorze od: 2005

Re: Śmieszne

Postprzez arend » 3 wrz 2011, o 15:42

UWAGA to juz nie będzie taki lajt jak Dalejowy dowcip



Kolega z klasy powiedział Jasiowi, że wymyślił dobry sposób na szantażowanie dorosłych:
- Mówisz tylko "Znam całą prawdę" i każdy dorosły głupieje, bo na pewno ma jakąś tajemnicę, której nie chciałby ujawnić...
Podekscytowany Jasio postanowił wypróbować świeżo zdobytą wiedzę w domu. Przyszedł do mamy, powiedział Znam całą prawdę i... dostał 50 złotych, z przykazaniem, żeby nic nie mówił ojcu.
Zachwycony pobiegł szybko do ojca, powiedział "Znam całą prawdę" i dostał 100 złotych - z zastrzeżeniem, żeby nic nie powiedział matce.
Rozochocony Jaś postanowił więc wypróbować nową metodę również na kimś spoza rodziny.
Nadarzyła się okazja, kiedy listonosz przyniósł pocztę.
- Znam całą prawdę! - powiedział z szelmowskim uśmiechem Jasio.
Listonosz pobladł, poczerwieniał, rzucił listy na ziemię, rozłożył ramiona i wzruszonym głosem wyszeptał: - W takim razie uściskaj tatusia... :-D



-Hej Kochanie, dziś wieczorem w pracy jest bal przebierańców wiec zapraszam cię tylko nie wiem za kogo się przebiorę...
Żona:
-Najlepiej nie pij, nikt cie nie pozna...

Zawody w jedzeniu pierogów. Z 10 zawodników został tylko jeden, nikomu nie znany zawodnik. Facet ma naprawde spore szanse na pobicie dotychczasowego rekordu swiata, ktory wynosi 100 zjedzonych pierogow. Publika wydziera sie na caly glos: ...98, 99, 100. Facet juz nie moze, tłum krzyczy:
-Jeszcze jeden, jeszcze jeden!
Na co gosciu, prawie ze lzami w oczach:
-Ale ja juz na pierwszym siedze.


Wraca informatyk z pracy późnym wieczorem widzi na ulicy jakiś gość zamalowuje napisy na płocie... postał... popatrzył... zamyślił się i mówi pod nosem:
- Ani chybi moderator jakiś...




Posadził niedźwiedź w lesie poletko konopi. Kiedy już konopie obrodziły, postanowił je pilnować noc i dzień.
Wlazł na drzewo i czeka. Szedł sobie po lesie jeżyk....
- Oczom nie wierzę, uszom nie słyszę! - wykrzyknął uradowany gapiąc się na dorodne konopie. Zerwał jedną, spróbował. posmakowało więc zaczął zbierać bukiecik. Niedźwiedź nie zdzierżył. Zlazł z drzewa, podszedł cichutko do jeżyka i walnął go łopatą przez łeb. Jeżyk upadł ogłuszony. Po chwili otrzeźwiał, wstał, pokręcił głową z niedowierzaniem:
- Co za konopia!!! Ale daje kopa!!!
I pobiegł do domu po kosę. Wraca szybko z kosą i dalej - tak szybko jak może, zaczyna kosić niedźwiedzie poletko. Niedźwiedź zgłupiał. Ale po chwili zlazł z drzewa i potraktował jeżyka łopatą. Ten zwalił się na glebę, ale zaraz wstaje i kosi dalej. Niedźwiedź znowu go łopatą! Jeżyk znowu poległ ale jeszcze szybciej się pozbierał i dalej kosi. Znowu dostał łopatą, znowu szybko wstał i uśmiechnięty mruczy pod wąsem:
- Nie spać! Nie spać, k***a! Kosimy, kosimy...



Do sypialni wchodzi mąż, kładzie się koło żony i mówi:
- Wiesz, nie mam majtek....
- Jutro Ci wypiorę.



Pewną spokojną wioskę zaatakował zły dwugłowy smok. Od czasu do czasu kogoś zjadł lub coś spalił. Pewnego dnia zażądał dziewicy. Okazało się, że w wiosce mieszka tylko jedna dziewica, toteż smok szybko udał się do jej domu i zagroził, że jak mu się nie odda to spali jej dom i zje całą rodzinę. Ojciec poprosił smoka o czas do namysłu, smok się zgodził i odleciał, uprzednio oznajmiwszy, że wróci za tydzień. Tak się złożyło, że przez wioskę przejeżdżało trzech dzielnych bohaterów (takich z Ukraińskich bajek). Gdy usłyszeli o kłopotach ze smokiem, zaoferowali swoją pomoc. Minął tydzień, smok przyleciał.
- Gdzie moja dziewica? - spytał.
- Idź tam do stodoły, czeka już na ciebie. - odpadł jej ojciec.
Smok udał się do stodoły. Po chwili ze środka zaczęły dochodzić przeraźliwe jęki i nieludzkie wycie a ściany zaczęły się trząść. Ojciec dziewicy, zaciekawiony tymi odgłosami, postanowił zajrzeć do środka. Patrzy a tam jeden bohater trzyma smoka za jedną głowę, drugi za drugą a trzeci ładuje smoka w dupsko. Popatrzył facet z politowaniem i mówi:
- Oj smoku, gdybyś ty miał jedną głowę a dwie dupy, wtedy dopiero miałbyś przejebane...



W dowcipach dostaje się każdemu: Murzynom, Polakom, Żydom, Blondynkom...

-Czym się różni bezdomny od bałwana?
-Bałwan nie zamarza

A dzieci????

-Co robi dziecko z wodogłowiem w saunie?
-Gwiżdże

-Co robią małe dzieci w hospicjum?
-Raczkują.

-Ile dzieci potrzeba, żeby pomalować pokój na czerwono?
-To zależy jak mocno się rzuca.

-Dlaczego Kasia nie płakała, gdy spadła z rowerka?
-Bo kierownica przebiła jej płuco.

-Co jest śmieszniejsze od zrzucania noworodków z wiaduktu?
-Stanie na dole i łapanie ich na widły.

Supersam. Matka z małym dzieckiem. Dziecko krzyczy:
-Mamo, mamo chce mi się jeść i pić!
-Uspokój się synku.
-Mamo, mamo ale chce mi się jeść i pić!
-Nie teraz, nie przeszkadzaj mi!
-No ale mamo, mamo baardzo chce mi się jeść i pić!!!
Nagle z tyłu odzywa się starszy pan:
-Niech pani kupi dziecku arbuza to się naje i napije!
Na to matka do niego: - Niech pan sobie zwali konia stopami to sobie pan porucha i potańczy!

-Co najlepiej zrobić po zgwałceniu głuchoniemej pięciolatki?
-Połamać jej rączki, żeby nie nakapowała rodzicom


-Dlaczego 6-letni ministrant płacze?
-Bo ksiądz zapomniał wazeliny.


-Czym się różni 3 latka od owcy?
-Niczym, obydwie beczą jak je ruchasz.

-Co zrobić, gdy niemowlę raczkuje po salonie w kółko?
-Przybić mu drugą rączkę do podłogi.

-Co na święta może dostać ślepe i głuche dziecko z porażeniem mózgowym ?
-Raka.

-Co to jest srebrne i czerwone i wchodzi w ściany?
-Dziecko z widelcami w oczach.


Bycie prezydentem USA w czasie największego kryzysu ekonomicznego to chujowa robota. Dlatego wykonuje ją czarnuch.


Mój syn przyszedł dzisiaj ze szkoły z jednym ze swoich nowych przyjaciół.
- To jest Mohammad, tato. Jest trochę przybity, jego tata umarł niedawno.
- Strasznie przykro mi to słyszeć, Mohammad. Jak się zabił? Dużo było ofiar?



9 rano. Pukanie do drzwi.
Babeczka otwiera - tam facet z pytankiem:
- Przepraszam, czy ma pani cipkę?
Odpowiedź - "Ty chamie" - i trzask drzwi.
Kolejny dzień - ta sama sytuacja.
Po trzecim dniu babeczka nie wytrzymuje i opowiada całe zdarzenie mężowi.
"Nic się nie przejmuj" - jutro mam wolne to załatwimy tę sprawę.
Kolejny dzień - 9 rano, pukanie do drzwi. Mąż - przyczaja się za drzwiami - żona otwiera - ten sam gość:
- Przepraszam czy ma pani cipkę?
Babeczka spogląda ukradkiem na męża - on kiwa głową żeby potwierdziła:
- Mam - pada odpowiedź z jej strony
- To niech pani da swojemu mężowi i powie żeby się odpierdolił od mojej żony - OK?


W jednym przedziale jadą mężczyzna i kobieta, sami, trasa długa. Facet czyta gazetę, a kobieta - to się na siedzeniu powierci, a to oczami pomruga, a to westchnie... Facet - siedzi jak skała. W końcu, po godzinie, babka nie wytrzymuje:
- Panie, pan jesteś mężczyzna, czy nie? Już godzinę pana kokietuję, a pan na mnie uwagi nie zwraca! Powiem wprost: zajmijmy się seksem!
- Zawsze mówiłem - odparł facet odkładając spokojnie gazetę na bok - że lepiej godzinę przeczekać niż trzy godziny namawiać.



Wkurza mnie, że ludzie tyle żartują ze Stephena Hawkinga, jak by był komputerem, a tylko w części człowiekiem. Ja uważam to za bzdury. Jest człowiekiem z pełnym spektrum emocji i bardzo uduchowionym. Ostatnio trafiłem nawet na wiersz, który napisał:
"Róże są (hue=342)
Fiołki są (hue=269)
I życzę Ci ----
HTTP service error 404, lost connection."

Jednemu ze stojących przed kasą, niechcący wymsknęło się (puścił bąka). Zniesmaczony tą sytuacją, żartobliwie mówi do pozostałych ludzi: 1:0 !!!
Drugi ze stojących, wykonuje to samo, wołając głośno: 1:1 !!!
Ten pierwszy słysząc to, koncentruje się, po czym po chwili wydobywa z siebie kolejnego bąka, wołając: 2:1 !!!
Ten drugi w odpowiedzi na "gola", próbuje wykonać to samo, po czym po chwili zrezyowany mówi: "Przerwa w grze, błoto na boisku"

Słyszałem, ze ostatnio oddali do użytku jakiś super długi most wiszący... Nie rozumiem, dlaczego mają mu nadać imię Andrzeja Leppera...


Moja była żona umiała poruszać mięśniami w cipce tak, że odczuwałem to jak robienie mi loda. Dlatego właśnie się z nią rozwiodłem - bo kiedy ruszała mięśniami ust, brzmiała jak pizda.


- Dlaczego Żydzi to naród wybrany?
- Bo jak trzeba znaleźć winnego, zawsze wybierają Żydów.


zima,noc,biało wszędzie...afroamerykanin siedzi na przystanku czekając na autobus...lekko go przycisnęło,więc stawia klocka w kącie przystanku....po jakimś czasie pojawia się autobus...koleś wsiada,kupuje bilet, a na to kierowca:
-A synek nie jedzie?


Przychodzi Mohamed do bram raju.
Dzwoni, otwiera mu Jezus....
- Cześć jest Bóg?
Jezus odwraca się i krzyczy:
- Tatoooo zamawiałeś kebaba?
Obrazek
Avatar użytkownika
arend
.
 
Posty: 913
Dołączył(a): 24 sie 2009, o 17:15
Lokalizacja: warszawa/łomianki
White Cross: wolny najmita
Na starym Warriorze od: 0

Re: Śmieszne

Postprzez Karczoch » 5 wrz 2011, o 08:46

http://allegro.pl/pistolet-bron-glock-2 ... 39474.html - zdjęcie do aukcji allegro
A ja ostatnio wymyśliłem nowe hasło reklamowe dla Vitasteronu - Guma ci spłonie po Vitasteronie
"Vox populi, vox dei", "Vox unius vox nulius"

M15A4 CA Sportline, Glock 17 KWA/KSC, CZ 75 ASG/KWA
Avatar użytkownika
Karczoch
 
Posty: 375
Dołączył(a): 28 paź 2009, o 09:23
Lokalizacja: Józefów k. Błonia
Na starym Warriorze od: 2009

Re: Śmieszne

Postprzez arend » 14 wrz 2011, o 18:38

Pisać nic nie będę bo i tak wiadomo o co chodzi



Płonie rafineria. Kilka jednostek Państwowej Straży Pożarnej bezradnie patrzy na buchające płomienie i eksplozje nie będąc nawet w stanie zbliżyć się do pożaru. W pewnym momencie oczy wszystkich zwracają się na pojazd Jednostki Ochotniczej Straży Pożarnej w Cigacicach. 30-to letni Star mija linię jednostek PSP, taranuje ogrodzenie, w końcu zwalnia. Ochotnicy wypadają z pojazdu, błyskawiczne rozwinięcie, podają pianę po całości, pożar opanowany.
Starosta po przekazaniu gratulacji przechodzi do konkretów:
- Panowie, jak mogę się wam odwdzięczyć za tę akcję, jest coś czego potrzebujecie w jednostce?
Naczelnik OSP drapiąc się w głowę:
- Noo, w pierwszej kolejności to przydałoby się zrobić hamulce w Starze...



Pewien prestidigitator pracował na statku wycieczkowym na Karaibach. Widownia się zmieniała, więc iluzjonista tydzień po tygodniu pokazywał te same sztuczki. Jedynym problemem była papuga kapitana, która oglądała te numery tak długo, że powoli zaczynała rozumieć, na czym polegają. Raz zaczęła wołać w czasie pokazu: "Patrzcie! To nie ten sam kapelusz!", "Patrzcie! Chowa kwiaty pod stół!" Magik był wściekły, ale nie mógł nic zrobić, bo jednak była to papuga kapitana. Pewnej nocy statek zderzył się z innym i zatonął. Magik ocknął się sam, dryfujący na kawałku drewna, na którym siedziała również papuga. Oboje się nienawidzili, więc nie odzywali się do siebie słowem. I tak mijał dzień za dniem... Po tygodniu papuga wreszcie mówi:
- OK! Poddaję się! Gdzie jest statek?




- Kochanie, co powiesz na chwilę oralnej przyjemności?
- Chcesz żebym wzięła go do buzi?
- Chcę żebyś zamknęła mordę.




Przyszła kura do wielkiego bossa mafii, Dona Corleone i mówi:
- Chcę do mafii.
A Don jej na to:
- Nie ma żadnej mafii!
To poszła kura do doradcy Dona, Consiliera Pietro i mówi:
- Chcę do mafii.
A ten jej na to:
- Nie ma żadnej mafii!
Wtedy poszła kura do kapitana mafii, Długiego Joe i mówi:
- Chcę do mafii.
A Długi Joe na to:
- Nie ma żadnej mafii!
Wkurzyła się kura i wróciła do kurnika. Otoczyły ją koleżanki i pytają:
- Jak tam było? Wstąpiłaś do mafii? Wzięli cię?
Na wszystkie pytania kura odpowiadała:
- Nie ma żadnej mafii!
I wtedy kury zrozumiały.
I zaczęły się jej bać.


Kierowca TIRa przychodzi do domu publicznego, rzuca burdelmamie 500zł i mowi:
- Dajcie mi najbrzydszą babę, jaką macie i kanapkę z mortadelą.
- Przystojniaku! - odpowiada mama - za pięć stówek możesz tu mieć świeżą i chętną dziewczynę, która spełni wszystkie twoje pragnienia!
- Nie, dzięki. Nie mam ciśnienia na ruchanie, zwyczajnie tęsknię za domem.


Natasza: - Poruczniku? A czemu wy macie cały płaszcz utytłany w błocie?
Rżewski: - To nie błoto, tylko gówno. Wczoraj wieczorem pochlaliśmy z generałem i postanowiliśmy wyruchać krowę. To krowie gówno.
Natasza: - Czasami nie wiem poruczniku... Czy wy jesteście dowcipniś czy fantasta?
Rżewski: - A zapytajcie sama generała!
Natasza: - Generale! Jak sądzicie czy por. Rżewski to dowcipniś czy fantasta?
Generał: - Oczywiście, że dowcipniś. Wczoraj jebaliśmy razem krowę. I jak była moja kolej to kopnął stołek, na którym stałem i się wyjebałem. Prosto na Rżewskiego i obaj wpadliśmy w krowie gówno.


Ciemna noc, amerykański bombowiec leci na akcję. Cel: zrzucić spadochroniarzy na wyznaczony obszar na terytorium wroga. Samolot zatoczył krąg, zapala się czerwona lampka, następnie zielona, grupa komandosów wyskoczyła nad celem. Z wyjątkiem jednego... Dowódca: Skacz...
Jąkający się komandos: Nnnie...
Dowódca: Dlaczego nie?
Komandos: Bbbo jja nie chhhhcę...
Dowódca: Skacz, bo pójdę po pilota!!!
Komandos: Ttto idź...
Po chwili dowódca wraca z pilotem, a ciemno jest kompletnie.
- Skacz - mówi pilot - bo cię wyrzucimy siła...
Komandos nadal odmawia opuszczenia samolotu:
- Nnnie, nnnie skkkoczczę...
W ciemności słychać kotłowaninę, w końcu udaje im się wypchnąć go z samolotu.
Zdyszani siedzą w ciemnym wnętrzu:
- Silny był - mówi dowódca.
- Nnno, chhhyba ccoś tttrenowaał




Leży gość na plaży w Soczi. Opala się. Nagle widzi piękną blondynkę w kostiumie. Zrywa się i podchodzi do niej:
- Hej piękna! Zabawimy się? Dam sto baksów!
- Spadaj!
- Trzysta dam!
- Daj mi spokój!
- Pięćset!
- Idź w cholerę!
- TYSIĄC! TYSIĄC BAKSÓW! MOJE OSTATNIE SŁOWO!
- Człowieku! Odwal się!
- Kurcze. No nie rozumiem. Dziewczyno, co ci szkodzi? Parę minut i tyle kasy? Nie rozumiem...
- Słuchaj. Na urlopie jesteś, co nie?
- No tak.
- Pracujesz?
- No pracuję.
- Jako kto?
- Traktorzysta.
- No to sobie wyobraź. Jakbyś przyjechał na plażę w Soczi na urlop, a tu wkoło same traktory...



DYREKTOR SZPITALA WZYWA LEKARZA DO GABINETU.
- JESTEŚ ZWOLNIONY!!! - KRZYCZY DYREKTOR
- ALE ZA CO? - PYTA LEKARZ
- OPOWIADASZ DZIECIOM GLUPIE RYMOWANKI NP "IDZIE RAK NIEBORAK..."
- CO W TYM ZŁEGO? - PYTA LEKARZ - PANI W PRZEDSZKOLU MI TAKIE OPOWIADAŁA...
- W PRZEDSZKOLU! ALE NIE NA ODDZIALE ONKOLOGICZNYM....


Sklerotyk dotyka włosów pod pachą i mówi: kurwa, włosy są, ale gdzie te jaja...


Żona do męża:
- Olek, trzeba mi koniecznie wstawić dwa złote zęby!
- Taaa... Jeden z góry, drugi z dołu i zespawać!


Pewien mężczyzna wyszedł wieczorem wyrzucić śmieci gdy z okna na piętrze w domu sąsiada wyleciała zużyta prezerwatywa i z plaśnięciem wylądowała na jego czole. Otrząsnąwszy się aż z obrzydzenia udał się wściekły do owego sąsiada i zaczyna łomotać w jego drzwi.
- Czegóż pan tak walisz w te drzwi?! - wrzasnął sąsiad otworzywszy.
- Kto tam jest u pana na piętrze?
- To nie pański interes, panie wścibski! Ale jeśli chcesz pan wiedzieć, to są tam moja córka z moim być może przyszłym zięciem!
Facet wręcza mu prezerwatywę mówiąc:
- Może to i nie moja sprawa, ale chciałem tylko żeby pan wiedział, że pański być może wnuczek właśnie wypadł z okna...



Jezus mówi do Ojca:
- Tato, a ja tez kiedyś będę Bogiem, tak jak Ty?
- Synu, zejdź na ziemię.



Czterech kumpli spotyka się po wielu latach. Jeden z nich poszedł zamówić coś do picia, natomiast pozostali zaczynają rozmawiać o swoich synach. Pierwszy mówi:
– Jestem taki dumny z mojego syna. Zaczął pracę jako goniec, wieczorowo skończył studia. Po paru latach został dyrektorem, a następnie prezesem firmy. Stał się tak bogaty, że swojemu przyjacielowi na urodziny podarował super luksusowego mercedesa.
Drugi opowiada:
– Ja też jestem bardzo dumny z mojego syna. Zaczął pracę jako steward w samolocie. Po niedługim czasie stał się pilotem. Założył spółkę z paroma wspólnikami i otworzył własne linie lotnicze. Dzisiaj jest tak bogaty, że swojemu przyjacielowi na urodziny podarował mały samolot dwusilnikowy Cessna.
Trzeci opowiada:
– Nie wyobrażacie sobie, jaki ja jestem dumny z mojego. Studiował inżynierię. Otworzył firmę budowlaną i zarobił miliardy. Pomyślcie, że na urodziny swojego przyjaciela podarował mu cudowną willę z basenem 1500m2.
Tymczasem wraca czwarty kumpel i pyta, o czym rozmawiali. Opowiadają, że o synach, pytając go jednocześnie o jego syna.
– Mój syn jest gejowym żygolakiem. Utrzymankiem bogatych gejów. W ten sposób zarabia na życie!
Przyjaciele:
– Biedaczek, jakie nieszczęście!
– Jakie tam nieszczęście, cudownie mu się żyje! Wyobraźcie sobie, że w tym roku na urodziny od swoich trzech klientów gejów dostał: mercedesa, prywatny samolot i willę z basenem. A wasi synowie co robią ciekawego?



Pewna kobieta podczas spowiedzi wyznaje spowiednikowi:
- Ojcze, mam pewien problem. Otóż mam w domu dwie gadające papugi, śliczne samiczki i nie wiem dlaczego one strasznie bluźnią...
- A co takiego mówią? - pyta ksiądz.
Kobieta na to:
- W kółko powtarzają: "Cześć, jesteśmy dziwkami. Chcecie się zabawić?".
Ojciec zniesmaczony myśli i myśli... aż w końcu mówi:
- Ja też mam dwie gadające papugi, samce, tylko że moje całe dnie czytają Pismo Święte i odmawiają różaniec. Przyprowadź swoje papugi do zakrystii, wpuścimy je do jednej klatki i wtedy moje papużki oduczą twoje mówić brzydko.
Kobieta się zgodziła, więc następnego dnia przyprowadza swoje nieznośne papugi do księdza. Wpuścili je do klatki. Papugi księdza popatrzyły nieufnym okiem na nowe towarzystwo... Po chwili odezwały się papugi-samiczki:
- Cześć, jesteśmy dziwkami. Chcecie się zabawić?
Papugi księdza podniosły oczy znad Biblii, popatrzyły się na siebie i jedna mówi:
- Wypierdol tę książkę, bracie. Nasze modły zostały wysłuchane!




Swat przychodzi do młodego obiecującego urzędnika z zamiarem narajenia mu małżonki.
-Ale mnie dobrze w bezżennym stanie, broni się delikwent.
-Ty pomyśl: przychodzisz z pracy, żonka paputki podaje, obiadek przyrządzony cudnie podaje, kuca obok krzesła, główkę składa na kolanie twym i mówi co się wydarzyło jak w pracy byłeś, że mleczarka, że węglarz, że w sklepie była i mówi, mówi, mówi...
-A, żeby jej mowę odjęło!!!


Pytanie do wilka morskiego:
- Czy była kiedyś taka sytuacja na morzu, która spowodowała, że Pan się naprawdę wystraszył?
- Tak. Kiedyś przewoziliśmy transport kilkunastu tysięcy chińskich lalek. I za każdym przechyłem wszystkie naraz krzyczały: TATA!


Leśniczy złapał kłusownika.
- Co pan tu robi?
- Kłusuję.
I pokłusował dalej...

Wojsko. Do uszu generała doszło, że żołnierze robią sobie nocne wypady do wsi na dziewczynki. Postanowił sprawdzić to. Nocą poszedł do baraków, a tam faktycznie ani jednego wojaka nie ma. Postanowił czekać.
Po jakimś czasie pojawia się jeden żołnierz, zziajany i widząc generała zaczyna się tłumaczyć:
- Bardzo przepraszam, ale wszystko wyjaśnię. Miałem randkę z dziewczyną i tak jakoś czas zleciał. Pobiegłem na autobus, ale ten mi uciekł. Poszedłem na taxi, ale taxi zepsuło się. Znalazłem farmę, kupiłem konia, ale ten mi padł po drodze. Tak więc biegłem ile sił w nogach no i jestem.
Generał nie wierzył w jego wyjaśnienia, ale że rozumie młodych facetów i ich potrzeby w stosunku do kobiet, pozwolił mu odejść bez żadnej kary.
Po kilku minutach ośmiu innych żołnierzy przybiegło zziajanych. Widząc generała, każdy z nich zaczyna się identycznie tłumaczyć:
- Bardzo przepraszam, ale wszystko wyjaśnię. Miałem randkę z dziewczyną i tak jakoś czas zleciał. Pobiegłem na autobus, ale ten mi uciekł. Poszedłem na taxi, ale taxi zepsuło się. Znalazłem farmę, kupiłem konia, ale ten mi padł po drodze. Tak więc biegłem ile sił w nogach no i jestem.
Generał popatrzył na nich groźnym okiem, ale że dopiero co puścił pierwszego bez kary, to i im pozwolił odejść.
Po chwili przybiega kolejny zziajany żołnierz i widząc generała zaczyna się tłumaczyć:
- Bardzo przepraszam, ale wszystko wyjaśnię. Miałem randkę z dziewczyną i tak jakoś czas zleciał. Pobiegłem na autobus, ale ten mi uciekł. Poszedłem na taxi, ale...
- Zepsuło się, tak?
- Nie. Na drodze leżało tyle koni, że nie sposób było to wszystko objechać!


Przychodzi baba do lekarza:
- Panie doktorze ciągle jestem wkurwiona, wszystko i wszyscy mnie wkurwiają, a najbardziej wkurwia mnie to, że wszystko mnie wkurwia, proszę mi pomoc!
- Czy próbowała Pani w jakiś sposób się wyciszyć, uspokoić, np. spacery w lesie, parku wsród spiewu ptaków, spacerujac boso po trawie, kontakt z przyrodą bardzo pomaga...
- E tam, Panie Doktorze - ptaki mnie wkurwiają, bo drą ryje, w trawie pełno robactwa, pajęczyny, gałęzie zaczepiają o ubranie, nie, nie, przyroda mnie wkurwia!
- To może inny sposób, np. kąpiel w wannie pełnej piany z aromaterapią, przy nastrojowej muzyce?
- E tam, Panie Doktorze, tego tez próbowałam piana mnie wkurwia, bo szczypie w oczy, muzyka mnie wkurwia, każda muzyka mnie wkurwia, ta nastrojowa najbardziej mnie wkurwia, a te olejki zapachowe, to dopiero wkurwiające, kleją się, lepią, plamią, nie, nie olejki najbardziej mnie wkurwiają!
- No dobrze, to może sex? Jak wygląda Pani życie seksualne?
- Sex !?
A co to takiego?
- Nie wie Pani co to sex!? No dobrze, zaraz Pani pokaże, proszę za parawan. Po chwili na parawanie lądują kolejne części garderoby: spodnie, spódnica, kitel, bluzka, biustonosz, majtki. Po kolejnej chwili słychać sapanie i wzdychania, wreszcie słychać głos kobiety:
- Panie Doktorze, proszę się zdecydować? Wkłada Pan czy wyciąga, bo już mnie pan zaczyna wkurwiać!



Krasnoludki rano opowiadają gdzie i kto spał u sierotki Marysi ,każdy swoje opowiedział .A najmniejszy mówi ja se idę gęstym lasem i patrze jest jakiś rów ,miałem się położyć spać ale poszedłem dalej i trafiłem na pieczarę .Wszedłem do wewnątrz miałem się położyć spać a tu nagle jakiś jegomość łysy wchodzi i wychodzi i stale mię z dyńki wali ,więc ja go z kopa on mię z byka i tak po kturymś kopie osmarkał się i poszedł



Polak do Chińczyka:
- Ile zrobisz pompek w ciągu jednej minuty?
- 2 do roweru i jedną do piłki. - Odpowiada Chińczyk


Detaliczny przedstawiciel handlowy firmy kosmetycznej stuka do drzwi jednego z domów. Otwiera dość młoda kobitka, z dużym biustem. Wokoło biega trójka dzieciaczków.
- Czy mogę pokazać produkty? - pyta komiwojażer.
- Oczywiście.
Koleś wyjmuje towary i pyta mamuśkę, czy zna choć jeden z nich.
- Tak. Wazelinę. Często jej używamy z mężem.
- Oooo.... Do czego?
- Do seksu.
- Proszę pani, działam w tej branży już 9 lat. Do tej pory wszyscy mówili, że smarują wazeliną zawiasy. Ewentualnie łańcuch w rowerze. A pani tak bezpośrednio... Jak państwo tego używają?
- Normalnie. Smarujemy klamkę drzwi od sypialni, aby dzieciaki nie otworzyły.
20:50:19
- Umiesz grać na harfie?
- Nie ale kiedyś widziałem harfę w trumnie.
- To był fortepian idioto.


Przychodzi impotent do polikliniki. Widzi drzwi do pierwszego gabinetu z wywieszką "Dr. Wesoły - Optymista". Wchodzi.
- Co Pana sprowadza?
- Nie mam wzodu.
- Proszę zdjąć spodnie. No faktycznie. Ale za to jaki Pan ma fenomenalny zwis!
Impotent niezbyt zadowolony z porady idzie dalej. Widzi gabinet z wywieszką "Dr. Smutny - Pesymista". Wchodzi.
- Co Pana sprowadza?
- Nie mam wzodu.
- Proszę zdjąć spodnie. No faktycznie. Ale zwis też Pan ma chujowy.
Podłamany wychodzi i idzie dalej. Widzi ostatni gabinet z wywieszką "Dr. Podły - Cynik". Zrezygnowany wchodzi.
- Co Pana sprowadza?
- Nie mam wzodu.
- Proszę zdjąć spodnie. No faktycznie. I co? Pomyślał Pan finalnie, że sobie u mnie porucha?


Mały Jasio przez uchylone drzwi zagląda nocą do sypialni rodziców. Patrzy chwilę, przymyka cichutko drzwi i mruczy pod nosem:
- Taaa, a jak mnie się zdarzy possać kciuka, to zaraz mnie do psychologa dziecięcego prowadzą...


Para gejów leży w łóżku po upojnym seksie:
- Tfotham tfie!
- Gdybyś mnie naprawdę kochał, to byś połknął, a nie udawał i trzymał pod językiem!


Małżeństwo na cmentarzu chce kupić miejsce na pochówek. Grabarz pokazuje im całkiem spory skrawek ziemi. Starszy pan patrzy i pyta grabarza:
- Nie sądzi pan, że ta działka, to trochę dla nas za duża?
Grabarz na to:
- A skąd! Tu szanowny Pan, obok szanowna Pani a dookoła dziećmi się obrzuci...



Kierowca zatrzymuje samochód i zabiera autostopowiczkę, która jednak ostrzega go, że strasznie jej z ust śmierdzi. Była ładną babką więc facet pozwolił jej wsiąść, jednakże po stu metrach wyrzucił ją z samochodu, bo strasznie śmierdziało. Zatrzymała jeszcze jednego, sytuacja się powtórzyła. I jeszcze jednego ...
Aż wreszcie zatrzymała faceta, który powiedział, że ma katar więc nic nie poczuje, wsiadła ledwie przejechali dwieście metrów facet zjeżdża na pobocze i krzyczy:
- Wysiadaj! Wysiadaj!
- No jak to, przecież Pan mówił, że ma Pan Katar i nic Pan nie poczuje!
- Bo nic nie czuję ale tak tu capi, że aż w oczy szczypie...!




Tańczy Hrabia z Hrabiną.
- Pani piardła...
- Ależ nie Panie Hrabio, to z buzi...

i w wersji zabużańskiej

Tańczy Jańcio z panną Jańcią.
- Panno Jańciu, ale zapaszek, chyba się panna zebździawszy?
- Ależ nie panie Jańciu, to z ustów...


Noc poślubna hrabiego i hrabiny.
Po spełnieniu obowiązku - hrabia - dżentelmen kaleczy się nogę - wyciera w prześcieradło.
Zdziwiona hrabina
-ależ panie, cóż czynisz?
- ratuję twój honor pani.
Po kilku dniach hrabina w zimny wieczór ubrana w lekki peniuar wychodzi na balkon, trzęsie się z zimna, w końcu zakatarzona wraca do sypialni, kładzie się do łóżka, kicha, wyciera nos w prześcieradło
Zdziwiony hrabia:
-ależ pani, cóż czynisz?
- ratuję twój honor panie.



Nauczycielka wychowania wczesnoszkolnego, Lucyna H., została zwolniona z pracy w trybie natychmiastowym.
Nie tylko bowiem wyjaśniła uczniom, skąd się biorą dzieci, ale i pokazała miejsce, przez niektórych rodziców zwane "KAPUSTĄ"
Obrazek
Avatar użytkownika
arend
.
 
Posty: 913
Dołączył(a): 24 sie 2009, o 17:15
Lokalizacja: warszawa/łomianki
White Cross: wolny najmita
Na starym Warriorze od: 0

Re: Śmieszne

Postprzez bongo » 19 wrz 2011, o 22:23

Czołem koleżanki i koledzy, dawno mnie tu nie było, więc na przywitanie postanowiłem wrzucić parę dowcipów, na które rozciąga się standardowe ostrzeżenie arenda.

Tata, mama i synek stoją przed budką z lodami. Tata zamówił lody czekoladowe, mama waniliowe. W tym momencie ojciec z rozmachem trzaska synka w głowę i pyta:
- A ty jakie chcesz, Wielki Łbie?
Oburzona starsza pani pyta:
- Dlaczego pan go bije i tak wyzywa?!
Ojciec na to:
- Są trzy rzeczy w życiu, które facet chce mieć.
Po pierwsze: duży, fajny samochód. Proszę spojrzeć tam na
parking. Oto on.
Po drugie: wielki, wygodny dom. Widzi pani tamten dom na
wzgórzu?
To mój.
Po trzecie: Fajną laską z ciasną c*pką.
I taką też miałem dopóki Wielki Łeb się nie urodził!

***

Trzech kolesi złapało złotą rybkę. Rybka, jak ma w zwyczaju mówi:
- Uwolnicie mnie, a spełnię każdemu z was po trzy życzenia.
Kolesie pogłówkowali, po chwili mówią - Okiej.
Pierwszy zapodaje:
- Ja to bym chciał mieć piękny dom w Bieszczadach, do tego konto z 10 milionami dolarów i piękną żonę. Rybka mówi:- Done.
Drugi mówi:
- A ja chcę mieć udziały w wielkim, międzynarodowym koncernie, ekskluzywną restaurację w centrum stolicy i 2 mulatki. Rybka odpowiada: - No to masz.
Trzeci facet zastanawia się przez chwilę i zaczyna wymieniać:
- A ja to bym chciał, żeby lewa ręka mi ciągle wirowała nad głową, prawa ręka żeby się gibała wzdłuż ciała a głowa żeby ciągle waliła w przód i w tył.
Rybka na to: Stary, mogę to zrobić, ale jesteś pewien? Wiesz, masz trzy życzenia i możesz prosić o wszystko.
Trzeci facet odpowiada:
- Tak, tak, jestem pewien: lewa ręka ciągle wiruje nad głową, prawa się giba wzdłuż ciała, a głowa napi***ala ciągle w przód i w tył.
Rybka klasnęła płetwami i stało się.
Po roku spotykają się ci sami trzej faceci, by poopowiadać.
Pierwszy mówi:
-Paaaanowie, jest suuperowo ! Cisza, spokój, dobra i piękna żona, i żyję z procentów.
Drugi opowiada:
- Ja też luzik. Mam od pyty kasy, jestem wiceprezesem zarządu i dzień w dzień rucham 2 mulatki.
A trzeci facet, stojąc i wymachując kończynami i głową bełkocze:
- A JA … K**WA, CHYBA ŹLE WYBRAŁEM…

***

Odział onkologiczny: matka do dziecka:
- Przeczytam Ci twój horoskop,
Rak,
Życie i rodzina: na koniec miesiąca czeka Cię wielka niespodzianka,
Szkoła: Nie zdasz z chemii...

***

1944 rok, marszałek Żukow wychodzi zdenerwowany z gabinetu Stalina, na korytarzu klnie pod nosem
'A to wąsaty sk***syn!'
Przed drzwiami stoi oficer ochrany:
- Co powiedzieliście, towarzyszu?
- Ja? Ależ nic.
- No to wrócimy do gabinetu towarzysza Stalina i wyjaśnimy sprawę.
Wchodzą do gabinetu wodza, oficer melduje:
- Towarzyszu Stalin, właśnie usłyszałem jak marszałek Żukow powiedział: 'A to sk***syn wąsaty!'
Stalin popatrzył groźnie na Żukowa i zapytał:
- Kogo mieliście na myśli, towarzyszu Żukow?
Na co ów:
- Jak to kogo? Hitlera!
Stalin zmarszczył brwi, popatrzył na oficera ochrany i zapytał:
- A wy, towarzyszu, kogo mieliście na myśli?

***

Pierwsza lekcja wychowania seksualnego.
Pani zaczyna:
- Posłuchajcie, zaczynamy dziś ciekawy przedmiot. Jesteście już w tym wieku, że niedługo chłopcy zaczną interesować się dziewczynkami, a dziewczynki chłopcami.
Wowka podnosi rękę:
- A ci co już ruchali mogą iść pograć w piłkę?

***

Fachowcy z Ukrainy przyjechali na gospodarstwo do Irlandii wymalować facetowi dom. Jako że byli z Ukrainy mieli w zwyczaju przed robotą chlapnąć ze dwie sety, ale niestety nie mieli za co.
Sprzedali więc farbę, kupili flaszkę, drugą, trzecią. i w końcu przepili wszystko.
Po jakimś czasie fachowcy widząc że zbliża się właściciel domu, szybko resztką farby wysmarowali koniowi mordę.
Właściciel się pyta:
- dlaczego nic nie jest pomalowane
-bo koń wypił całą farbę!
Właściciel bez zastanowienia wyciąga strzelbę i strzela koniowi w łeb
-dlaczego od razu tak brutalnie? pytają fachowcy ze zdumieniem
- a na ch*j mi taki koń. Ostatnio jak byli tu murarze z Polski to 10 worków cementu wp***dolił.
Obrazek
TANKNOOB TO JA!
Avatar użytkownika
bongo
 
Posty: 135
Dołączył(a): 25 lis 2009, o 13:35
Lokalizacja: Warszawa
Na starym Warriorze od: 2009

Re: Śmieszne

Postprzez Chaota » 21 wrz 2011, o 14:13

Post zatwierdzony przez Europejską Komisję do Zatwierdzania Postów - podwydział Wojskowości i Ogrodnictwa
Chaota
 
Posty: 560
Dołączył(a): 7 gru 2009, o 11:49
Lokalizacja: W-wa Raszyn
Na starym Warriorze od: 0

Re: Śmieszne

Postprzez Xasistis » 22 wrz 2011, o 01:04

Rangers! Lead the way!
Avatar użytkownika
Xasistis
 
Posty: 937
Dołączył(a): 22 paź 2009, o 21:17
Lokalizacja: Rangerbertów
White Cross: Ranger Unit
Na starym Warriorze od: 2005

Re: Śmieszne

Postprzez GunMan » 22 wrz 2011, o 08:25

Czasami spotykasz na swojej drodze osobę której nie należy wkurwiać..... to Ja

Obrazek
Avatar użytkownika
GunMan
 
Posty: 973
Dołączył(a): 16 wrz 2009, o 07:30
Lokalizacja: Warszawa
White Cross: Brązowe Ocieplacze Fajnie Hałasują
Na starym Warriorze od: 2006

Re: Śmieszne

Postprzez arend » 22 wrz 2011, o 17:50

Reklama TV
Facet kładzie zegarek na ziemi, przejeżdża po nim rower. Facet podnosi zegarek, pokazuje - zegarek jest w stanie idealnym. Głos zza kadru: "To jest zegarek firmy Sony".
Facet kładzie zegarek na szosę, przejeżdża po nim ciężarówka, facet podnosi zegarek - nie ma na nim nawet drobnej rysy. Głos zza kadru: "To jest zegarek firmy Sony".
Facet kładzie zegarek na torze kolejowym, przejeżdża po nim pociąg, facet go podnosi - zegarek jak nowy. Głos zza kadru: "To jest zegarek firmy Sony".
Facet kładzie zegarek na kamieniu i wali młotkiem. Zegarek rozsypuje się w drobny mak. Głos zza kadru: "To jest młotek firmy Bosch"

- Wy, Polacy - mówi Amerykanin - powinniście mieć w herbie kangura!
- Dlaczego? - pyta Polak.
- Bo podskakujecie z pustymi torbami - pada odpowiedź.
- Taaaa? A wy, Amerykanie, powinniście mieć w herbie amorka.
- A to czemu? - pyta Amerykanin.
- Lata to po świecie z gołą dupą, strzela do wszystkich i twierdzi, że to z miłości.

W pociągu siedzi Polak i Murzyn. Polak przygląda się Murzynowi, bo nigdy wcześniej nie widział Murzyna. Chciał się dowiedzieć, skąd ten Murzyn jest i pyta:
- Bangladesz?
Murzyn nic. To Polak znów:
- Bangladesz?
Murzyn wstał, otworzył okno, wyciągnął rękę i mówi:
- Nie bangla.

Rabin, pastor i ksiądz z pewnej miejscowości postanowili wybrać się na piknik i podyskutować o religii na łonie natury. W końcu rozłożyli się pod lasem koło niedużego stawu. Było gorąco, więc wpadli na pomysł, żeby się wykąpać. Rozebrali się więc, posiedzieli sobie w wodzie i wychodzą. A tu nagle z lasu wychodzi wycieczka Koła Gospodyń Wiejskich! Ksiądz zasłonił szybko rękami "interes" i chodu w krzaki. Pastor - to samo. Rabin zasłonił twarz i też w krzaki. Jak już baby przeszły, wrócili do swoich ubrań i w trakcie zakładania swoich szat, ksiądz pyta się rabina:
- Słuchaj, dlaczego ty zasłoniłeś twarz?
- Nie wiem jak to jest u was, chrześcijan, ale mnie wierni najprędzej rozpoznaliby po twarzy...

Do miasteczka na Dzikim Zachodzie zajechał wędrowiec. Jedzie, patrzy, a miasto całe puste. Nikogusieńkiego. W końcu spotkał żula, nawalonego jak stodoła.
- Gdzie wszyscy?
- Pojechali wieszać Papierowego Joe?
- A kto to taki Papierowy Joe?
- A taki kolo w papierowym kapeluszu, w papierowym ubraniu, w papierowych spodniach, w papierowej koszuli, na papierowym koniu i z papierowymi pistoletami.
- A po co go wieszać?
- Bo chuj non stop szeleści.

Na urodzinach znajomi solenizanta kolejno składają mu życzenia:
Podchodzi pierwszy i mówi :
- Życzę ci żebyś żył 100 lat
Podchodzi drugi i mówi :
- Życzę ci żebyś żył 100 lat
Podchodzi na końcu najlepszy kolega i mówi :
Życzę ci żebyś żył 101 lat.
Na ta solenizant pyta :
- Dlaczego 101 lat? Każdy życzył mi abym żył 100 lat.
Na to najlepszy kolega odpowiada :
- Tak, ale chcę abyś rok konał.

Uliczna ankieta wśród pań. Szukamy odpowiedzi na pytanie "Co należy nosić, aby partner uznał Cię za atrakcyjną?"
Odpowiada 20-latka:
- Bikini
30-latka:
- Miniówę...
40-latka:
- Versace...
50-latka:
- Kratę piwa...

- Wszyscy stać i nie ruszać się!
- To napad?
- Nie kurwa, zdjęcie grupowe robimy.

Porucznik Rżewski tańcuje z Nataszą i szepcze jej do uszka:
- Nataszeńka... a w kakaowe oczko byś dała?
Natasza skromnie spuszcza wzrok i mówi:
- Dałabym...
Rżewski pyta:
- A masz jakieś preferencje?
Na co Natasza z rumieńcem:
- A gdzie to jest?

- Czy to prawda, że połowa Sejmu to idioci?
- Nieprawda. Połowa to nie idioci.



Żona budzi się rano i znajduje na stole kartkę od męża:
Jak przyjdzie sąsiad, to daj mu kołowrót.
Późnym wieczorem mąż wraca z roboty. Żona śpi, a na stole kartka:
Koło wrót było bardzo dużo ludzi. Dałam mu koło stodoły.


Dwóch myśliwych z Teksasu polowało na łosie nad jeziorem na Alasce. Obaj upolowali piękne sztuki. Wrócili do samolotu, którym przylecieli, a pilot mówi, że nie ma mowy, żeby wystartowali z oboma upolowanymi łosiami, jeden musi zostać.
- Bzdury - krzyczy jeden z myśliwych. - Kiedy byliśmy tu w zeszłym roku, pilot zabrał nas stąd, a wcale nie miał większego samolotu niż twój. Tamten miał jaja i nie bał się polecieć!
Pilot się zdenerwował i powiedział:
- Do cholery, jeżeli on to zrobił, to ja też potrafię. Nie latam gorzej niż inni!
Załadowali się, silnik na pełną moc i startują. Niestety, nie wznieśli się nad drzewa na końcu jeziora. Zahaczyli o wierzchołki, samolot spadł i rozbił się. Żywi, ale trochę połamani, wyczołgują się z krzaków, a pilot potrząsnął głową i pyta:
- Gdzie jesteśmy?
Jeden z myśliwych podnosi się z ziemi i mówi:
- Powiedziałbym... że przynajmniej sto metrów dalej niż w zeszłym roku...


Bóg w raju powiada do Adama i Ewy:
- Dzieci moje, mam dla was dwa prezenty – same musicie zdecydować, które jaki prezent wybierze. Pierwszy to możliwość sikania na stojąco!
Adam zaczął tupać, krzyczeć, że całe życie tylko o tym marzył…Ewa ustąpiła. Adam biegał z radości po całym raju i szczał na wszystko: na drzewka, na kwiaty, na kamyczki… Bóg i Ewa patrzyli na ten idiotyzm ze zgrozą! Wreszcie Ewa zapytała:
- Miał być jeszcze drugi prezent – jaki?
- Mózg, Ewo, mózg… Tylko musimy i ten prezent oddać Adamowi bo inaczej nam cały raj zaszczy!!!



Jaś do ojca:
-Tato.Czy to prawda,że zostałem adoptowany?
-Tak synku,ale cię oddali.


Naukowcy różnej maści zastawiają się nad przyczynami kryzysu w strefie euro. Ja pierniczę - jak kiedyś przez tydzień piłem, łaziłem po klubach go-go, kasynach i burdelach to nie potrzebowałem naukowców by mi powiedzieli dlaczego nie mam już kasy.


- Witam. Dzwonię z przedszkola. Zwolniło się miejsce. A pani, z tego co widzę, chciała synka do nas zapisać.
- A dziękuję. Ale to już nieaktualne. Syn od tygodnia w wojsku jest.


- Kiedy u faceta są ''te'' dni?
- Kiedy mu się nawet wypić nie chce...



- Halo? Chciałbym rozmawiać z Anną Pietrową.
- Nie ma jej w domu.
- A z kim mówię?
- Z jej mężem.
- A, słyszałem, Iwan, tak? Iwan, powiedz, gdzie Anna?
- Pojechała do kochanka.
- Jak to? Iwan, do jakiego kochanka?
- Do swojego, blad', no przecież nie do mojego!
- Iwan, ja jestem jej kochankiem, czyli że ona do twojego pojechała!



W wiejskim sklepie:
- Poproszę paczkę prezerwatyw.
- Ale Swietka już kupiła!
- A nie, to dziękuję.



Są ludzie, którzy zawsze są ze wszystkiego niezadowoleni. Można ich określić jednym słowem.
Kobiety.


Przychodzi kobieta do Konfucjusza:
- Powiedz, mędrcze, jak to jest: jeżeli mężczyzna spotyka się z kilkoma kobietami, to nikt nie ma nic przeciwko, jego autorytet rośnie. A jak kobieta spotyka się z kilkoma mężczyznami, to wszyscy na nią gromy ciskają.
Przed udzieleniem odpowiedzi Konfucjusz zaparzył czajnik herbaty i rozlał ją następnie do 6 filiżanek.
- Powiedz, proszę, jeżeli z jednego czajnika leję herbatę do sześciu filiżanek, to jest to normalne?
- Tak.
- A gdybym lał z sześciu filiżanek do jednego czajnika?
Obrazek
Avatar użytkownika
arend
.
 
Posty: 913
Dołączył(a): 24 sie 2009, o 17:15
Lokalizacja: warszawa/łomianki
White Cross: wolny najmita
Na starym Warriorze od: 0

Re: Śmieszne

Postprzez GunMan » 29 wrz 2011, o 10:38

Geografia kobiety:
Pomiędzy 18 - 21 rokiem życia kobieta jest jak Afryka.
Nie do końca odkryta, półdzika, epatująca naturalnym
pięknem czarnego buszu położonego w uroczej delcie.

Pomiędzy 21 - 30 kobieta jest jak Ameryka. Dokładnie
zbadana, rozwinięta i otwarta na wymianę z innymi krajami,
szczególnie tymi posiadającymi gotówkę lub dobre samochody.

Pomiędzy 30 - 35 kobieta jest jak Indie. Gorąca, wyluzowana,
pewna swego niezaprzeczalnego piękna.

Pomiędzy 35 - 40 kobieta jest jak Francja. W połowie
zrujnowana przez wojny, ale ciągle posiada wiele miejsc,
które warto zobaczyć.

Pomiędzy 40 - 50 jest jak Jugosławia. Przegrała wojnę i
cigle ponosi konsekwencje błędów przeszłości. Potrzebuje
gruntownej przebudowy.

Pomiędzy 50 - 60 rokiem jest jak Rosja. Rozległa, zimna,
a jej surowy klimat trzyma wszelkich wędrowców z dala.

Pomiędzy 60 - 70 jest jak Mongolia. Z bogatą i pełną
podbojów przeszłością, ale bez widoków na jutro.

Po 70 jest jak Afganistan. Każdy wie, gdzie to jest, ale
nikt nie ma zamiaru tam jechać.

i coś dla nas dziewczyn:
Geografia mężczyzny:
Od 17 do 70 roku życia mężczyzna jest jak Zimbabwe.
Rządzi nim mały dyktator.
Czasami spotykasz na swojej drodze osobę której nie należy wkurwiać..... to Ja

Obrazek
Avatar użytkownika
GunMan
 
Posty: 973
Dołączył(a): 16 wrz 2009, o 07:30
Lokalizacja: Warszawa
White Cross: Brązowe Ocieplacze Fajnie Hałasują
Na starym Warriorze od: 2006

Re: Śmieszne

Postprzez Dalej » 29 wrz 2011, o 10:52

Avatar użytkownika
Dalej
Administrator
 
Posty: 4317
Dołączył(a): 10 lip 2009, o 08:15
White Cross: Weekend Warriors
Na starym Warriorze od: 2005

Re: Śmieszne

Postprzez arend » 29 wrz 2011, o 22:42

Student politologii przychodzi do burdelu:
- Macie Arabkę?
- Mamy.
- A Żydówkę?
- Mamy. Chce pan obie?
- Niech zrobią pokaz lesbijski. Piszę pracę semestralną o konflikcie arabsko-izraelskim.

Nigdy nie zapomnę gdy doktor powiedział te słowa: "masz nowotwór złośliwy w zaawansowanym stadium"
Wstałem i ucieszyłem się. "Wreszcie, moje cierpienia na tym świecie się zakończą!"
Natomiast moja żona zaczęła płakać i spytała "doktorze, czy jest jakakolwiek szansa, że przeżyję?"

- Kochanie! Jeśli śpisz, prześlij mi swe sny. Jeśli się śmiejesz, prześlij mi swój uśmiech. Jeśli płaczesz, prześlij mi swoje łzy. Kocham cię!
- Kochanie! Sram. Co Ci przysłać?


Jaka jest różnica między cipką a pizdą.
Otóż cipka to coś cudownego, niesamowitego co każdy facet pragnie i pożąda.
Natomiast pizda to jej właścicielka....


Blondynka wsiada do samolotu, zajmuje wygodne miejsce i czeka na start. Podchodzi do niej facet i mówi:
- Musi się pani przesiąść.
- Kiedy mnie tu jest dobrze!
- To niech pani bierze wolant i startuje.



W Chinach na lekcjach wychowania seksualnego uczą młodzież robić taborety, szydełkowania uczą, gotować, prać, no co Wam będę mówił, starają się ich zająć czymkolwiek...


Dwaj drwale dyskutuja ktory z nich wycial wiecej drzew w swoim zyciu:
ja, jak bylem mlody, to z kumplem w dwa tygodnie wycielismy dwa hektary nad amazonka...
to nic, mowi drugi, ja jak bylem mlody, to w dwa tygodnie sieknelismy puszcze sahare!!!
sahare??? przeicez to pustynia!!! no teraz tak...

O kobietach - tych mniej idealnych.

Do "tirówki" podjeżdża auto.
Przez okno wychyla się robotnik w pilotce na głowie, kufajce i gumofilcach oraz z jabolem za pasem.
-Co zrobisz za 150 zł. - pyta tirówkę.
-Wszystko - rezolutnie odpowiada profesjonalistka.
-To siadaj, będziesz murowac.

-Baco, macie w waszej miejscowości jakieś atrakcje?
-Mieliśmy, ale wyszła za mąż.

Panie doktorze !
-Cierpię na reumatyzm.
-Od małej?
-Nie, od kolan.

Teściowa zrobiła sobie maseczkę "błotną".
Dwa dni wyglądała idealnie. Potem błoto spadło.

Dwie sąsiadki.
-Wiesz że ta z góry umarła na raka.
-Ta ździra?
-No
-Chociaż umżec mogła w normalnej pozycji.

Na 16 pietrze wieżowca na parapecie stoi kobieta. Z okna tuż za nią wychyla się jej mąż.
-Mam dośc - wrzeszczy do niego kobieta - Dośc życia z takim babiarzem, pijakiem i niedorajdą jak ty i przestań mnie szturchac.

Ilu męskich szowinistów potrzeba, aby wkręcic żarówkę w kuchni?
-Żadnego! Niech szmata gotuje po ciemku.

"---- TEN KAWAŁ OPOWIEDZIAŁA MI CÓRKA CHYBA W II KLASIE PODSTAWÓWKI
SZKOŁY PROWADZONEJ PRZEZ SALEZJANÓW--- "
Spytałem ją kiedyś na początku roku szkolnego - Co tam w szkole?
-Fajnie, a na przerwach opowiadamy sobie kawały.
-Powtórz jakiś, który pamiętasz.
Bez namysłu opowiada:
Do łysego lekarza przychodzi baba, natychmiast się rozbiera i siada facetowi na głowie.
-Co pani robi? - pyta lekarz.
-Chciałam zobaczyc jak panu z grzywką.


Pacjentka skarży się u lekarza.
-Panie doktorze. Jak siadam na ubikacji i robię kupę to mi się ząb rusza.
Doktor myśli, myśli, w końcu mówi:
-Proszę odwijac nici ze zrazów.

-Halina, czy ty jesteś gorącą kobietą?
-No tak. Jak z kibla wstaję to para leci.

Podczas ziewania mężczyzna pokazuje swoje złe wychowanie.
Kobieta swoje możliwości.

Kobieta zrzuciła przez jeden dzień dwa kilogramy.
Ogoliła nogi, pachy, krocze i wąsy.


-Kochanie, może urozmaicilibyśmy jakoś nasze współżycie?
-A masz na myśli coś konkretnego?
-No, może dzisiaj kochanie pojadę ci w oczodół?
-Co? Chcesz, żebym oślepła?
-Nie ogłuchłaś to i nie oślepniesz

Marian prezentuje swoją bardzo puszystą żonę.
-Przedstawiam państwu, to moja żona.
-Przód tam gdzie broszka.

Żaba do skunksa.
-Czemu taki smutny jesteś?
-Bo nie wiem kim jestem.
-A śmierdzisz?
-No.
-A masz włosy?
-No.
-To cipa jesteś.

Rankiem w mieszkaniu na rozłożonej wersalce leży skacowany.
Na podłodze przy wersalce leży gruby perski dywan.
Po dywanie idzie kot.
Mężczyzna podnosząc ciężko głowę:
-Nie tup, kurwa nie tup.





W poszukiwaniu pracy!
-Młody człowiek odwiedza w poszukiwaniu zatrudnienia Urząd Pracy w Szczecinie. Przegląda oferty pracy.
Jego zainteresowanie wzbudza oferta pracy dla "Pomocnika Ginekologa".
Zwraca się do pracownika urzędu z prośbą o bliższe informacje.
- Na czym polega ta praca i jakie umiejętności są wymagane? - pyta ostrożnie.
Pracownik przeglądając ofertę w komputerze i informuje go na bieżąco:
- Oferta obejmuje opiekę nad młodymi, niedoświadczonymi kobietami, przygotowanie ich do wizyty u ginekologa, pomoc w rozebraniu się, oraz w razie konieczności mycie i golenie podbrzusza.
Umiejętność uspakajającego masażu podbrzusza pacjentek mile widziana...
Młodzieniec nie ukrywa zainteresowania tą ofertą.
To zainteresowanie pogłębia się jeszcze, gdy okazuje się, można zarobić 5 000 zł miesięcznie.
Nie odstrasza go nawet informacja, że w celu podjęcia tej pracy konieczne jest udanie się do Przemyśla.
- Więc robota jest w Przemyślu? - pyta niezrażony
- Nie, w Szczecinie... - tłumaczy pracownik - ...
... ale koło Przemyśla znajduje się obecnie koniec kolejki zainteresowanych.



Po kilkunastu latach małżonek patrząc na żonkę
- Tyłeczek masz zgrabny, cycusie też niczego sobie...Ehh...żebyś Ty chociaż troszkę obca była...

Hrabia do hrabiny:
- Czy byłabyś skłonna odbyć ze mną stosunek?
- Nie...
- A czy mogłabyś się położyć to ja bym odbył?

Małżeństwo w łóżku:
- Patrz, stanął mi!
- To dawaj, przysuń się do mnie szybko...
- Ciszej, żeby nie poznał cię po glosie!

Chłopak i dziewczyna. Późna wieczorowa pora.- Kochanie może loda?- Nieee...o tej porze wszystko idzie w biodra.


- Wyobraź sobie kochana, iż kiedy robiłam Jaśkowi loda powiedział mi, że Zośka robi to lepiej!
- No i co?
- No i nic! Przemilczałam to zacisnąwszy zęby!





W autobusie.
- Panie! co się pan tak o mnie ociera? Ma pan na mnie ochotę?
- Nie... skądże...
- To odsuń się pan bo może inni mają.


Poznali się w sanatorium. Pierwszego dnia pogładził ją po dłoni. Drugiego dnia chwycił ją za rękę. Trzeciego dnia, kiedy objął ją w talii, rozdrażniona spytała:
- Myślisz, że ja tu na pół roku przyjechałam?



Ginekolog pyta bardzo wysoką (1,95 wzrostu) młodą panią:
- Jak się pani zabezpiecza przed ciążą?
- Wiadrem po marmoladzie.
- Jak to może działać - dziwi się lekarz.
- To proste. Mój mąż ma 160 wzrostu. Podczas sexu stoi na wiadrze, a jak mu oczy zaczynają się błyszczeć, to w tym momencie kopię w wiadro




O rany!
Jestem bogaty:
Srebro we włosach
Złoto w zębach
Kamienie w nerkach
cukier w żyłach
żelazo w tętnicach
Ołów w dupie
Ropa w kolanie
I nieograniczone dostawy gazów!
*Nigdy nie myślałem, że zgromadzę tyle bogactwa!!!...
Obrazek
Avatar użytkownika
arend
.
 
Posty: 913
Dołączył(a): 24 sie 2009, o 17:15
Lokalizacja: warszawa/łomianki
White Cross: wolny najmita
Na starym Warriorze od: 0

Re: Śmieszne

Postprzez GunMan » 30 wrz 2011, o 09:48

oto co można kupić z przydatnego sprzętu....

http://shop.ehobbyasia.com/james-weeken ... od-at.html

tylko który to James??
Czasami spotykasz na swojej drodze osobę której nie należy wkurwiać..... to Ja

Obrazek
Avatar użytkownika
GunMan
 
Posty: 973
Dołączył(a): 16 wrz 2009, o 07:30
Lokalizacja: Warszawa
White Cross: Brązowe Ocieplacze Fajnie Hałasują
Na starym Warriorze od: 2006

Re: Śmieszne

Postprzez Karczoch » 30 wrz 2011, o 10:25

Daj spokój, za używaną nawet 5 dolców by nie dał ;)
"Vox populi, vox dei", "Vox unius vox nulius"

M15A4 CA Sportline, Glock 17 KWA/KSC, CZ 75 ASG/KWA
Avatar użytkownika
Karczoch
 
Posty: 375
Dołączył(a): 28 paź 2009, o 09:23
Lokalizacja: Józefów k. Błonia
Na starym Warriorze od: 2009

Re: Śmieszne

Postprzez arend » 6 paź 2011, o 18:23

Brzuchomówca podróżuje ze swoją lalką - małym złośliwym facecikiem. Pewnego dnia w czasie show prezentuje dowcipy o blondynkach. Nagle w czasie występu spośród publiczności wstała blondynka, weszła na swoje krzesło i wydziera się w stronę sceny: - Ty męska szowinistyczna świnio! Tak ci pasuje wyśmiewanie kobiet o blond włosach? Takie to śmieszne ubliżanie inteligencji kobiet, które częstokroć są o wiele lepiej wykształcone od ciebie?! Przez takie cholerne teksty kształtują się stereotypy o głupich blondynkach i kobietach w ogóle! Może wygłosisz jakieś "zabawne" teksty o facetach z małym fiutkiem, co?! Brzuchomówca zaskoczony i zawstydzony zaczyna ją przepraszać, ale blondynka szybko mu przerywa: - Nie mówię do ciebie, tylko do tego małego dupka na twoich kolanach!



Była w kuchni i przygotowywała na śniadanie jajka na miękko, kiedy wszedł. Odwróciła się i powiedziała: - Musisz się ze mną kochać... natychmiast! Zaświeciły mu się oczy. Pomyślał: - Tak, to jest mój szczęśliwy dzień! Nie czekając, aż się rozmyśli dał jej wszystko czego tylko chciała. Właśnie tam, na stoliku kuchennym. Na koniec usłyszał: - Dziękuję - i zobaczył jak ona odwraca się do swoich zadań. Trochę bardziej niż zdziwiony zapytał: - Ale co się stało? W odpowiedzi usłyszał: - Minutnik do jajek mi się zepsuł...



Pewien dżentelmen spacerując pewnego razu wieczorem w parku spotkawszy damę wiadomej profesji zrobił jej propozycję, do realizacji której, owa dama niezwłocznie przystąpiła w pobliskich krzakach.
Przechodzący w pobliżu stróż porządku usłyszawszy podejrzane hałasy w krzakach podkradł się na palcach i znalazłszy parę złoczyńców zadął ogłuszająco w gwizdek. Dama zniknęła w mgnieniu oka, na miejscu został tylko dżentelmen, stojący jak skamieniały.
- A co pan tu robi? - zapytał stróż prawa przyglądając się wnikliwie podejrzanemu.
- Siusiam - z trudem odpowiedział skamieniały dżentelmen.
- A czemu - zapytał stróż prawa przyglądając się dokładniej i pochylając się z lekka - a czemu ma pan w rękach uszy?



Spotyka się dwóch Argentyńczyków na ulicy.
- Się masz? Co słychać?
- W porządku, jak zwykle. Wiesz, ostatnio
posuwałem jedną panienkę. Byłem w tym taki
dobry, że Chrystus z krucyfiksu nad moim łóżkiem
oderwał ręce od krzyża i zaczął mi bić brawo...
- To jeszcze nic. Ja mam nad łóżkiem
"Ostatnią wieczerzę"...
- I co, też ci bili brawo?
- Nie, zrobili falę!



- Odwróć się i zdejmij majtki!
- Nie, Leszek, nie chcę w dupę!
- Nie bój się, Sylwia, to nie boli.
- A Ksenia mówiła, że boli!
- Ksenia się wierciła, nie mogłem trafić to i może zabolało.
- Leszek... wstydzę się...
- Sylwia, znamy się przecież tyle lat... Przecież nie możesz się mnie wstydzić, Sylwia!
- To... to... to zamknij oczy, Leszek!
- Kurwa, jak zamknę, to nie trafię!
- Leszek, to weź jakoś... inaczej!
- Inaczej... inaczej! Otwórz usta! Weź do buzi, łyknij! Dobrze....
A teraz idź do poczekalni i powiedz, żeby weszła następna. Pierdzielone baby, jak się one tej szczepionki od grypy boją! Tylko: ‘tabletka’ i ‘tabletka’.



Kobiety przekłuwają sobie uszy, nosy, pępki, brodawki, rodzą dzieci często maja cesarkę, wstrzykują silikon w różne części ciała, depilują gorącym woskiem włosy na nogach, pod nosem, na wzgórkach łonowych, robią sobie lifting, tatuaże, odsysają sobie tłuszcz, zmniejszają pośladki, usuwają żebra, operują biusty, usuwają skórki na palcach a nie można ich posuwać w dupę, bo to... boli


Facet po wypadku budzi się w szpitalu
- Doktorze, nie mogę wyczuć moich nóg!
- Wszystko w porządku. Nie może Pan ich znaleźć, bo amputowaliśmy panu obydwie ręce.


Rozmawiają trzy kobiety o penisach swoich facetów.
Pierwsza: Mój ma jak limuzyna, długi i daje komfort.
Druga: Mój ma jak Ferrari, pali gumę.
Trzecia: Mój ma jak Poloneza.
Jak to jak Poloneza pytają poprzednie?
Na co trzecia: Bez ssania nie ruszy.


<Informatyk> Ostatni raz pytam blondynkę o to, jaką ma myszkę...




-Dziadku, dziadku, opowiedz jak to było na wojnie.
- Nie wnuczuś, to było bardzo drastyczne.
- Ale dziadku, dziadku, opowiedz jak było na wojnie.
- No dobrze. Słuchaj wnuczku. Siedzimy sobie z chłopakami w okopie. Przeciwnik cały czas wali z artylerii i nagle do okopu wpadła Natasza - ta rosyjska sanitariuszka. To my z chłopakami ją sobie po kolei wykorzystaliśmy.
Wnuczek z wypiekami na twarzy - A dziadku, a ona to wam jeszcze po lodziku zrobiła?
- No nie wnuczuś - Odpowiada dziadek - bo jak ona wpadła do naszego okopu to już była bez głowy...


Żołnierz wpada w biegu na zakonnicę, i ledwo łapiąc oddech pyta, "Czy mógłbym ukryć się pod pani habitem, proszę! Wyjaśnię za moment." Siostra się zgadza. Chwilę później dwóch wbiega policjantów wojskowych z pytaniem, "Siostro, czy widziała siostra żołnierza?" Zakonnica wskazując odpowiada, "Pobiegł tędy." Po tym jak policjanci pobiegli dalej żołnierz wyczołguje się z pod jej habitu i mówi, "Nie wiem, jak siostrze dziękować. Widzi siostra, ja nie chcę jechać do Iraku." Siostra odpowiada, "Całkowicie to rozumiem." Żołnierz dodaje, "Mam nadzieję, że to nie jest niegrzeczne, ale ma siostra wspaniałą parę nóg!" Siostra odpowiada, "Jeśli spojrzałeś nieco wyżej, to pewnie zauważyłeś, że mam też wspaniałą parę jaj .... Ja też nie chcę jechać do Iraku


....lekarz zakłada gips dziewczynce... Dziecko (wiadomo) pochliupuje..., a lekarz na to: - nie rycz, bo się odwodnisz...


Przychodzi murarz do lekarza i skarży się na straszne zatwardzenie. Lekarz każe mu położyć się na leżance, ogląda mu tyłek, po czym bierze deskę i z całej siły uderza go w pośladki. Murarz odrazu pobiegł do toalety i się załatwił. Po chwili wrócił do gabietu i dziękuje lekarzowi: - Dziękuję bardzo. Dwa tygodnie ni mogłem się załatwić a jedna wizyta u pana i czuję się świetnie! Ma pan dla mnie jakieś zalecenia, jak unikać tego problemu? - Tak, proszę nie podcierać się workami po cemencie.



Siedzi dwóch dresów na ławeczce i jeden do drugiego mówi:
- wczoraj siedzę dokładnie na tej ławce, a na tej na przeciwko piękna dupeczka.
Nagle ona do mnie oczko. To i ja do niej oczko.
Nagle ona trzepocze rzęsami. To i ja próbuję.
Nagle ona macha ręką, żeby podszedł. No to podszedłem (albo lepiej podeszłem)
I wtedy ona zaczyna mnie jęzorkiem smyrać. To i ja ją smyram.
W końcu odrzuca torebkę i mówi: zrob mi to, co potafisz najlepiej mój ogierze!
- I co, i co? - pyta kolega....
- I nic. Wyjebałem jej z dyni....

Stirlitz zobaczył ludzi w sowieckich mundurach, umazanych błotem twarzach, z pepeszami w rękach.
- Zwiadowcy - pomyślał.

W pewnym mieście wynaleziono maszynę do wykrywania kłamstw.
Siada brunetka:
- Myślę że jestem zgrabna...
Zabiło ją. Siada ruda:
- Myślę że jestem mądra...
Zabiło ją. Siada blondynka:
- Myślę..
Zabiło ją.

Nauczycielka pyta dzieci:
- Jakie warzywo sprawia, że oczy łzawią?
- Rzepa, proszę pani - wyrywa się z odpowiedzią Jaś.
- Nie Jasiu, zapewne miałeś na myśli cebulę.
- Nie, proszę pani! Pani nigdy nie oberwała rzepą po jajach.



Kowalski zmarł i oczywiście trafił do piekła. Tam przywitał go Diabeł i oświadczył, że piekło jest teraz miejscem bardziej miłym i gościnnym i że może wybrać z trzech rodzajów tortur. Kowalski poszedł z Diabłem do sali, gdzie pokutnik powieszony za stopy powieszony był biczowany łańcuchami. Kowalski kazał Diabłu minąć to miejsce. Dalej doszli do sali gdzie facet powieszony za ramiona biczowany był batogiem uplecionym z ogonów kotów. Znowu Kowalski przecząco pokręcił głową. W końcu doszli do sali w której zobaczyli nagiego mężczyznę przywiązanego do ściany. Piękna kobieta klęczała przed nim i uprawiała z nim seks oralny. Kowalski rzekł:
- Tak to jest miejsce, gdzie chcę odbyć swą karę.
Diabeł na to:
- Jesteś pewny? To trwa aż przez 1000 lat, zdajesz sobie z tego sprawę?
- Tak, jestem pewien. To jest to miejsce!
- OK. - powiedział Diabeł. Podszedł do pięknej blondynki, puknął ją w ramię i rzekł:
- Jesteś wolna, przyszedł twój zmiennik.



Koleś rucha się z dziewczyną:
-weź jebnij mi tak bardzo mocno - krzyczy panienka
-no ale kochanie?
-jebnij kurwa proszę!
Koleś wyjebał jej z liścia, ale to ją tylko nakręciło.
-jeszcze raz tylko mocniej proszę!
Koleś zamachnął się i dość mocno pierdolną laskę w głowę, łuk brwiowy rozcięty.
-kochanie przepraszam, na prawdę nie chciałem!
-nie pierdol, jebnij mnie jeszcze raz, lubię tak na ostro, jeszcze mocniej!
Gość się trochę rozkręcił, wyjebał lasce raz, drugi, za trzecim razem laska wyjebała twarzą w stół i wybiła 2 przednie zęby!
-o kurwa, przepraszam, oszpeciłem cię, kochanie, pojedziemy do dentysty dostaniesz nowe zęby, tylko proszę się nie gniewaj!
-spokojnie to tylko mleczaki!
Obrazek
Avatar użytkownika
arend
.
 
Posty: 913
Dołączył(a): 24 sie 2009, o 17:15
Lokalizacja: warszawa/łomianki
White Cross: wolny najmita
Na starym Warriorze od: 0

Re: Śmieszne

Postprzez Xasistis » 11 paź 2011, o 23:47

"jestem prz3pr0 ale i tak muszę się dowartościować":
http://allegro.pl/show_item.php?item=1869821997
Rangers! Lead the way!
Avatar użytkownika
Xasistis
 
Posty: 937
Dołączył(a): 22 paź 2009, o 21:17
Lokalizacja: Rangerbertów
White Cross: Ranger Unit
Na starym Warriorze od: 2005

Re: Śmieszne

Postprzez Konrad ''Owca'' » 12 paź 2011, o 09:37

Xasistis napisał(a):"jestem prz3pr0 ale i tak muszę się dowartościować":
http://allegro.pl/show_item.php?item=1869821997

Ciekawe czy jest naszywka z kontraktem? Bo jak nie ma, to lipa i pic na wodę fotomontaż.....
Nigdy więcej!
Ojciec Terrorysty...
Codziennie wzrasta ilość rzeczy i osób, które mam w dupie...
Obrazek
Avatar użytkownika
Konrad ''Owca''
.
 
Posty: 1869
Dołączył(a): 5 sie 2009, o 21:38
Lokalizacja: Wwa/BS
White Cross: SGW
Na starym Warriorze od: 2005

Re: Śmieszne

Postprzez arend » 13 paź 2011, o 22:31

- No, jeśli dalej pogna w tym tempie, to w Zurychu będzie raz dwa - pomyślał Stirlitz obserwując swojego kuriera oddalającego się z lawiną.

Stirlitz wpadł do głębokiej jamy i cudem się z niej wydostał. "Cudów nie ma" - pomyślał Stirlitz i na wszelki wypadek wlazł z powrotem do jamy.


Na egzaminie :
-profesor- Odpowiedzi zaznaczajcie ptaszkiem.
-glos z sali- A długopisem można?

Jasiu przygląda się swojemu nowo narodzonemu rozwrzeszczanemu braciszkowi i pyta mamę:
- Myśmy go naprawdę dostali z nieba?
- Tak synku.
- No to nic dziwnego, że go zrzucili...

Kto robi modele żaglowców w butelkach?
Emerytowani ginekolodzy.

Na wykładach, starszy już profesor mówi do studentów:
- Za moich czasów nieobecność na zajęciach mogła być usprawiedliwiona tylko w dwóch przypadkach:
1) gdy umarł ktoś z rodziny lub
2) choroba udokumentowana zwolnieniem lekarskim.
Z końca sali dobiega głos:
- Panie profesorze, a jeżeli ktoś jest skrajnie wyczerpany seksem?!
Cała sala wybucha śmiechem, a profesor po krótkim namyśle mówi:
- W twoim przypadku, to możesz po prostu pisać druga ręką.


Grupa przyjaciół wybrała się na polowanie i zdecydowali się podzielić na pary. Wieczorem jeden z myśliwych wrócił sam, uginając się pod ciężarem potężnego jelenia. - Gdzie jest Ed? - pytają pozostali myśliwi. Partner Eda, Brian odpowiada : - Ed miał atak serca parę mil dalej. W pewnej chwili skulił się i po prostu umarł. Pozostali myśliwi zamilkli zszokowani. - To Ty zostawiłeś tam Eda i przyniosłeś tu jelenia?! - pyta jeden z nich. - To była wyjątkowo ciężka decyzja - odpowiada Brian - ale pomyślałem, że Eda nikt nie ukradnie...




Dziewczynka pyta mame: - Mamo czy moge wyjsc z psem, pospacerujemy tylko kolo domu.. Mama odpowiada: - Nie, bo nasza suka ma cieczke. - A co to znaczy? - Idz do taty, jest w garazu. Dziewczynka poszla do taty i pyta: - Tato, czy moge wyjsc z Bella pochodzic kolo domu...? Pytalam mamy, ale powiedziala ze Bella ma cieczke i kazala isc do ciebie. Tata wzial szmate, namoczyl ja w benzynie, wytarl suke z tylu i powiedzial: - Dobra, mozesz isc teraz, ale trzymaj Belle na smyczy, idz tylko raz dookola domu i wracaj. Dziewczynka poszla, po kilku minutach wraca bez psa. Ojciec pyta: - Gdzie jest Bella? - Skonczyla sie jej benzyna i jakis drugi pies pcha ja teraz do domu



Pewnego dnia właściciel willi zauważa goryla na swoim dachu, facet odrobinę zdezorientowany postanawia zadzwonić na pogotowie weterynaryjne. Po jakimś czasie przyjeżdża starszy pan z psem wyposażony w drabinę, kij bejsbolowy, kajdanki oraz pistolet. Właściciel troche zdziwiony pyta
- na pewno da pan sobie radę?
- a oczywiście że tak, plan jest taki: wchodzę na drabinę, walę goryla kijem w łeb, ten spadan na ziemię, Azorek odgryza mu jądra, goryl krzyżuje łapy w miejscu ugryzienia, ja zakladam kajdanki i pakuję bestię do furgonetki.
Facet jest pod wrażeniem złożoności planu, jednak coś nie daje mu spokoju
- a po co panu ten pistolet?
nieco smutniejszy weterynarz odpowiada:
- a widzi pan, bo gdybym to ja spadł z dachu to musi pan zastrzelić psa.



Pesymista myśli, że na pewno nikt mu nie będzie chciał pomóc.
Optymista myśli, że na pewno znajdzie się ktoś, kto zechce mu pomóc.
Onanista zawsze poradzi sobie sam!




Pewnemu facetowi nie podobał się jego głos. Poszedł więc do lekarza, aby coś temu zaradził.
- Proszę pana - powiedział lekarz - amputuję panu jądro, a to spowoduje zmianę barwy i skali głosu. Gdyby jednak ten nowy się panu nie podobał, umieszczę to jądro w słoiku ze spirytusem i będzie je można wszyć ponownie.
Operację przeprowadzono, facet słoik z jądrem zabrał do domu, ale po pewnym czasie stwierdził, że teraz ma jeszcze dziwniejszy, prawie kobiecy głos. Zaczął więc szukać słoika, a nie mogąc go znaleźć, pyta żony:
- Kochanie, tu gdzieś stał słoik z moim jądrem. Nie widziałaś go?
Na to żona basem:
- A to nie był kompot morelowy?


Leży w lodówce na półce dziesięć kurzych jaj w rzędzie.
Pierwsze jajko trąca łokciem drugie:
- Nie podoba mi się to dziesiąte! Całkowity brak kultury, pank jakiś! U mnie ma przerąbane! Powiedz temu palantowi, że my tu wszyscy jedna drużyna!
Drugie do trzeciego:
- Słuchaj, pierwsze kazało przekazać, że dziesiąte nie pasuje do naszej drużyny. Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego.
Trzecie - czwartemu, czwarte - piątemu, piąte - szóstemu, szóste - siódmemu, siódme - ósmemu, wszystkie już wzburzone. Ósme - dziewiątemu:
- Kolego, przekaż temu palantowi, że wszyscy powinniśmy być razem!
Dziewiąte trąca łokciem dziesiąte:
- Wiesz, miły... Nie pasujesz do naszego kolektywu. W nas jest duch współpracy, taki "BuilDing Team" można powiedzieć... Jesteśmy jedną rodziną, współpracujemy ze sobą, powinniśmy trzymać się razem...A Ty z tą swoją niepotrzebnie wyróżniającą się fizjonomią...
Dziesiąty:
- Ile można! Powtarzam już setny raz! Ile można! Jestem KIWI, KIWI, JA
JESTEM KURWA KIWIIIII !!!!



Stirlitz szedł w ciemną, bezksiężycową noc przez las.
"Kaczyńscy tu byli" - pomyślał Stirlitz.

Hrabia został ambasadorem Polski w Londynie. Dwa lata później baronowa pyta go:
- Czy dużo trudności sprawia panu hrabiemu język angielski?
- Mnie - nie. Anglikom - tak.


Opera. Trwa spektakl. Nagle facet poczuł potworny smród. Nachyla się do gościa siedzącego przed nim:
- Przepraszam, czy pan się może zesrał ?
- Tak, a o co chodzi ?

Przychodzi młode małżeństwo do ginekologa. Mąż zostaje w poczekalni, a żona wchodzi do gabinetu i żali się lekarzowi:
- Panie doktorze, kiedy odbywam stosunek z mężem to mnie strasznie kuje pod prawym żebrem.
Lekarz zbadał ją "dogłębnie" z każdej strony i na koniec informuje:
- Nic pani nie dolega, być może przyczyna jest po stronie małżonka. Niech pani się ubierze i zaczeka na korytarzu a ja zbadam także jego.
Wchodzi mąż i na prośbę lekarza zdejmuje spodnie. Lekarz z niedowierzaniem patrzy na jego "sprzęt" "długi i gruby na kształt maczugi". Kiedy już szok mu przeszedł, mówi do gościa:
- Panie, z takim fiutem to pan powinien kobyły ruchać.
- Próbowałem - odpowiada mąż - ale zdychały, a żonę tylko pod prawym żebrem kuje


W pewnej rodzince był taki zwyczaj, że rodzice co dwa, trzy dni wyjeżdżali do znajomych na noc, więc jedyny syn miał całą chatę wolną przez cały wieczór i noc.
Więc skwapliwie z tego korzystał sprowadzając sobie swoją dziewczynę i razem "figlowali" korzystając z nieobecności starszych.
Aż pewnego pięknego dnia znajomych nie było w domu i rodzice z kwitkiem wrócili z powrotem i przyłapali młodych (jak ktoś to ładnie ujął) "in flagranti".
Chłopak przyłapany na "gorącym" uczynku pomyślał sobie:
- O, cholera, mam za niedługo maturę, miałem dostać samochód, uważali mnie za takiego porządnego, a tu co? A trudno.
Dziewczyna sobie myśli:
- Aj, miało być fajnie, miał mnie przedstawić rodzicom, miało być miło, kolacja itp., a tu mnie jak ostatnią kurwę poznali.
Ojciec sobie myśli:
- Moja krew! Dobrze synku, dobrze, całkiem niezła dupcia!
A serce matki:
- Jak ta zdzira nogi trzyma! Przecież mu niewygodnie!


Przychodzi nastolatka do sklepu z bielizną
- Czy są staniki zerówki?
- Na pryszcze to Pani sobie kupi Clerasil.


- Pana dewiza?
- "Gdzie się rodziłem, tam żyję".
- O, patriota!
- Nie, heteroseksualista.


Dziadek u urologa:
- Panie doktorze, cierpię na nietrzymanie moczu. Mam dość pampersów. A z drugiej strony nie chcę spać w mokrym łóżku. Co mi pan zaleca?
- Hamak.


- To wszystko, Nowacki. Siadaj.
- I co, pięć?
- Nie. Osiem, bez możliwości apelacji.


W sądzie:
- Kiedy i jak pokrzywdzony zorientował się, że w domu jest ktoś obcy?
- W naszej rodzinie nie jest w zwyczaju walić mnie znienacka od tyłu taboretem po głowie..

Przychodzi blondynka do baru... staje na rękach i mówi :
- Poproszę piwo na kreche...

Ojciec do syna:
- Najważniejsze, żeby twoja przyszła żona była czysta i niedoświadczona w tych sprawach.
Poszedł więc chłopak na zabawę i w przerwie woła:
- Wszystkie nierządnice wstać!
Stanęły dziołchy na baczność, tylko jedna, w kąciku skromnie przycupnęła Marysia. Wziął ją więc chłopak za żonę.
Za jakiś czas ojciec pyta
- i jaka ta twoja Marysia, czysta jak anioł?
- dość, że kurwa to jeszcze głucha…

Mąż z żoną spółkowali przez całe życie po ciemku.
Po 15 latach takich zabaw żona postanowiła podczas bzykania zapalić nagle światło.
Zobaczyła męża z wibratorem w garści ..... Konsternacja szybko minęła......
Ty chamie !! Ty skurwysynu !! Rżniesz mnie od piętnastu lat wibratorem !! A ja durna myślałam że z Ciebie taki zajebisty kochanek !! Że masz takiego sprawnego kutasa !!! Ty świnio jedna !! Co Ty na to !!!
Mąż spokojnie podpiera się na łóżku i mówi -
Ja się jakoś z wibratora wytłumaczę ....
Ciekawe jak Ty się wytłumaczysz z trójki dzieci


Co robi rumun na komputerze?
Grzebie w koszu.


- Moja teściowa przeżyła wojnę, komunę, Czarnobyl, raka piersi i guza mózgu. Więc ją zastrzeliłem.


- Anna Grodzka parytet we własnej osobie



- Słyszałeś, ponoć Staszek nie żyje!
- Tak, wiem o tym doskonale... Wyobraź sobie, że Staszek jechał samochodem obok mojego domu i nagle wyskoczył mu pod koła kot. Staszek nie chciał przejechać zwierzaka, więc szarpnął kierownicą w bok, wjechał na krawężnik, auto wyleciało w powietrze, przeturlało się po moim ogrodzie, Staszek wyleciał z samochodu i przez szybę wpadł do mojej sypialni...
- Daj spokój, przecież to straszne tak zginąć!
- Ależ nie, on wciąż jeszcze żył. Leżał tak cały we krwi w tym rozbitym szkle i nagle zauważył taką starą, zabytkową szafę. Wyciągnął rękę i chwycił się szafy, żeby wstać. Niestety szafa z całym impetem przewróciła się na niego i pogruchotała mu kości...
- Rany, jaka okropna śmierć!
- Nie, nie, utrzymał się przy życiu. Jakoś wypełzł spod szafy i doczołgał się do schodów. Tam chwycił się poręczy i próbował podnieść, ale poręcz nie wytrzymała ciężaru jego ciała i urwała się pod nim. Staszek spadł z pierwszego piętra na stół w korytarzu, a połamane kawałki poręczy powbijały mu się w ciało...
- Psiakrew, strasznie zginął!
- No co ty, to go nie zabiło. Spadł tuż obok drzwi do kuchni, czołga się do środka i próbuje podciągnąć na kuchence, ale zahaczył o duży garnek z gotującą się wodą i chlust! Człowieku, cały wrzątek wylądował na nim i poparzył mu ciało...
- Cholera, przerażająca taka śmierć!
- Ależ nie, wciąż jeszcze oddychał. Mało tego, w pewnym momencie zauważył telefon. Próbował dosięgnąć słuchawki, żeby wezwać pomoc, ale zamiast tego wetknął palce do gniazdka elektrycznego. Żebyś ty to widział, woda w połączeniu z prądem wywołała istny żywioł i Staszkiem szarpnęło napięcie rzucając jego ciałem o ścianę...
- O rany, okropnie tak umrzeć!
- Daj spokój, on wtedy jeszcze nie umarł...
- To właściwie jak on zginął?
- Zastrzeliłem go!
- Zastrzeliłeś go?
- No kurwa, człowieku, przecież on by mi całą chałupę rozoierdolił!



Ile jest kucharek w Somalii?
Sześć.
Obrazek
Avatar użytkownika
arend
.
 
Posty: 913
Dołączył(a): 24 sie 2009, o 17:15
Lokalizacja: warszawa/łomianki
White Cross: wolny najmita
Na starym Warriorze od: 0

Re: Śmieszne

Postprzez GunMan » 19 paź 2011, o 11:17

ostrzeżenie dowcip ma standard Arendowski, czyli hardcore:

Wieść gminna niesie, że w reklamie NETI występują małpy ponieważ murzyńscy aktorzy mieli za wysokie honoraria.
Czasami spotykasz na swojej drodze osobę której nie należy wkurwiać..... to Ja

Obrazek
Avatar użytkownika
GunMan
 
Posty: 973
Dołączył(a): 16 wrz 2009, o 07:30
Lokalizacja: Warszawa
White Cross: Brązowe Ocieplacze Fajnie Hałasują
Na starym Warriorze od: 2006

Re: Śmieszne

Postprzez ThePesH » 19 paź 2011, o 11:48

Jeśli nie masz konta na FB to nie wysilaj się i nie klikaj : http://www.takethislollipop.com
Obrazek
Reload ... Hold On ... The Aim Is In Your Head Now !!!
Obrazek
Avatar użytkownika
ThePesH
.
 
Posty: 752
Dołączył(a): 19 sie 2009, o 17:35
Lokalizacja: Doncaster
White Cross: FCS
Na starym Warriorze od: 0

Re: Śmieszne

Postprzez Chaota » 26 paź 2011, o 18:38

Post zatwierdzony przez Europejską Komisję do Zatwierdzania Postów - podwydział Wojskowości i Ogrodnictwa
Chaota
 
Posty: 560
Dołączył(a): 7 gru 2009, o 11:49
Lokalizacja: W-wa Raszyn
Na starym Warriorze od: 0

Re: Śmieszne

Postprzez arend » 29 paź 2011, o 20:08

- Co robi Kubańczyk, gdy mu pęknie dętka?
- Tonie.


Jedzie wielki TIR. Nagle na jezdnię wbiega jakiś chłopina. Hamulce, pisk opon, uderzenie i w końcu TIR staje. Wysiada kierowca, przechodzi na przód i próbuje oderwać od zderzaka to co zostało z gościa. W końcu zły wali pięścią w maskę i wraca do kabiny mrucząc:
- A chuj, powiem gliniarzom, że to naklejka.


Ciało doskonale czarne pochłania promieniowanie elektromagnetyczne (światło) i ma niewielką zdolność emisyjną. Tak więc stuprocentowy murzyn pochłania światło. Gdy Murzyn emigruje z Afryki nie ma kto pochłaniać światła i błąka się ono w atmosferze ziemskiej powodując efekt cieplarniany. Widać więc bardzo prosty sposób zastopowania efektu cieplarnianego. Jednak ze strachu przed amerykańską misją pokojową na żadnej konferencji poświęconej temu zagadnieniu nie zgłoszono tego pomysłu.


dzie sobie lekarz ulicą i patrzy, a przed nim idzie facet tak bardzo
dziwnie, nogi w udach zlaczone, a niżej rozłażą mu się na boki (tzw.
„X”). Podchodzi do niego i mówi:
- Widze, ze ma pan jakies problemy z nogami. Jestem ortopedą i myślę,
że będę mógł panu pomóc. Od czego się panu tak stało ?
- Od myślenia.
- ??????
- No, myślałem, że pierdnę, a się zesrałem


Mistrz Polski w skokach spadochronowych wspomina swój "pierwszy raz":
- Wyskoczyłem z samolotu i poczułem się jak ptak...
- Taki wolny? - przerywa jeden ze słuchaczy.
- Nie, po prostu leciałem i srałem...

- Coś ty najlepszego zrobił! - wita żona męża wracającego z pracy.
- Gosposia złożyła wymówienie, bo podobno ordynarnie nawymyślałeś jej przez
telefon...
- A to nie byłaś ty?!


Na ławce w londyńskim parku siedzi dystyngowana, dobrze ubrana i zadbana kobieta, czytając z zainteresowaniem jakąś książkę. W pewnym momencie dosiada się brudny, zapuszczony kloszard i z zatłuszczonej gazety zaczyna wyciągać nadgryzioną kanapkę.
-Może się pani poczęstuje? – pyta.
-Nie, dziękuję! – odpowiada zniesmaczona kobieta.
Po skonsumowaniu kanapki, kloszard grzebie w pobliskim śmietniku i wyciąga z niego batonik czekoladowy, lekko już zazieleniały.
-A może coś słodkiego? – pyta.
-Nie, dziękuję! – ostrym głosem odpowiada kobieta.
-Mniemam, iż na laseczkę też nie mogę liczyć…?



Janusz Palikot otwiera sieć sklepów z wibratorami. Sieć będzie się nazywać BIEDROŃka



Rakietą kosmiczną lecą na księżyc Niemiec i Polak.
Patrzą z góry na ziemię, Niemiec mówi do Polaka:
- Ale ci twoi rodacy to intelektualiści. Cały dzień przez lunety patrzą.
A Polak na to:
- To nie luneta... tylko nasi z gwinta piją.


Wreszcie się wyjaśniło .....

Jeszcze dziś wiele osób pisze ręcznie cyfrę 7 z poziomą kreską w połowie wysokości.
Kreska ta zniknęła w większości stylów pisma maszynowego i komputerowego.
Ale czy wiecie, dlaczego ta kreska przetrwała do naszych czasów ?


Trzeba powrócić do czasów biblijnych, kiedy to Mojżesz wspiął się na górę Synaj.

Gdy zostało mu podyktowane 10 przykazań, zszedł do swego ludu i zaczął odczytywać im donośnym głosem każde przykazanie.
Gdy doszedł do siódmego odczytał :

- Nie cudzołóż...

Na co z tłumu odezwały się liczne glosy :

- Skreśl siódemkę, skreśl siódemkę !!!


Autobus z wycieczką zbliża się do granicy.- Piwo!&nbsp; Szczaaaać! - po raz któryś z rzędu rozweseleni pasażerowie zmuszają&nbsp; kierowcę do zatrzymania się. Po dłuższej chwili, gdy już z powrotem zajęli miejsca w autokarze, kierowca pyta głośno:- Czy kogoś wam nie brakuje?Cisza. Po przekroczeniu granicy do kierowcy podchodzi mężczyzna i lekko bełkocząc mówi:- Nie ma mojej żony...- No przecież przed odjazdem pytałem, czy kogoś wam nie brakuje! - wścieka się kierowca. Na to facet:- Ale mnie jej nie brakuje, tylko mówię, że jej nie ma...


Dwaj panowie rozmawiają przy kieliszku.
– Ech, życie jest ciężkie... – wzdycha jeden z nich. – Miałem wszystko o czym człowiek może marzyć: cichy dom, pieniądze, dziewczynę...
– I co się stało?!
– Żona wróciła z wczasów tydzień wcześniej...




Dobry kumpel mówi do kumpla:
- Roman, muszę ci coś ci wyznać.
- Tak?
- Przespałem się z twoją żoną.
- No i co z tego?
- Rozwiedź się z nią!
- Po co?
- Słuchaj, całe osiedle z nią śpi. Rozwiedź się!
- Po co?
- Chłopie, pół miasta ją rżnie! Rozwiedź się!!!
- Po co?
- W kolejce się ustawiają, żeby ją dymać! Roman, rozwiedź się!
- Po co? Żeby w kolejce stać?!


Pukanie do bram nieba. Św. Piotr otwiera i ku zaskoczeniu widzi Hitlera, który bezczelnie oznajmia:
- Ja chciałbym do was do raju. A tak w ogóle, to kim ty jesteś?
- Jestem św. Piotr i pilnuję bram do raju, a ty zapomnij, że tu wejdziesz. Zabiłeś miliony niewinnych, ludzkich istot.
- Jak ty tu tylko pilnujesz to zawołaj szefa!
Św. Piotr woła Jezusa i mówi mu o całej sytuacji. Do bram podchodzi Jezus i mówi Hitlerowi to co św. Piotr chwilkę wcześniej. Jednak Hitler nie daje za wygraną:
- Słuchaj, jak mnie wpuścisz to ci dam najwyższe niemieckie odznaczenie - Żelazny Krzyż.
- Dobra, poczekaj chwilę, pogadam z ojcem.
Jezus poszedł do Boga i mówi:
- Ojcze tam za bramą stoi Hitler i chce do nas do raju.
- Przecież to morderca - odpowiedział Bóg.
- Ale on mi obiecał, że jak go wpuszczę to da mi Żelazny Krzyż.
Na to Bóg:
- Oszalałeś? Trzy razy z drewnianym się wyjebałeś, a ty chcesz żelazny?


Leci prawnik, ksiądz i nauczyciel samolotem ze szkolną wycieczką. Nagle samolot zaczyna spadać. Niestety na wyposażeniu są tylko trzy spadochrony.
- Oddajmy je dzieciom - mówi nauczyciel.
- Pieprzyć dzieci! - krzyczy prawnik.
A ksiądz na to:
- A starczy nam czasu?

Lekcja religii. Siostra pyta dzieci jak umarł Jezus.
Wszystkie dzieci zgłaszają się do odpowiedzi, tylko Jasio nie podnosi ręki.
Siostra pyta Jasia:
- Jasiu, naprawdę nie wiesz jak umarł Jezus?
- Nie.
- To w takim razie na następną lekcję religii przyjdź z ojcem.
Na następnej lekcji religii siostra mówi do ojca Jasia:
- Pytam dzieci jak umarł Jezus, wszystkie dzieci zgłaszają się do odpowiedzi, a pana syn tego nie wie.
- Siostro - odpowiada ojciec Jasia. - My na takim zadupiu mieszkamy, że nawet nie wiedzieliśmy, że on chorował!


Na lekcji religii ksiądz pyta dzieci:
- Proszę powiedzieć, co wasi rodzice robią pierwsze po rannym przebudzeniu?
- Mój tata rano, jak wstanie, to idzie do łazienki i sika do wiadra, że słychać na całe mieszkanie, bo my biedni jesteśmy i nie mamy ładnej łazienki! - mówi pierwsze dziecko.
- Nie, nie, może ktoś inny! - mówi ksiądz.
- Mój tata jak idzie do ubikacji to nic nie słychać, bo my mamy bardzo ładną łazienkę z muszlą klozetowa, z kafelkami i z wanną! - mówi inne dziecko.
- Nie, nie, nie, nie! Powiedzcie mi, co powinien zrobić prawdziwy katolik po przebudzeniu! - blaga ksiądz. Na to wstaje trzecie dziecko:
- Mój tata pierwsze jak wstanie to klęka przed łóżkiem....
- Świetnie, o to chodzi - przerywa ksiądz - Dalej proszę, a pozostałe dzieci niech słuchają!
- ... No to, jak tata wstanie to klęka przed łóżkiem, nachyla się.. i wyciąga słomę z dupy, bo my taki siennik mamy....



- Krzychu, a ty wiesz, jak ja się ze swoją Ilonką poznałem?
- Nie...
- W kolejce w aptece. Po gumy stałem.
- Nie gadaj!
- Poważnie. Ona za mną w kolejce stała. Ja brałem sobie na zapas - mówię do sprzedawczyni: "Proszę sześć prezerwatyw". Patrzę - Ilona (wtedy jeszcze nie wiedziałem, że tak ma na imię) stoi za mną i się uśmiecha. Zrozumiałem, że nastał mój czas. Obejrzałem ją tak od stóp do głowy i rzucam do sprzedawczyni: "Proszę siedem". W kolejce za nami słychać śmiech, ja błyszczę po prostu...
- Ekstra!
- No tak. A ona do mnie: "Co tak mało? Bierz od razu dwanaście!" Ja zaniemówiłem, kolejka zamarła...
- I co, co??
- No, kupiłem dwanaście, już chciałem odchodzić, ale rzucam do niej na odchodne: "To co, poczekać?", na co ona: "No, będziesz musiał poczekać..." i do sprzedawczyni: "Paczkę tamponów poproszę".

Niemcy w jakiejś rosyjskiej wiosce zabitej dechami. Ganiają i zabijają świnie, kury, krowy. Potem wyciągają z domów młode dziewczęta i gwałcą. Przewodnik z poważnym trudem zagnał tę całą bandę emerytów z powrotem do autokaru.



W jednym przedziale jadą mężczyzna i kobieta, sami, trasa długa. Facet czyta gazetę, a kobieta - to się na siedzeniu powierci, a to oczami pomruga, a to westchnie... Facet - siedzi jak skała. W końcu, po godzinie, kobieta nie wytrzymuje:
- Panie, pan jesteś mężczyzna, czy nie? Już godzinę pana kokietuję, a pan na mnie uwagi nie zwraca! Powiem wprost: zajmijmy się seksem!
- Zawsze mówiłem - odparł facet odkładając spokojnie gazetę na bok - że lepiej godzinę przeczekać niż trzy godziny namawiać.


Podobno w następnej edycji Tańca z Gwiazdami, wystąpi poseł Grodzka.
Żeby uniknąć ewentualnych dyskusji, czy ma tańczyć z partnerem czy z partnerką, zatańczy ze Szpakiem.


Wpada facet do zakładu fryzjerskiego i pyta:
Kiedy mógłby pan mnie ostrzyc?
Fryzjer rozgląda się po zakładzie, liczy czekających klientów i mówi:
- Najwcześniej za dwie godziny.
Klient wychodzi. Na drugi dzień ponownie pojawia się ten sam facet.
Zagląda do zakładu i pyta:
- Kiedy najwcześniej mógłbym się ostrzyc?
Fryzjer kalkuluje, przelicza czekających klientów i odpowiada:
- Nie wcześniej niż za trzy godziny.
Facet znika. Tydzień później sytuacja się powtarza.
Zaniepokojony fryzjer prosi kolegę:
- Romek, idź za nim i zobacz, co to za jeden i gdzie poszedł?
Po 10 minutach wraca Roman śmiejąc się do rozpuku.
Fryzjer pyta:
- I co, gdzie poszedł?
- Do twojej żony!

Gdy twoja żona nie chce z tobą rozmawiać jest tylko jedno wyjście: włącz kanał sportowy, na pewno znajdzie powód do rozmowy, aby ci przeszkodzić.



Hrabia, przeglądając kobiecy żurnal mówi do żony:
- Urszulo, tu piszą, że kobiety w czasie uniesień seksualnych krzyczą. U ciebie tego nie zauważyłem.
- Ależ krzyczałam... tylko ciebie przy tym nie było!


Hrabia czyta gazetę.
- Janie, czy tramwaje jeżdżą po dachach?
- No... nie, panie hrabio! Tramwaje jeżdżą po szynach na ziemi.
- No, to dlaczego tutaj napisali, że tramwaj zabił kominiarza?

Hrabia wraca niespodziewanie do domu i widzi, że hrabina jest jakaś niespokojna. Zaczyna podejrzewać, że jakiś obcy mężczyzna musi być w domu. Otwiera szafę hrabiny - pusto. Otwiera swoją szafę, a tam na drążku wisi skulony gach.
- Moja droga! Następnym razem, gdy coś z siebie zdejmujesz, wieszaj w swojej szafie!


Początki motoryzacji.
Hrabia ze służącym jadą automobilem.
Wyprzedza ich bryczka zaprzężona w 4 konie.
- Janie, dorzuć węgla! Spójrzmy śmierci w oczy!!


Jasiu, rodowity hanys przeprowadził się do Warszawy.
Pierwszy dzień - we szkole nauczycielka se mówi: dzień dobry dzieci, mamy nowego ucznia w klasie - Jasia. Jasiu przedstaw się. "no jo jes Jasio, jo przijechoł ze Katowic, nielubia goroli !!" A opowiedz coś o sobie, masz jakieś zwierzątko w domu?? może kotka?? "ja, miołech ale ojciec bez łokno wypierdolili" A to czemu?? "bo jo mlyka nie pija, stary mlyka nie pije i staro tyż mlyka nie pije, to darmozjada w dóma czimać nie bydymy" A może pieska?? "ja, miołech ale ojciec bez łokno wypierdolili" A to czemu?? "Bo jo kości niy jym, stary kości niy jy i staro kości niy jy, to darmozjada wdoma czimać nie bydymy" (nauczycielka już zła) A mamusie masz!? "ja,miołech ale ojciec bez łokno wypierdolili" A czemu?? "Bo jo jeszcza nimoga, stary już ni może, a kurwy somsiadowi w dóma czimać nie bydymy!!"

Na pięćdziesiątą rocznicę ślubu dwoje staruszków wybrało się do
swojej ulubionej kawiarenki. Usiedli przy stoliku i zaczęli prowadzić
rozmowę:
- Pamiętasz kochanie, to tutaj zaprosiłeś mnie ponad 50 lat temu,
było tak wspaniale.
- A ty pamiętasz jak było wspaniale, kiedy po wyjściu stąd poszliśmy
w stronę parku? Kiedy mijaliśmy ogrodzenie, nagle wzięła mnie taka
chcica, oparłaś się o płot a ja cię zerżnąłem.
- Tak, pamiętam, a może by to powtórzyć? Ja jeszcze mogę, a ty?
- Ja też, chodźmy szybko bo już zaczynam się podniecać.
Po tych słowach niemal wybiegli z kawiarenki. Całą rozmowę usłyszał
przypadkiem chłopak siedzący przy sąsiednim stoliku. Pomyślał sobie,
że ciekawie będzie zobaczyć czy faktycznie dwoje staruszków odważy się uprawiać seks w parku. Poszedł za nimi i oto co zobaczył. Babcia podwinęła spódnicę i ściągnęła majtki, dziadek nawet nie fatygował się ze ściąganiem czegokolwiek tylko rozpiął rozporek, oparł babcię o płot i ostro zabrał się do roboty. Na to co nastąpiło potem, chłopak znał tylko jedno określenie: "rżnięcie stulecia". Nie widział nigdy czegoś podobnego na filmie, żaden znajomy o czymś takim mu nie mówił no i nie znał tego z własnych
doświadczeń. Dziadek posuwał babcię w tempie wręcz fenomenalnym, iście olimpijskim, tempie którego nikt by chyba nie wytrzymał. Byłby to niewątpliwie sprint, gdyby nie fakt, że dziadek pracował przez niemal godzinę nie przestając nawet przez sekundę i ani razu nie zwalniając tempa.
Tyłek mu chodził niewiele wolniej niż kolibrowi skrzydełka. Dopiero po
ok. godzinie zmęczenie kochankowie opadli na ziemię i ciężko oddychali przez kolejną godzinę.
"Jaki jest jego sekret, gdybym ja tak posuwał to nie miałbym
najmniejszego problemu z kobietami, muszę poznać jego sekret" pomyślał sobie chłopak, zebrał się na odwagę i podszedł do wycieńczonej pary:
- Przepraszam pana najmocniej - powiedział - ale muszę poznać pana sekret. Jeśli potrafi pan tak ostro uprawiać seks w tym wieku, to 50 lat temu musiał być pan wręcz niesamowity!
- Synu. 50 lat temu ten pieprzony płot nie był pod napięciem!!!



Warszawa. Praga. Park Skaryszewski. Siedzi sobie facet na ławeczce. Podchodzi do niego – o dziwo – dziewczyna i mówi:
- O, kurwa, Mieczysław Fogg!
- Pomyłeczka, nie jestem Foggiem.
- Skromniś! Poznałam pana, panie Fogg!
- Dziewczyno, nie jestem Foggiem. On nie żyje.
Dziewczę klęka, rozpina mu rozporek i zaczyna robić laskę. Facet rozgląda się na lewo i prawo, gładzi dziewczynę po włosach i nuci:
- "Ta ostatnia niedziela, jutro się rozstaniemy... nana-nana-na..."

Rozmowa z nimfomanką:
- I jak w końcu udało się pani uwolnić od tego .. hmmm... powiedzmy nałogu?
- Normalnie. Zaszyłam się.



-Mamo mamo! Odprowadzisz mnie dziś do przedszkola?
-Ile razy mam Ci powtarzać, że nie, bo moje liceum jest w zupełnie inną stronę!


Żali się kolega koledze:
-Wiesz mam nowego sublokatora w pokoju. Normalnie emo pierdolony! Świr jakiś! Nic tylko się za dupami ugania i jak jakąś zaliczy to wyciąga stara tępą brzytwę i robi karb na chuju!
-No wiesz stary ja tu za wiele nie poradzę. O miejsce w akademiku raczej trudno więc musisz się ten rok jakoś przemęczyć.
Minął jakiś czas koledzy znów się spotkali:
-No i jak tam twój problem z sublokatorem?
-A wiesz poradziłem sobie...
-JAK!!!
-Aaaa, naostrzyłem brzytwę...


Przyjechał drwal z Bieszczad do Warszawy. Postanowił się zabawić, więc poszedł do lokalu gastronomicznego. Siadł przy barze i zamówił piwo:
- A drugie niech pan da tej pani - pokazuje barmanowi laseczkę, siedzącą opodal.
- Szkoda czasu - mówi barman. - To lesbijka.
- Nie szkodzi.
Barman podaje dziewczynie piwo i pokazuje laseczce drwala. Ta macha chłopu ręką w podzięce.
Po jakimś czasie bieszczadnik zamawia dziewczynie drugie piwo. Potem trzecie.
Po czym przysiada się do niej i zagaja:
- I jak tam? Zabiliście Kadaffiego i co dalej?
Obrazek
Avatar użytkownika
arend
.
 
Posty: 913
Dołączył(a): 24 sie 2009, o 17:15
Lokalizacja: warszawa/łomianki
White Cross: wolny najmita
Na starym Warriorze od: 0

Re: Śmieszne

Postprzez Dalej » 29 paź 2011, o 21:06

Avatar użytkownika
Dalej
Administrator
 
Posty: 4317
Dołączył(a): 10 lip 2009, o 08:15
White Cross: Weekend Warriors
Na starym Warriorze od: 2005

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do O wszystkim

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość