Wziąłbym udział w simie ale.... // Nie jeżdzę na simy bo ...

Moderatorzy: Python, Tato

Re: Wziąłbym udział w simie ale.... // Nie jeżdzę na simy bo

Postprzez czarny56 » 15 lis 2016, o 14:21

Myślę że poniekąd duża część środowiska milsimowego padła po prostu ze starości. Od niepamiętnych czasów simy kojarzone były oczywiście z imprezami pewnego sortu " elitarnymi ", aby wziąć udział trzeba było spełnić kilka warunków, mieć sprzęt, zgrany w podstawowym zakresie przynajmniej zespół w taktyce zielonej, mieć szpej do bytowania, przynajmniej 6-8 midów lowcapów, wymieniać można dużo, zredukujmy wyliczankę do faktu że po prostu trzeba było się mocno przygotować do takiej imprezy.

Elitarność tego typu imprez w świecie airsoftowym prowadziła do zawężenia kółeczka uczestników, Grono milsimowców zawsze składało się z bardziej leciwych oraz doświadczonych airsofterów. Którzy byli stałymi hermetycznymi grupami najczęściej, siłą rzeczy w milsimach eliminowało się udział grup mało doświadczonych bo niejeden organizator się wstydu najadł bo mu się przeciwnicy do domu w połowie gry rozjechali przez brak przygotowania. Wszystkie te czynniki złożyły się po prostu w jedno, stare grupy przestały istnieć, ludzie którzy kiedyś byli bardziej aktywni nie mają teraz tyle czasu, A pokolenie nowych milsimowców nie rośnie z racji tego że nikt nie myślał wcześniej o jego przedłużeniu. W zasadzie CAMP SNAFU jest bardzo fajną inicjatywą, tylko stworzoną rychło w czas, wiadomo starzy wyjadacze nie są zainteresowani może tego typu imprezami bo już zledli zęby na gryzieniu korzeni w lesie, ale młody asgej mógłby się tam wiele nauczyć,z tym że młode pokolenie w ogóle nie wie co to są simy, nie ma ich tam kto wprowadzić, nie wiedzą co to za typ imprezy.

Przez bardzo długi czas nikt nie dbał o to aby poszerzać gamę nowych uczestników milsimów, przez dyskryminację nowych uczestników mało doświadczonych doszło do tego że środowisko mislimowe wymarło ze starości.

Myślę że opcją aby to uratować byłoby przede wszystkim PODZIAŁ imprezy na MIL-SIM tradycyjny oraz Strzelanie z elementami symulacji. Wiadome jest że imprezy milsimowe są wymagające i nieprzygotowanie uczestników burzy jakąkolwiek zabawę, ale jednak można by było to podzielić, są zawsze dwie strony medalu, nie można wymagać od uczestnika nowego pełnego przygotowania a jednak nie dopuszczając go do tego typu rozgrywki nigdy się nic nie nauczy.

Można by było temu zaradzić organizując typowe simy w środowisku zamkniętym, jak się odbuduje to środowisko, oraz też osobno obok nich imprezy nastawione pod nowych uczestników, taka impreza musiałaby z zamysłu być nastawiona na uczestników MNIEJ przygotowanych, mogła by trwać np 10-16 godzin bez konieczności noclegu, ale byłaby na zasadach milsimowych, zakładałaby respawny raz na 3 - 4 godziny W tedy taki leszcz, świeżak, miałby możliwość wkręcenia się w tego typu imprezy, nie ma się co oszukiwać, każdy zaczynał kiedyś i każdy pojechał kiedyś na imprezę chujowo przygotowany, nie ma gościa który czegoś kiedyś nie spierdolił przez co musiał wracać do domu, nie zabrał zapasowej repliki, zapomniał baterii, nie wziął latarki, nie miał śpiwora i myślał że da radę bez w dwóch swetrach wymieniać można długo. Ale muszą być imprezy na których nowi gracze poznają to co znaczy dostać w piz*** i się złazić, dopiero potem zaczną nabierać doświadczeń.

Sądzę że należy odbudować na nowo środowisko milsimowe, można tego dokonać jedynie organizując proste imprezy wprowadzające, na zasadach simowych, w których nie łazi się 15-20 km a 8-10, nie trzeba spać w lesie w pierwszych edycjach,Impreza trwa ponad 10 godzin. Gdy środowisko pozna nowe bardziej złożone strzelanki a one staną się czymś normalnym, automatycznie zaczną się lepiej przygotowywać i poznawać nowe fajne motywy airsoftu. Bez świeżej krwi i zapoznawaniu z simami nie da rady tego ruszyć. Kiedyś nie było semi simów, sim był taki że nogi w dupę włażą albo nie było go w cale.

Ps. Jak wrócę z roboty wstawię avatr. :)
Avatar użytkownika
czarny56
 
Posty: 23
Dołączył(a): 11 paź 2016, o 16:32
White Cross: 56 Kompania Specjalna
Na starym Warriorze od: 0

Re: Wziąłbym udział w simie ale.... // Nie jeżdzę na simy bo

Postprzez Kedaar » 15 lis 2016, o 15:38

W takim razie dlaczego nie zgłosiliście się do LRRP? Oni nie mieli żadnych wygód i minimum 24 godziny w terenie. Informacja o takiej możliwości spotkała się z minimalnym odzewem. Większość ludzi wolała wygody niż teren cały czas...


Zwyczajnie dowiedziałem się o takiej możliwości po imprezie ;/ Być może dla tego do naszej ekipy należy jeden z organizatorów - wiadomo, pod latanią najciemniej ;)

Kiedyś był taki SIM zrobiony przez Midera - Winter Crizis. Zima, start ok. 8.00, koniec jak kto chce ale generalnie większość chciała ogarnąć do zmroku, czyli ok. 15.30. Scenariusz polegał na dojściu do wyznaczonych punktów (nawigacja), znalezieniu kawałka wstążeczki i przesłania SMSem "do sztabu" zapisanego na niej kodu. Na koniec trzeba było jeszcze sfotografować wyznaczony obiekt (ktoś z zajawką na prawdę trzymał na podwórku miga21 ). Nikt nie wiedział ile jest ekip w grze, każda sama dojeżdzała do miejsca startu (każdy team miał inne), robiła zadania i sama się zawijała. Dlaczego o tym piszę? Bo impreza trwałą tylko kilka godzin, nie wymagała nie wiadomo jakiego sprzętu, schodziliśmy nogi, spotkaliśmy tylko jedną inną ekipę i nawet się z nimi nie strzelaliśmy, kampiąc się zamiast tego w śniegu. Bawiłem się dobrze. Być może cała frekwencja wyniosła 2-3 teamy... Może organizować coś w tym stylu?

Inny przykład - "Zimowy Rewanż" - co prawda frekwencja była większa, bo OPFORem była kompania FIA ok 60 osób, ale impreza trwała do godz 16. Udział brali WSH, SOIA, Fenrir, NOMAK i ktoś jeszcze - razem bodaj 18 osób. Też było wiele radości.

Chodzi mi o to, że skoro jest problem i ludzie boją się lasu nocą lub nie mają sprzętu, bo ci co mieli umarli ze starości, można zacząć od scenariuszy na 12- 16 h. I nie trzeba milona osób, żeby impreza była udana - wystarczy pare w miare ogarniętych ekip.

Co do Majora Spencera, jest opcja zrobienia kolejnego Ranger School. Co prawda w tym roku na szkoleniu było niecałe 20 osób z czego 12 to OTW2 a 3 Rangersi Majora, ale podobno nadzieja umiera ostatnia ;)
____
OTW2 - Oddział Taktyczno Wypadowy Warszawa
Avatar użytkownika
Kedaar
 
Posty: 124
Dołączył(a): 11 paź 2011, o 19:45
White Cross: OTW2 / WSH
Na starym Warriorze od: 0

Re: Wziąłbym udział w simie ale.... // Nie jeżdzę na simy bo

Postprzez Zawadek » 15 lis 2016, o 18:43

Kedaar napisał(a):
W takim razie dlaczego nie zgłosiliście się do LRRP? Oni nie mieli żadnych wygód i minimum 24 godziny w terenie. Informacja o takiej możliwości spotkała się z minimalnym odzewem. Większość ludzi wolała wygody niż teren cały czas...


Zwyczajnie dowiedziałem się o takiej możliwości po imprezie ;/ Być może dla tego do naszej ekipy należy jeden z organizatorów - wiadomo, pod latanią najciemniej ;)

W takim razie zrobić mu kocówę... Chociaż inna sprawa, że info na fanpejdżu na fb info "wisiało" chyba z 6 tygodni...

Kedaar napisał(a):Inny przykład - "Zimowy Rewanż" - co prawda frekwencja była większa, bo OPFORem była kompania FIA ok 60 osób, ale impreza trwała do godz 16. Udział brali WSH, SOIA, Fenrir, NOMAK i ktoś jeszcze - razem bodaj 18 osób. Też było wiele radości.


"Zimowy rewanż" był ostatnim simem który robiliśmy samodzielnie jako Red Towers. Gdyby nie FIA która stanowiła prawie w całości jedną stronę to chętnych na 12 godzinnego sima było 30 osób... Nie wiem czy za krótko czy za długo ale to byli głównie starzy wyjadacze mimo, że nie robiliśmy żadnych problemów z zapisami dla nowych a nawet zachęcaliśmy takich.
Na następny robiony około pół roku później zgłosiły się 4 (słownie: cztery) osoby.
Avatar użytkownika
Zawadek
 
Posty: 117
Dołączył(a): 27 gru 2009, o 21:25
White Cross: Red Towers
Na starym Warriorze od: 2009

Re: Wziąłbym udział w simie ale.... // Nie jeżdzę na simy bo

Postprzez Tato » 15 lis 2016, o 18:49

Kedaar napisał(a):Co do Majora Spencera, jest opcja zrobienia kolejnego Ranger School. Co prawda w tym roku na szkoleniu było niecałe 20 osób z czego 12 to OTW2 a 3 Rangersi Majora, ale podobno nadzieja umiera ostatnia ;)

Nie chcę cię martwić ale nie. :)
BLACKWATER OPERATOR TATO
Obrazek
Avatar użytkownika
Tato
.
 
Posty: 2000
Dołączył(a): 21 sie 2009, o 21:35
Lokalizacja: Wawa
White Cross: Blackwater
Na starym Warriorze od: 0

Re: Wziąłbym udział w simie ale.... // Nie jeżdzę na simy bo

Postprzez Katana » 15 lis 2016, o 20:58

Srodowisko sie zabetonowalo/ zhermetyzowalo. Kazdy tkwi we wlasnym sosie, opcjonalnie z jedna zaprzyjazniona druzyna i pykaja razem. Nie raz podejmowalismy proby skrzykniecia kilku timow na treninig 24h, i zazwyczaj kazdy sie wypinal dzien, dwa przed bo sraczka, deszcz, grad, kosmici i 10 chorych dziaci naraz.
Co do FB: fanpejdzow, czy jak to sie nazywa jest milion. Forum jest jedno (czytaj wszystko w JEDNYM miejscu). Nie rozumiem po prostu czemu tu nie sa umieszczane info, tylko na tym hamerykanskim dziadostwie.
Avatar użytkownika
Katana
 
Posty: 372
Dołączył(a): 1 lis 2009, o 20:50
Lokalizacja: Błonie
White Cross: JS2305 CIENIE
Na starym Warriorze od: 0

Re: Wziąłbym udział w simie ale.... // Nie jeżdzę na simy bo

Postprzez chemik » 16 lis 2016, o 00:10

Cóż... odpowiadając na pytanie z tematu, to powody podobne do wszystkich wyżej opisanych, a też:
- niektórzy w teamie wolą tylko dłuższe, a inni tylko krótsze przez co czasem drużyna wewnątrz się nie zgrywa i ostatecznie nie jedzie na nic
- rozpoczęcie dodatkowej roboty w soboty, niedziele i każde wolne chwile...
Wydaje mi się, że kiedyś, kiedy milsimy były popularne, po dwóch stronach spotykały się zawsze te same grupy nakręcające się przeciw sobie. W końcu nakręcanie osiągnęło apogeum po kilku zdarzeniach, gdzie każda ze stron oskarżała drugą o nie przyznawanie się i kombinowanie jak wykręcić niedopowiedziane zasady aby były po "mojemu" itp, po czym po kilku kłótniach całość zaczęła się dzielić bardziej i bardziej, potem jeszcze bardziej, aż w końcu te grupki wzajemnego simowania zaczęły zanikać z powodów braku urozmaiceń imprez, czy ogólnie braku imprez. Gdyby kiedyś było większe mieszanie się teamów stronami (jakie to próby dają się zauważyć ostatnio - zupełnie jak by ktoś zaczął intuicyjnie odczuwać, że jak się nie zapisze do drugiej strony, to nie będzie przeciwników :) ) może uniknęło by się takich sytuacji... ale tak mogę powspominać, że zawsze byłem po stronie która była: be bo nie miała zajebistych replik tylko dziadostwo, albo niesamowicie terminowała albo z kolei zawsze dawała się wytłuc bez żadnych strat atakujących, zawsze była mniej liczna, zawsze była w większych scenariuszach tą która miała do wyboru przegranie lub bycie pokonaną... ;) Głupie gadanie ale to takie moje osobiste odczucia, mimo których i tak zawsze staram się jeździć wszędzie, gdy mam możliwość :D

Victor napisał(a):Jakie mamy problemy:
1. Transport i zejścia w rodzinie (ostatnio).
2. Weszliśmy do Strzelca w efekcie mamy szkolenia, które.. często nie dochodzą do skutku i blokują terminy.
3. Ludzie się odziecili i zakutali w kołdry, potrzebują solidnego kopa w tył. :D

Jakie widzę rozwiązanie?

1.Zapraszamy do Otwocka 8 stycznia. Cięcie gięcie do zmroku, wg. WARNO dostępnego w przerwie świątecznej, bez opłat. Na "Bunkrach" w Celestynowie. Opfor zapewniony. :D
2. Waissenberg 4/5 marca 2017 (jest już porozumienie z jednostką woskową, nadleśnictwem i teren, bazy itd.) opłata będzie na paliwko do wozideł i lambo. (Celestynowskie lasy)
3. Zakładamy własne stowarzyszenie, nie rezygnując ze strzelca i formowania OT, bo jest problem.

Aby nie mówić że się nie dzieje.
Nie. Nie zostanie to odwołane!
Podam więcej info jak się obrobię z robotą.


I zajebiście - Waisenberga sprzed chyba 2 czy 3 lat wspominamy extra. I nie chodzi tu o markę Victora jak ktoś napisał, tylko po prostu kto brał w tym udział, to wie jak było :) Fajnie że podobny czas co wtedy, fajnie że też widzę dwie daty oznaczające magiczną noc w środku :) Może znowu będziemy się gonili w APC ;)

W zeszłym roku miała być duża impreza w mazowieckim, która jednak nie odbyła się z powodów innych niż brak chętnych, a byłoby pewnie podobnie jak na Salamandrze. W tym roku jakieś dwa miesiące temu była jedna spora impreza w mazowieckim - przypadkiem została przeniesiona na kilka dni przed z okolic Torunia... ale można powiedzieć że była w mazowieckim :) Nastawmy się pozytywnie, a w polu tak traktujmy przeciwnika jak byśmy sami chcieli być traktowani - to może wszystko się rozkręci przy jakiejś okazji :)
Avatar użytkownika
chemik
 
Posty: 1148
Dołączył(a): 27 paź 2009, o 19:23
Lokalizacja: Warszawa
White Cross: Czarny Kot
Na starym Warriorze od: 2005

Re: Wziąłbym udział w simie ale.... // Nie jeżdzę na simy bo

Postprzez Gajos » 16 lis 2016, o 14:27

Kedaar napisał(a):
Kiedyś był taki SIM zrobiony przez Midera - Winter Crizis. Zima, start ok. 8.00, koniec jak kto chce ale generalnie większość chciała ogarnąć do zmroku, czyli ok. 15.30. Scenariusz polegał na dojściu do wyznaczonych punktów (nawigacja), znalezieniu kawałka wstążeczki i przesłania SMSem "do sztabu" zapisanego na niej kodu. Na koniec trzeba było jeszcze sfotografować wyznaczony obiekt (ktoś z zajawką na prawdę trzymał na podwórku miga21 ). Nikt nie wiedział ile jest ekip w grze, każda sama dojeżdzała do miejsca startu (każdy team miał inne), robiła zadania i sama się zawijała. Dlaczego o tym piszę? Bo impreza trwałą tylko kilka godzin, nie wymagała nie wiadomo jakiego sprzętu, schodziliśmy nogi, spotkaliśmy tylko jedną inną ekipę i nawet się z nimi nie strzelaliśmy, kampiąc się zamiast tego w śniegu. Bawiłem się dobrze. Być może cała frekwencja wyniosła 2-3 teamy... Może organizować coś w tym stylu?


Byłem tam jako 2 osobowy zespół CSAR, był to chyba mój ostatni taki milsim,
Mider nas wypchnął z chaty byśmy poszli zrobić zdjęcia miga i tej dużej anteny. Kontaktów nie mieliśmy ale ślady widzieliśmy i bawiłem się bardzo dobrze. Prosty scenariusz a dający możliwości. Gdzieś jeszcze bym te zdjęcia może znalazł....
Avatar użytkownika
Gajos
 
Posty: 56
Dołączył(a): 6 lis 2009, o 19:08
Lokalizacja: Warszawa
White Cross: CSAR
Na starym Warriorze od: 0

Re: Wziąłbym udział w simie ale.... // Nie jeżdzę na simy bo

Postprzez Dalej » 16 lis 2016, o 14:42

Czy ja dobrze rozumiem, że ostatnio nawet lepiej zorganizowanych scenarów nie ma?
Bardzo mało jeżdżę, wydawało mi się, że ostatnimi laty był tego ogromny przesyt.

P.S.
Czy nadal nie dochodzą do Was maile powiadamiające o nowych odpowiedziach?
Avatar użytkownika
Dalej
Administrator
 
Posty: 4296
Dołączył(a): 10 lip 2009, o 08:15
White Cross: Weekend Warriors
Na starym Warriorze od: 2005

Re: Wziąłbym udział w simie ale.... // Nie jeżdzę na simy bo

Postprzez Goorock » 16 lis 2016, o 21:36

Bo nie mam czasu na długie a krótkich (6-12 h) brak.
Obrazek
Avatar użytkownika
Goorock
 
Posty: 5850
Dołączył(a): 24 paź 2009, o 18:44
Lokalizacja: Warszawa
White Cross: Czarny Kot
Na starym Warriorze od: 2008

Re: Wziąłbym udział w simie ale.... // Nie jeżdzę na simy bo

Postprzez Kedaar » 17 lis 2016, o 09:12

Gajos napisał(a):
Kedaar napisał(a):
Kiedyś był taki SIM zrobiony przez Midera - Winter Crizis. Zima, start ok. 8.00, koniec jak kto chce ale generalnie większość chciała ogarnąć do zmroku, czyli ok. 15.30. Scenariusz polegał na dojściu do wyznaczonych punktów (nawigacja), znalezieniu kawałka wstążeczki i przesłania SMSem "do sztabu" zapisanego na niej kodu. Na koniec trzeba było jeszcze sfotografować wyznaczony obiekt (ktoś z zajawką na prawdę trzymał na podwórku miga21 ). Nikt nie wiedział ile jest ekip w grze, każda sama dojeżdzała do miejsca startu (każdy team miał inne), robiła zadania i sama się zawijała. Dlaczego o tym piszę? Bo impreza trwałą tylko kilka godzin, nie wymagała nie wiadomo jakiego sprzętu, schodziliśmy nogi, spotkaliśmy tylko jedną inną ekipę i nawet się z nimi nie strzelaliśmy, kampiąc się zamiast tego w śniegu. Bawiłem się dobrze. Być może cała frekwencja wyniosła 2-3 teamy... Może organizować coś w tym stylu?


Byłem tam jako 2 osobowy zespół CSAR, był to chyba mój ostatni taki milsim,
Mider nas wypchnął z chaty byśmy poszli zrobić zdjęcia miga i tej dużej anteny. Kontaktów nie mieliśmy ale ślady widzieliśmy i bawiłem się bardzo dobrze. Prosty scenariusz a dający możliwości. Gdzieś jeszcze bym te zdjęcia może znalazł....


Obrazek
____
OTW2 - Oddział Taktyczno Wypadowy Warszawa
Avatar użytkownika
Kedaar
 
Posty: 124
Dołączył(a): 11 paź 2011, o 19:45
White Cross: OTW2 / WSH
Na starym Warriorze od: 0

Re: Wziąłbym udział w simie ale.... // Nie jeżdzę na simy bo

Postprzez Dalej » 17 lis 2016, o 11:24

No Mider, tu miałeś świetny pomysł. :)
Avatar użytkownika
Dalej
Administrator
 
Posty: 4296
Dołączył(a): 10 lip 2009, o 08:15
White Cross: Weekend Warriors
Na starym Warriorze od: 2005

Re: Wziąłbym udział w simie ale.... // Nie jeżdzę na simy bo

Postprzez Aur » 17 lis 2016, o 22:03

Czy myśleliście o imprezach w których było by miejsce zarówno dla doświadczonych graczy jak i dla początkujących?
Czy jak impreza ma być 48 godzinna to wszyscy muszą być 48 godzin w terenie? A może niektóre mniej doświadczone teamy mogłyby wejść w teren tylko na 12 godzin pierwszego albo drugiego dnia?
A może prócz doświadczonych oddziałów było by miejsce dla ludzi mniej zorganizowanych i mniej doświadczonych. Doświadczone teamy symulowały by wszystkie ulubione procedury wojskowe. A dla mniej doświadczonych były by przygotowane uzasadnione scenariuszowo role, nie wiem, słabo przeszkolonych partyzantów/gangów/snajperów/co tam przyjdzie orgowi do głowy.
I takich pomysłów łączenia symulacji przeznaczonej dla starych wyjadaczy z atrakcyjniejszą dla nowych formą imprezy scenariuszowej można mieć więcej.

Mi osobiście najbardziej podobały się imprezy takie jak Nuclear Winter Night czy Sneak & Shoot Gdzie można było zmarznąć, zmęczyć się, zginąć po pierwszej godzinie gry. Ale gdzie nawet dla takiego amatora jak ja były zadania i wyzwania.
Nie każdy największą satysfakcję ma z tego, że spędził weekend marznąc na warcie na wyimaginowanej wojnie, a wroga widział z daleka tylko przez 15 minut. I to trzeba też zrozumieć, jak mówimy o zwerbowaniu do gry nowych ludzi.
Aur
 
Posty: 169
Dołączył(a): 16 cze 2011, o 06:43
White Cross: FR
Na starym Warriorze od: 0

Re: Wziąłbym udział w simie ale.... // Nie jeżdzę na simy bo

Postprzez Wokash » 18 lis 2016, o 07:31

Z tym marznięciem na warcie jako reklamą trzeba uważać. Spotkałem się wielokrotnie z zarzutami, że ktoś mroził tyłek na posterunku, a on jest specialforces bo ms naszywkę.
Nie ma dużo ludzi którzy dobrze się tak bawią.
Co do krócej i dłużej. Pomysł dobry. Zwykle warto pytać organizatorzy zwykle nie widzą problemu.
Obrazek
Avatar użytkownika
Wokash
.
 
Posty: 2610
Dołączył(a): 3 sie 2009, o 10:33
Lokalizacja: Warszawa
White Cross: Tower Guards
Na starym Warriorze od: 2005

Re: Wziąłbym udział w simie ale.... // Nie jeżdzę na simy bo

Postprzez Aur » 18 lis 2016, o 08:18

Wokash napisał(a):Nie ma dużo ludzi którzy dobrze się tak bawią.

Ja myślę, że kiedyś ludzie mieli po prostu "zajawkę" na "bycie żołnierzem". A teraz jak ktoś chce być niedzielnym żołnierzem to idzie do organizacji ściśle paraobronnych.

Te imprezy o których pisałem miały tą cechę, że było dużo małych teemów które ze sobą konkurowały. I w związku z tym cały czas się coś działo.

Mam jeszcze jeden pomysł. Na większych imprezach na których byłem zazwyczaj okazywało się, że jedna strona jest lepsza i zwyczajnie przygniata drugą. I gra przestaje być przyjemna i dla "ogarniętych" i dla "przegrywających" Może warto by organizatorzy przygotowywali "trzecią siłę" która stanie po stronie przegrywających. Takie scenariuszowe siły "OPFOR" mogły by nawet mieć respa.
Bo z natury byli by mniej liczni, mieli by ubarwiać rozgrywkę, "podnieść ciśnienie" tym którzy się nudzą, dać się wystrzelać i wrócić do bazy orgów.
Aur
 
Posty: 169
Dołączył(a): 16 cze 2011, o 06:43
White Cross: FR
Na starym Warriorze od: 0

Re: Wziąłbym udział w simie ale.... // Nie jeżdzę na simy bo

Postprzez Preacher » 18 lis 2016, o 09:05

Nie zależnie jak się ułatwi simy dla nowych i tak ich pierwsza symulacja będzie czymś nowym i zazwyczaj pokaże braki w wyposażeniu i wyszkoleniu. Małe zainteresowanie milsimami może wynikać z błędnego rozumowania, że simy są tylko dla ludzi z masą szpeju co jest nieprawdą, bo na przykładzie ostatniego sima żadne dodatkowe wyposażenie nie było potrzebne.

Co do samej idei wprowadzenia mniej doświadczonych przy większych imprezach na 12h jest to bardzo dobry pomysł, może to symulować dotarcie posiłków czy coś.
Obrazek
Avatar użytkownika
Preacher
 
Posty: 14
Dołączył(a): 3 sty 2012, o 18:13
Lokalizacja: Wołomin
White Cross: 2nd CEB
Na starym Warriorze od: 0

Re: Wziąłbym udział w simie ale.... // Nie jeżdzę na simy bo

Postprzez Frenetico » 18 lis 2016, o 09:49

Aur napisał(a):(...)
Mam jeszcze jeden pomysł. Na większych imprezach na których byłem zazwyczaj okazywało się, że jedna strona jest lepsza i zwyczajnie przygniata drugą. I gra przestaje być przyjemna i dla "ogarniętych" i dla "przegrywających" Może warto by organizatorzy przygotowywali "trzecią siłę" która stanie po stronie przegrywających.
(...)


Bardzo fajny pomysł. Byłem kiedyś na strzelance o podobnych zasadach. Trzecia siła sprawiła, że było dużo zamieszania.
Nikt nie wygrał wojny umierając za ojczyznę.Wojny wygrywa się zmuszając wroga, aby umarł za swoją
-gen Patton
Avatar użytkownika
Frenetico
 
Posty: 151
Dołączył(a): 24 paź 2015, o 20:56
White Cross: Siewcy Kompozytu
Na starym Warriorze od: 0

Re: Wziąłbym udział w simie ale.... // Nie jeżdzę na simy bo

Postprzez Dalej » 18 lis 2016, o 11:26

Trochę jak w Battlefield1 - strona przegrywająca dostaje sterowiec albo pociąg pancerny :) :mad:
Avatar użytkownika
Dalej
Administrator
 
Posty: 4296
Dołączył(a): 10 lip 2009, o 08:15
White Cross: Weekend Warriors
Na starym Warriorze od: 2005

Re: Wziąłbym udział w simie ale.... // Nie jeżdzę na simy bo

Postprzez Chaota » 18 lis 2016, o 19:46

Balans to największa różnica między simem a jebanką.

Na simie dowódca decyduje co robi z ludźmi, jeżeli przegrywa to przechodzi do nieregularnej taktyki i zamiast wydawać walną bitwę, podgryza przeciwnika.
W misję 24h może np. wysyłać dwójki tylko żeby narobiły hałasu przy wrogim obozie i na następny dzień przeciwnik będzie zmiękczony.

Czy planowanie na podstawie wiedzy o drugiej stronie, co mają lub jak się biją, w czym są mocni a w czym słabi.

Przenoszenie taktyki jebankowej, że musi być balans jak ludzie z obu stron idą się prać o górkę czy inny punkt nie ma racji bytu.
2os. mogą skutecznie blokować pluton co udowodnił Mider, wielokrotnie... A nie zawsze trzeba zabić aby osiągnąć swój cel, wręcz powiedziałbym że rzadko kiedy trzeba.
Na wielu imprezach simowych obie strony mogą osiągnąć swoje cele i wygrać.

Ja mam inną propozycje, aby wolne elektrony się deklarowały, że chce jechać a nie ma teamu. (Bo team uczestniczący nie może się publicznie zapowiedzieć ad. 3-ci akapit)
I wtedy drużyna ogarnięta kontaktuje się z orgiem czy dana osoba już jest klepnięta, jak nie to można zaproponować orgowi że ją zabieramy.
Zapraszamy kolegę na trening przed grą itd...
Post zatwierdzony przez Europejską Komisję do Zatwierdzania Postów - podwydział Wojskowości i Ogrodnictwa
Chaota
 
Posty: 560
Dołączył(a): 7 gru 2009, o 11:49
Lokalizacja: W-wa Raszyn
Na starym Warriorze od: 0

Poprzednia strona

Powrót do Luźne dyskusje o MILSIMach

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron